Kategorie
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Kamil Szlachcic

Analityk Kredytowy Salomon Finance

Związany z bankowością od początku swojej kariery. Wieloletni współpracownik Salomon Finance Sp. z o.o. Twórca rozbudowanych programów optymalizacyjnych i jednego z najdoskonalszych kalkulatorów kredytowych w Polsce. Charakteryzuje się wysokim zaangażowaniem w sprawy klientów. Specjalista w zakresie kredytów hipotecznych i inwestycyjnych.

Zakup działki rekreacyjnej nad jeziorem, morzem lub w górach stał się w ostatnich latach dość popularny, zarówno ze względów wypoczynkowych, jak również inwestycyjnych. Ceny działek w najatrakcyjniejszych miejscach Polski szybko rosną, zachęcając tym samych do zainwestowania.
Czy istnieje sposób na to, aby zmniejszyć wysokość raty i zwiększyć wysokość kredytu? Eksperci przekonują, że odpowiednia kalkulacja kredytu hipotecznego pozwala zaoszczędzić niebagatelną sumę pieniędzy. Jak rozsądnie ulokować nadmiar gotówki?
Ubiegając się o kredyt, większość osób decyduje się na 30-letni okres kredytowania, tak by zminimalizować miesięczne obciążenie z tytułu raty kredytu oraz zwiększyć zdolność kredytową. Mało który kredytobiorca ma jednak zamiar spłacić kredyt w wyznaczonym przez bank terminie.
Wybierając mieszkanie, kierujemy się przede wszystkim jego ceną, powierzchnią czy lokalizacją. Nie zastanawiamy się jednak nad tym, jaki wpływ na nasz zakup ma przyszły koszt kredytu, który musimy ponieść, żeby zdobyć środki na mieszkanie.
Masz kredyt hipoteczny? Sprawdź, czy nie nadszedł czas na jego przewalutowanie!
Po dokonaniu zakupu nieruchomości środki odłożone na remont mogą okazać się niewystarczające. Często zbyt optymistycznie podchodzimy do kosztów mieszkaniowych i sądowych, a nasze oszczędności nie wystarczają na wyposażenie lokalu – zamiast tego musimy przeznaczyć je na opłaty notarialne i skarbowe.
Jedną z podstawowych problemów przy kredycie na zakup nieruchomości jest kwestia wkładu własnego. Uzyskanie kredytu bez wniesienia środków własnych jest możliwe wyłącznie w kilku bankach.
Tendencja Polaków do pracy za granicą skłoniła banki do zweryfikowania swojej oferty kredytowej. Większość banków przyznaje kredyt na podstawie dochodów, uzyskanych w innym kraju, ale często na surowszych zasad.
Spadek cen na rynku nieruchomości spowodował, że co raz więcej osób odsunęło plany sprzedaży mieszkań na przyszłość i zdecydowało się na ich wynajem. Wynajem nieruchomości stanowi stały i stabilny dochód, dlatego też ma on spore znaczenie przy „budowaniu” zdolności kredytowej. Przymierzając się do kredytu, warto wiedzieć, jakie warunki należy spełnić, by nasze co miesięczne dochody z tego tytułu zwiększyły zdolność w banku.
Decydując się na kredyt w danym banku nie możemy kierować się wyłącznie wysokością oprocentowania - dodatkowe opłaty mogą stanowić spory koszt. Często wręcz przesądzają o opłacalności danej oferty. Specyfiką opłat i prowizji bankowych jest zróżnicowane oraz fakt, że ich wysokość może ulec zmianie podczas trwania umowy. Każdy z banków posługuje się własną Tabelą opłat i prowizji, która jest z reguły załącznikiem do naszej umowy kredytowej.
Bardzo popularną formą na początku kariery każdego z nas są umowy zlecenie lub umowy o dzieło. Z jednej strony osoba zatrudniona nie ponosi takich kosztów (składki na ubezpieczenia, podatek), jak w przypadku zatrudnienia na umowę o pracę, z drugiej strony natomiast bardziej konserwatywnie do takiego dochodu podchodzą banki, uwarunkowując akceptację dochodu od spełnienia kilku warunków.
Zakup nieruchomości na kredyt wiąże się nie tylko z kosztami odsetek, czy prowizją za udzielenie kredytu. Do całkowitego kosztu transakcji, należy doliczyć również opłaty notarialne, sądowe, skarbowe, jak i ewentualnie prowizje agencji nieruchomości. Dopiero zsumowanie wszystkich opłat pozwala przygotować się świadomie transakcji zakupu nieruchomości.
Banki najchętniej udzielają kredytów osobom o stałym stabilnym zatrudnieniu, a wiec na umowie o pracy. Czy kredytobiorcy mający inne formy zatrudnienia są przez instytucje finansowe gorzej traktowani?
Rozważając ubieganie się o kredyt jednym z pierwszych i najważniejszych kroków jest określenie zdolności kredytowej. Jej podstawą kalkulacyjną są zarobki, które regularnie zasilają na nasze konto. Nie zawsze jednak to, co wpływa na nasz rachunek, stanowi dochód.
Aż 11 banków udziela obecnie kredytów hipotecznych w walucie obcej. Oferty różnią się nie tylko pod względem wysokości marży i prowizji, lecz również spreadu walutowego, który ma znaczący wpływ na wysokość raty i koszt całego kredytu. Wybranie najlepszej oferty kredytu walutowego staje się zatem trudnym zadaniem.
Decydując się na kredyt w danym banku nie możemy kierować się wyłącznie wysokością oprocentowania. Dodatkowe opłaty mogą stanowić spory koszt, co często przesądza o opłacalności danej oferty.
W 2009 r. Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła Rekomendację S(II). Umożliwiła ona spłatę rat w walucie zaciągniętego kredytu. Dzięki temu osoby, posiadające kredyt w walucie obcej, mogą zmniejszyć wysokość rat, unikając po części kosztu spreadu walutowego w danym banku.
Banki w spotach reklamowych, na bilbordach i plakatach, kuszą niskimi oprocentowaniami kredytów gotówkowych. Zachęceni udajemy się do placówki a tam okazuje się, że wszystko jest znacznie droższe, niż się spodziewaliśmy. Jak zapobiec takim niespodziankom?
Przy wyborze kredytu na ogół sugerujemy się najbardziej widocznymi kosztami: oprocentowaniem i prowizją. W praktyce zdarza się, że większym od prowizji kosztem są ubezpieczenia, których banki z reguły nie eksponują w ofertach.
Kredyt w walucie obcej to nie tylko niższe oprocentowanie i niższe raty, lecz również ryzyko silnej zwyżki kursu walutowego. Szczególnie przy uruchomieniu kredytu. Jak bardzo nasz dług może się zmienić od podpisania umowy kredytowej do jej wypłaty zależy od tego, czy kredyt jest denominowany czy indeksowany.