Grzegorz Grochala
Dołącz do grona ekspertów
Większość menedżerów wie, że feedback jest ważny. Niewielu potrafi go dawać tak, żeby naprawdę coś zmieniał. Efekt? Rozmowy oceniające raz do roku, ogólne komentarze w stylu „dobra robota” albo „trochę się postaraj” – i zero realnej zmiany zachowania. Tymczasem dobrze używany feedback to jedno z najpotężniejszych narzędzi budowania zespołu. I nie kosztuje nic poza uwagą.
„Dobra robota” nic nie znaczy. Jak chwalić współpracowników tak, żeby naprawdę coś zmieniało
29.03.2026
Większość menedżerów chwali zbyt rzadko i zbyt ogólnie. „Dobra robota”, „Spoko”, „Nieźle” – to zdania, które brzmią jak pochwala, a nie budują kompletnie niczego. Pracownik nie wie, co dokładnie zrobił dobrze, więc nie wie, co powtarzać. A menedżer jest przekonany, że „często chwali”. Ten rozdźwięk kosztuje firmy więcej, niż myślą.
REKLAMA
Decyzje podejmujemy codziennie – o ludziach, procesach, priorytetach. Chcielibyśmy wierzyć, że są racjonalne i oparte na faktach. Rzeczywistość jest inna: znaczną część z nich podejmujemy na skróty, automatycznie, pod wpływem mechanizmów, których najczęściej nie jesteśmy świadomi. To nie jest słabość – to budowa ludzkiego mózgu. Ale menedżer, który o tym nie wie, zarządza iluzją, a nie rzeczywistością.
W polskich firmach wciąż zbyt często menedżerem zostaje ten, kto najdłużej przepracował – nie ten, kto najlepiej rozumie ludzi. Efekt jest przewidywalny: organizacje pełne szefów z ego, bez umiejętności przywódczych i z zespołami, które „odliczają do szesnaście”. To można zmienić – ale trzeba zacząć od zrozumienia, czym naprawdę jest liderstwo.
REKLAMA
Menedżerowie są rozliczani z wyników, terminów i KPI-ów. Rzadko kiedy ktoś mierzy to, co powiedzieli do pracownika w poniedziałek rano. A właśnie to często decyduje o tym, czy ktoś da z siebie 100% – albo czy zacznie szukać nowej pracy.
