Dodatkowe 12 dni wolnego w instytucji państwowej. Minęło 1,5 roku od wprowadzenia urlopu menstruacyjnego dla kobiet

REKLAMA
REKLAMA
Czy urlop menstruacyjny to rozwiązanie, nad którym powinien pochylić się ustawodawca? Ma ono zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Co istotne, w tej drugiej grupie nie brakuje kobiet. Choć nad powszechnym wprowadzeniem tego rozwiązania kiedyś już toczyły się prace, to obecnie mogą z niego korzystać wyłącznie kobiet zatrudnione w jednej instytucji państwowej.
Urlop menstruacyjny – dodatkowe 12 dni płatnego wolnego
W przestrzeni publicznej toczy się co najmniej kilka dyskusji dotyczących możliwych do wprowadzenia na gruncie prawa pracy rozwiązań, które pozwolą zatrzymać postępujące wypalenie zawodowe Polaków. Wśród analizowanych propozycji jest oczywiście skrócenie czasu pracy, a także możliwość wprowadzenia urlopu regeneracyjnego dla każdego pracownika. To najgłośniejsze, najszerzej komentowane rozwiązania, które najsilniej przyciągnęły uwagę i pracodawców, i pracowników. Skrócenie czasu pracy wydawało się w momencie najbardziej intensywnej dyskusji mieć wielu zwolenników. Choć oczywiście do tego grona nie należeli pracodawcy, którzy alarmowali, że tego rozwiązanie może mieć fatalne konsekwencje dla kondycji małych i średnich biznesów. Zapatrywanie na całą sprawę zmieniło się nieco również wtedy, gdy pierwsze samorządy zaczęły w ramach testów wprowadzać to rozwiązanie w podległych im urzędach, a MRPiPS ogłosiło pilotaż skróconego czasu pracy i okazało się, że biorąc w nim udział głównie jednostki budżetowe. Pilotaż trwa, temat nieco przycichł, a w jego miejsce w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się komentarze dotyczącego innego rozwiązania – urlopu menstruacyjnego dla kobiet. I nie chodzi w nich o możliwość wprowadzenia takiego rozwiązania, a o fakt, że u jednego z państwowych pracodawców funkcjonuje ono już od grudnia 2024 r. Mowa o Ochotniczych Hufcach Pracy będących państwową jednostką budżetową podległą Ministrowi Pracy. O wprowadzeniu tego rozwiązania w dniu 14 listopada 2024 r. poinformował na profilu Komendy Głównej OHP na Facebooku je komendant.
REKLAMA
REKLAMA
Wole również dla kobiet po menstruacji
We wpisie oraz późniejszych komentarzach do niego wskazano, że wdrożone rozwiązanie jest skierowane do kobiet, których samopoczucie i komfort znacznie się pogarszają w czasie miesiączki. Od 1 grudnia 2024 r. każda kobieta zatrudniona w OHP ma prawo do jednego dodatkowego dnia urlopu w miesiącu.
Jak łatwo się domyślać, rozwiązanie to nie zostało wcale przyjęte z entuzjazmem i natychmiast pojawiły się głosy dotyczące nierównego traktowania kobiet i mężczyzn w zatrudnieniu. Tak samo, jak w przypadku pilotażowego skrócenia czasu pracy, pojawiły się też argumenty o przyznawaniu dodatkowych uprawnień za publiczne pieniądze. Kontrowersje dotyczyły też tego, że prawo do dodatkowego wolnego zyskały wszystkiego kobiety, również te po menopauzie, a uprawnienie w praktyce nie ma większego związku z menstruacją, a jest po prostu dodatkowym wolnym przysługującym wszystkim kobietom niezależnie od wieku i ich sytuacji fizjologicznej.
Czy wprowadzone rozwiązanie można porównać z innymi funkcjonującymi w tym zakresie na świecie? Sztandarowymi przykładami podawanymi podczas dyskusji na temat urlopu menstruacyjnego są Japonia i Hiszpania. W tym pierwszym kraju kobiety mogą korzystać z dodatkowego wolnego już od 1947 roku. W praktyce jednak ze względów kulturowych właściwie tego nie robią. Z kolei w Hiszpanii, aby skorzystać z tego rozwiązania, konieczne jest przedstawienie odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego, a dodatkowe wolne nie jest dostępne dla każdej kobiety.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
