Polska bez pracowników z zagranicy? Eksperci wskazują ryzyko dla kluczowych branż

REKLAMA
REKLAMA
Kadry z importu ratują budownictwo, logistykę, rolnictwo, hotele i gastronomię — przekazała „Rz” w poniedziałkowym w materiale „Te branże nie dadzą rady bez migrantów”.
Gazeta na podstawie analiz ekspertów Deloitte z „Raportu o migracji” przygotowanego z Instytutem Spraw Publicznych i firmą badawczą Ipsos wskazała, że obcokrajowcem jest średnio co czwarty zatrudniony w dziale „usługi administrowania i działalności wspierającej” w Polsce, m.in. w agencjach zatrudnienia pracujących dla przemysłu.
REKLAMA
Migranci kluczowi dla rynku pracy w Polsce
Ponad szesnastoprocentowy udział mają migranci w hotelarstwie i gastronomii, a czternastoprocentowy w transporcie i logistyce — wynika z badań, a uzależnione od ich pracy jest też budownictwo
„Rzeczpospolita” przypomniała, że w rejestrach ZUS jest 1,32 mln obcokrajowców, ale nie uwzględnia to dorabiających studentów ani pracujących w rolnictwie, gdzie zdobycie polskich pracowników jest nierealne, bo starsi odchodzą na emerytury, a dla młodych praca przy zbiorach jest za ciężka.
Bez migrantów wiele branż nie utrzyma produkcji i usług
Współautor raportu Aleksander Łaszek z Deloitte powiedział dziennikowi, że w wielu branżach rezygnacja z migrantów nie byłaby już możliwa, nasilona konkurencja o ludzi podniosłaby koszty pracy, a więc także ceny produktów i usług. Ekspert zaznaczył, że wzrost kosztów pracy w rolnictwie przełożyłby się na wyższe koszty w przemyśle spożywczym i w gastronomii. Dodał, że o ile w części branż skutki braku pracowników z zagranicy odczuliby głównie krajowi konsumenci, o tyle w niektórych wzrost kosztów ograniczyłby atrakcyjność eksportu.
REKLAMA
REKLAMA


