W dniu 11 czerwca 2026 roku Rzecznik Generalny TSUE przedstawi opinię w sprawie C-831/24. Choć sprawa nie budzi jeszcze takich emocji jak postępowania dotyczące kredytów frankowych czy WIBOR-u, jej znaczenie dla rynku kredytów konsumenckich może okazać się ogromne. Pytania skierowane do Trybunału przez Sąd Rejonowy w Białymstoku dotyczą bowiem trzech fundamentalnych kwestii związanych ze stosowaniem sankcji kredytu darmowego (SKD): obowiązków sądu w zakresie ochrony konsumenta, standardu informacyjnego wymaganego od kredytodawców oraz zasady proporcjonalności sankcji. W praktyce odpowiedzi na te pytania mogą wpłynąć na tysiące postępowań toczących się obecnie przed polskimi sądami.
- Czy sąd powinien samodzielnie szukać naruszeń po stronie kredytodawcy?
- Jak szczegółowo bank powinien opisać wcześniejszą spłatę kredytu?
- Najważniejsze pytanie: czy każde naruszenie powinno prowadzić do zastosowania SKD?
- Opinia, która może wyznaczyć kierunek
Czy sąd powinien samodzielnie szukać naruszeń po stronie kredytodawcy?
Największe znaczenie praktyczne może mieć pierwsze pytanie prejudycjalne. Sąd pyta TSUE, czy rozpoznając sprawę dotyczącą sankcji kredytu darmowego powinien z urzędu badać wszystkie możliwe naruszenia przepisów przez kredytodawcę, nawet jeśli konsument w swoim oświadczeniu o skorzystaniu z SKD wskazał jedynie część z nich.
Na pierwszy rzut oka może wydawać się to zagadnieniem proceduralnym. W rzeczywistości dotyka ono samego fundamentu ochrony konsumentów. W praktyce bardzo często kredytobiorcy samodzielnie kierują do banków lub firm pożyczkowych oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Nierzadko korzystają przy tym z informacji znalezionych w internecie lub wzorów dostępnych w mediach społecznościowych. W konsekwencji w takim oświadczeniu wskazywane jest jedno, dwa lub kilka dostrzeżonych naruszeń. Dopiero późniejsza analiza przeprowadzona przez profesjonalnego pełnomocnika pokazuje, że uchybień mogło być znacznie więcej.
Powstaje więc pytanie: czy konsument, który wskazał tylko jedno naruszenie, powinien ponosić negatywne konsekwencje swojej niewiedzy prawnej? Czy też sąd powinien samodzielnie zbadać umowę i zweryfikować, czy kredytodawca naruszył również inne przepisy ustawy o kredycie konsumenckim?
Jeżeli TSUE opowie się za obowiązkiem badania takich naruszeń z urzędu, będzie to bardzo ważne rozstrzygnięcie z punktu widzenia efektywnej ochrony konsumentów. Oznaczałoby ono, że poziom ochrony nie zależy od tego, czy przeciętny kredytobiorca potrafił samodzielnie przeanalizować kilkudziesięciostronicową umowę i wskazać wszystkie błędy popełnione przez profesjonalną instytucję finansową.
Takie podejście byłoby również spójne z dotychczasowym orzecznictwem TSUE, które wielokrotnie podkreślało konieczność aktywnej ochrony słabszej strony stosunku prawnego.
Jeżeli jednak Trybunał uzna, że sąd jest związany wyłącznie naruszeniami wskazanymi przez konsumenta, może to istotnie ograniczyć praktyczną skuteczność sankcji kredytu darmowego.
Jak szczegółowo bank powinien opisać wcześniejszą spłatę kredytu?
Drugie pytanie prejudycjalne dotyczy obowiązków informacyjnych związanych z wcześniejszą spłatą kredytu. Sąd pyta, czy opis procedury wcześniejszej spłaty powinien być na tyle jasny i kompletny, aby przeciętny konsument mógł samodzielnie przeprowadzić cały proces wyłącznie na podstawie treści umowy, bez konieczności kontaktowania się z bankiem lub firmą pożyczkową.
Dla wielu osób może to wydawać się kwestią drugorzędną. W rzeczywistości problem ten dotyka jednego z podstawowych założeń prawa konsumenckiego, a konkretnie przejrzystości informacji. Samo przyznanie konsumentowi określonego prawa nie oznacza jeszcze, że będzie on w stanie skutecznie z niego skorzystać. W praktyce w wielu umowach można znaleźć ogólne informacje o możliwości wcześniejszej spłaty zobowiązania, ale brakuje precyzyjnego wskazania kolejnych kroków, skutków wcześniejszej spłaty czy momentu zakończenia całej procedury.
Jeżeli TSUE uzna, że wymogi dyrektywy należy interpretować rygorystycznie, instytucje finansowe mogą zostać zobowiązane do znacznie bardziej szczegółowego i przejrzystego formułowania swoich umów. Może to oznaczać kolejny krok w kierunku zwiększenia transparentności rynku kredytowego.
Najważniejsze pytanie: czy każde naruszenie powinno prowadzić do zastosowania SKD?
Jeszcze większe znaczenie dla przyszłości sporów dotyczących sankcji kredytu darmowego może mieć trzecie pytanie prejudycjalne. Dotyczy ono zasady proporcjonalności. W istocie TSUE będzie musiał odpowiedzieć na pytanie, czy każde naruszenie obowiązków informacyjnych przez kredytodawcę powinno prowadzić do zastosowania sankcji kredytu darmowego, czy też sąd powinien badać wagę konkretnego naruszenia i jego wpływ na sytuację konsumenta. Jest to obecnie jeden z głównych punktów sporu pomiędzy konsumentami a sektorem finansowym.
Banki i firmy pożyczkowe argumentują, że nie każde uchybienie formalne powinno automatycznie prowadzić do utraty prawa do odsetek i innych kosztów kredytu. W ich ocenie sąd powinien każdorazowo badać, czy dane naruszenie mogło realnie wpłynąć na sytuację prawną konsumenta lub na jego decyzję o zawarciu umowy.
Warto zauważyć, że w podobnym kierunku zmierzał również projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim (UC82) przygotowany przez UOKiK. Zakładał on odejście od automatyzmu stosowania sankcji kredytu darmowego i powiązanie jej z wagą stwierdzonego naruszenia. Prace nad projektem zostały jednak wstrzymane po cofnięciu przez Prezesa Rady Ministrów upoważnienia dla Prezesa UOKiK do prowadzenia prac legislacyjnych związanych z wdrożeniem dyrektywy CCD II.
Z kolei konsumenci wskazują, że celem sankcji kredytu darmowego nie jest wyłącznie naprawienie konkretnej szkody. Ma ona również pełnić funkcję prewencyjną i dyscyplinującą wobec profesjonalnych uczestników rynku. Dopuszczenie oceny „istotności” naruszeń mogłoby w praktyce prowadzić do osłabienia ochrony przewidzianej przez dyrektywę i generować kolejne wieloletnie spory dotyczące tego, które naruszenia są wystarczająco poważne, a które nie.
Jeżeli TSUE uzna, że sankcja może zostać wyłączona w przypadku naruszeń uznanych za nieistotne, sektor finansowy otrzyma nowy argument procesowy wykorzystywany w praktycznie każdej sprawie dotyczącej SKD.
Jeżeli natomiast Trybunał opowie się za bardziej rygorystycznym podejściem, będzie to kolejne potwierdzenie wysokiego standardu ochrony konsumentów na rynku usług finansowych.
Opinia, która może wyznaczyć kierunek
Choć opinia Rzecznika Generalnego nie jest formalnie wiążąca dla Trybunału, w praktyce bardzo często wyznacza kierunek późniejszego wyroku. Dlatego stanowisko, które zostanie przedstawione 11 czerwca 2026 roku, będzie uważnie analizowane zarówno przez pełnomocników reprezentujących konsumentów, jak i przez sektor bankowy. Sprawa C-831/24 może bowiem odpowiedzieć na pytania wykraczające daleko poza samą sankcję kredytu darmowego. W rzeczywistości dotyczy ona tego, jak daleko sięga obowiązek ochrony konsumenta w prawie Unii Europejskiej oraz czy poziom tej ochrony ma zależeć od wiedzy prawnej kredytobiorcy, czy też od rzeczywistego przestrzegania prawa przez profesjonalne instytucje finansowe.
Karolina Pilawska, adwokat