REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny wniósł obszerne uwagi do projektu zmian w Kodeksie postępowania karnego dotyczącego prawa do informacji. Pewne z uprzednio wniesionych uwag zostały uwzględnione, natomiast niektóre kwestie jeszcze wymagają korekty.
RPO kieruje do Ministra Sprawiedliwości apel o zmianę przepisów dotyczących dostępu policji do smartfonów. Problem dotyczy każdego - funkcjonariusze policji mogą przejrzeć twoje zdjęcia, wiadomości i lokalizację, nazywając to oględzinami, a nie przeszukaniem. Różnica jest znacząca: przy oględzinach nie ma bezpieczników prawnych, które regulują co można sprawdzać i zaskarżyć do sądu.
W ubiegłym roku nadzwyczajne złagodzenie kary – w tym status małego świadka koronnego – otrzymało ponad 4 tys. oskarżonych, najwięcej od 2022 roku - wg danych Ministerstwa Sprawiedliwości przygotowanych dla „Rz”.
Państwo ma specyficzny talent do oszczędności tam, gdzie oszczędzać nie wolno. Najtańszy sukces statystyczny to „ściganie słów”. Wystarczy zrzut ekranu, protokół i jedno zdanie: „Bałem się”. I już mamy sprawę, która „się kręci”. Problem w tym, że art. 190 § 1 Kodeksu karnego (KK) nie powstał po to, by karać za brak kultury osobistej. Ten przepis ma chronić przed realnym zagrożeniem, a nie służyć jako gaśnica do tłumienia sąsiedzkich czy internetowych emocji. Państwo prawa nie może udawać, że każda inwektywa to zamach na życie - piszą adwokaci Karol Pachnik i Grzegorz Prigan.
REKLAMA
Silne emocje mogą sprawić, że człowiek przestaje racjonalnie oceniać swoje zachowanie i działa pod wpływem chwili. Stan silnego wzburzenia emocjonalnego, może prowadzić do impulsywnych decyzji, a w niektórych przypadkach nawet do popełnienia przestępstwa.
Publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa może skutkować surową odpowiedzialnością karnoprawną. Biorąc pod uwagę aktualny powszechny i łatwy dostęp do internetu, istnieje niemałe ryzyko popełnienia takiego czynu. Nie w każdym jednak przypadku publiczne zachęcanie będzie skutkować naruszeniem art. 255 Kodeksu karnego.
Od 23 sierpnia 2026 r. w Polsce obowiązuje zakaz patostreamingu. Nowy art. 255b Kodeksu karnego przewiduje do 3 lat więzienia za publiczne rozpowszechnianie w sieci treści z przemocą, poniżaniem czy pokazywaniem przestępstw - jeśli ma to przynieść twórcy pieniądze lub popularność. Gdy ofiarą jest dziecko, kara wzrasta do 5 lat pozbawienia wolności. Ale co władze uznają za patostreaming?
Jeśli dostałeś wyrok na przepadek równowartości pojazdu za prowadzenie po pijaku i wyrok II instancji był po 29 stycznia 2026 r., możesz go zaskarżyć. RPO złożył właśnie w takiej sprawie kasację do Sądu Najwyższego, która dotyczyła kobiety skazanej na przepadek 19,2 tys. zł. Od stycznia 2026 r. przepadku równowartości już się nie orzeka – zamiast tego jest nawiązka. Jak dokładnie to wygląda?
REKLAMA
W polskim prawie karnym od lat funkcjonuje pojęcie groźby karalnej. Jest to przestępstwo ścigane na wniosek pokrzywdzonego uregulowane w art. 190 kodeksu karnego. Ale aby można było mówić o tym przestępstwie nie wystarczy udowodnić kierowanie do danej osoby groźby popełnienia przestępstwa na jej szkodę lub na szkodę osoby dla niej najbliższej. Trzeba jeszcze wykazać, że groźba ta wzbudziła w osobie, do której została skierowana lub której dotyczy, uzasadnioną obawę, że będzie spełniona. Jak interpretują tę przesłankę Sąd Najwyższy i inne polskie sądy?
Rząd przyjął projekt nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, która wzmacnia kontrolę sądową nad decyzjami prokuratora. Zażalenie na odmowę dopuszczenia pełnomocnika w postępowaniu przygotowawczym rozpatrzy niezawisły sąd, a nie - jak dotychczas - prokurator nadrzędny. Nowe przepisy obejmą także nierozpatrzone sprawy w toku.
Odpowiedzialność karna za popełnienie czynu zabronionego jest surowa oraz bardzo potrzebna w społeczeństwie. Nie zawsze jednak możliwe jest pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności. Jednym z takich przypadków jest przedawnienie karalności czynu, kiedy to od momentu popełnienia czynu upłynęło bardzo dużo czasu.
Osoby niesłusznie oskarżone w Polsce często latami walczą o oczyszczenie z zarzutów, ale nawet po uniewinnieniu nie mogą liczyć na automatyczne odszkodowanie. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że obecne przepisy pozostawiają pokrzywdzonych bez realnej ochrony.
Aby groźba była karalna na gruncie polskiego prawa, musi spełniać określone warunki. Przykłady z orzecznictwa pokazują, iż uznanie przez sąd użytych słów za groźbę, nie jest w każdej sytuacji oczywiste.
Kara pozbawienia wolności jest surową sankcją za popełniony czyn zabroniony. Skutkuje ona wieloma ograniczeniami oraz utratą kontaktu z bliskimi osobami. Prawo karne przewiduje więc różne rozwiązania, które umożliwiają ograniczenie lub zawieszenie jej stosowania. Są to między innymi: warunkowe zawieszenie wykonania kary oraz warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbywania kary.
Zabójca prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, nie ma już możliwości odwołania się od prawomocnego wyroku dożywotniego pozbawienia wolności. Obrońca nie złożył w odpowiednim czasie wniosku o doręczenie odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem. Nie można więc wnieść kasacji.
Popełnić można wiele różnych przestępstw. Niektóre z nich są zagrożone większą karą, a inne mniejszą. Czasami może też wystąpić sytuacja, w której jakaś osoba chce dokonać czynu zabronionego i robi wszystko ku temu, a dokonanie tego przestępstwa z różnych przyczyn nie następuje. W takim przypadku taka osoba też ponosi odpowiedzialność karną.
Czy w Polsce jest instytucja koronera? Formalno-prawnie nie ma i co więcej okazuje się, że problem braku urzędnika medyczno-prawnego, który mógłby stwierdzać zgon i nadzorować czynności z tym związane - narasta od lat i dotyka rodzin, służb ratunkowych oraz systemu statystyki przyczyn zgonów. Czy czas to zmienić? Wydaje się, że tak, tym bardziej, że Rzecznik Praw Obywatelskich konsekwentnie wskazuje na luki w obowiązującym prawie i wielokrotnie apelował o systemowe rozwiązanie tej materii. Dobra wiadomość jest taka, że Ministerstwo Zdrowia pracuje nad projektem a planowany termin wejścia w życie 1 lutego 2027 r.
REKLAMA