REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Krzysztof Oflakowski

Dołącz do grona ekspertów
Krzysztof Oflakowski

Przedsiębiorca, manager, komentator globalnego sektora TSL i ekspert ds. komunikacji biznesowej

Tworzy analizy poświęcone światowej gospodarce, relacjom handlowym, logistyce i łańcuchom dostaw.
Absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, Ochrony Prawnej Dóbr Kultury na WSUS oraz Psychologii w Zarządzaniu na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Prywatnie pasjonat psychologii emocji, procesów decyzyjnych i postaw. Poza tym biega, pływa i pracuje, nawet podczas 3‑letniej podróży dookoła świata.

Zakres ingerencji w rynek logistyczny, jaki przyniesie dyrektywa CSRD i nowy standard raportowania ESG jest wciąż niedoceniany. W praktyce dotknie od niemal wszystkich podmiotów działających w unijnym sektorze TSL, także tych przedsiębiorstw, które nie będą objęte bezpośrednim obowiązkiem sprawozdawczym. Katalog możliwych zagrożeń jest przy tym tak obszerny, że nowe wymogi mogą decydować o pozycji poszczególnych operatorów, a niektórych wyeliminować z rynku. Możliwy jest także powszechny greenwashing, ale również fiasko zrównoważonej legislacji. 
Koniec wysokich lotów w dynamice e-commerce nie oznacza normalizacji w sektorze logistycznym obsługującym ten rynek. W najbliższych latach cała branża sporo zarobi, zwłaszcza operatorzy krajowi, ale zaspokojenie klienta detalicznego będzie coraz trudniejsze. E-konsument jest bowiem wyjątkowo niestabilny, tym bardziej w trudnych czasach. Dziś dla niego najważniejszy jest koszt dostawy i zwrotu, jutro wygoda, a pojutrze klimat, za ochronę którego mało kto chce dopłacać, choć postulaty w tym zakresie bywają dość radykale. 

REKLAMA

Polska jest w globalnej czołówce państw, które będą celem relokacji przemysłu i źródeł zaopatrzenia nie tylko z Chin, ale także innych części świata. Tak przynajmniej wskazują profesjonaliści zarządzający globalnymi łańcuchami dostaw. Rozprzęganie światowej gospodarki dzieje się obecnie głównie w sferze deklaracji, ale jeśli obietnice zostaną spełnione, to polski sektor logistyczny będzie jednym z tych obszarów gospodarki, które zadecydują o atrakcyjności naszego kraju dla inwestorów.
Firmy transportu drogowego uniknęły niemal pewnego załamania na rynku kierowców spoza UE, a nawet zakończały 2022 rok z dodatnim bilansem stanowisk. Zdołały także utrzymać zatrudnienie w sektorze magazynowym, zapowiadają inwestycje oraz deklarują malejący wpływ wojny na bieżącą działalność. Pomimo niesprzyjających warunków makroekonomicznych w 2022 roku przewiozły więcej towarów niż rok wcześniej i odważanie wkroczyły w nowy rok bijąc przy okazji rekord rejestracji nowych pojazdów. To już drugi w ciągu kilku lat poważny kryzys, z którego polski sektor TSL wychodzi zwycięsko. A rok 2023 nie powinien być gorszy.

REKLAMA

Spowolnienie obejmie zarówno przewozy morskie, lotnicze i drogowe, ale także kolej oraz inne subsektory globalnego rynku logistycznego. Spośród głównych regionów świata najlepiej poradzi sobie Azja i Pacyfik, słabo wypadnie Europa. Spadki zaliczy także handel towarowy i dynamika wzrostu globalnego PKB. Sytuacja ma się poprawić w przyszłym roku, ale nie będzie to koniec problemów branży TSL, zwłaszcza w Europie.
Zbliżający się szczyt zakupowy może być ostatnią szansą na detalistów na maksymalizację sprzedaży przed zapowiadanym ochłodzeniem gospodarki. W kryzysie nieco łatwiej mogą mieć firmy sprzedające dużo w sieci, bo to do internetu skieruje się konsument szukający oszczędności. Pomoże to operatorom logistycznym obsługującym rynek e-commerce, ale rosnące koszty obsługi zamówień wywołają uboczny efekt racjonalizacji doświadczeń zakupowych, z czego zapewne nie ucieszy się klient. Pod naporem kosztów logistycznych najwięksi gracze już teraz podnoszą minimalne kwoty zamówień lub rezygnują z niektórych opcji dostaw, w tym z darmowych zwrotów.
Pojazdy elektryczne lekkiej logistyki w UE to tylko 0,4% rynku, udział elektrycznych ciężarówek to zaledwie 0,24%. Optymizmem nie napawa także poziom nowych rejestracji i tempo rozwoju infrastruktury, które jest 9 razy za wolne. Transformacji nie sprzyja także sytuacja na rynku energii i niepewność w gospodarce. Poważne organizacje wyliczają, że przyjęte tempo dekarbonizacji może wymagać nawet 1 bln euro inwestycji do 2025 r. Przy okazji nie ma co liczyć na wodór, bo nie odegra on znaczącej roli w transporcie ciężkim, przynajmniej w Europie.
Internetowi sprzedawcy i firmy logistyczne mierzą się z niechcianym dziedzictwem nawyków, które po pandemii pozostawili klienci e-sklepów. Powrót tradycyjnego handlu i spadki w e-commerce nie osłabiły jednak presji wywieranej na łańcuchy logistyczne, zwłaszcza w kontekście zwrotów na rynku mody – największej kategorii w globalnym e-handlu. Klient modowy w pandemii stał się kapryśny, dużo zamawia, ale także dużo odsyła, najchętniej za darmo. Kłopot w tym, że obsługa zwrotów jest skomplikowana i bardzo kosztowna. Na domiar złego odsetek zwrotów w segmencie mody w Europie wynosi aż 58%.
W ciągu kilku tygodni inwazja na Ukrainę zmieniła kształt światowej gospodarki, ale to tylko przedsmak globalnego kryzysu, który może wybuchnąć w Azji. Unia Europejska jest uzależniona od Chin i pomimo wielu pandemicznych deklaracji firmy z Europy, ale także z USA, nie myślą o wyprowadzaniu operacji z Państwa Środka. Skala powiązań jest tak ogromna, że w regionie samego Szanghaju jest więcej dostawców dla europejskich przedsiębiorstw niż wszystkich podwykonawców zlokalizowanych w Rosji i Ukrainie. Wojna wywołała szok i zmusza firmy do przeprowadzek, a wiele z nich chce zakotwiczyć w Polsce. Oprócz położenia, mamy do zaoferowania sporo innych atutów, zwłaszcza na sektorze logistycznym.
Lotniczy transport towarowy - rosną ceny. We wrześniu 2021 r. padły historyczne rekordy opłat za transport ładunków na pokładach samolotów. Nie wróży to ani szybkich obniżek, ani ustabilizowania się cenników, ponieważ ostatni kwartał każdego roku to zwyczajowe okresy podwyżek i najwyższe stawki przewozowe na najważniejszych szlakach transportowych. Do pobicia rekordu z ubiegłego miesiąca brakuje już tylko 2%, a wyraźnego osłabienia dynamiki wzrostowej można się spodziewać dopiero na początku roku. Drogo będzie także w przyszłym roku i 2023 r., aż nie nastąpi pełna stabilizacja w całym lotnictwie cywilnym. Konsekwencje pandemii widać nawet w prognozach do 2040 r.
Transport z Chin. Niekończące się problemy globalnego transportu oceanicznego sprawiły, że ostatnie dwa lata były okresem dynamicznego wzrostu przewozów kolejowych z Chin do Unii Europejskiej, a kolej zaczęto nawet postrzegać, jako alternatywę dla szlaków morskich. W rzeczywistości jednak towary wjeżdżające do Unii po torach nie przekraczają nawet 3% całkowitego importu pod względem masy i 5% wartości sprowadzanych dóbr. Pandemia przyczyniła się co prawda do wzrostu popularności Żelaznego Jedwabnego Szlaku, ale chiński pomysł na ten model transportu i tak zakładał silny wzrost. Kiedy skończą się kłopoty w portach, towary europejskich firm ponownie wrócą na statki.
Skokowy wzrost zainteresowania zakupami internetowymi w 2020 roku doprowadził do nierównowagi pomiędzy aktywnością światowego rynku transportu towarowego (-4%) a emisjami CO2 generowanymi przez ten sektor (-1%). Tylko w zeszłym roku branża dostaw miejskich urosła o 7%, a do 2030 roku może zyskać dodatkowe 78%. Dynamiczny rozwój e-commerce może także strawić, że za 9 lat liczba pojazdów dostawczych w 100 największych miastach świata wzrośnie o 36%, zwiększając emisje o 32%, a zatłoczenie na drogach o 21%. Ratunkiem dla środowiska są nie tylko działania po stronie miast i firm logistycznych, ale także odpowiedzialne zachowania konsumenckie, w których Polska wypada bardzo optymistycznie.
Port lotniczy 3. generacji a CPK. Do 2030 roku Międzynarodowy Port Lotniczy Incheon, a od lutego 2021 r. także doradca strategiczny Centralnego Portu Komunikacyjnego zamierza zmienić paradygmat współczesnych lotnisk przekształcając się w port lotniczy 3. generacji. Czy koncepcja azjatyckiego partnera sprawdzi się także w przypadku CPK?
Fracht lotniczy wychodzi z najpoważniejszego od 30 lat tąpnięcia na rynku przewozów, nie oznacza to jednak całkowitej normalizacji w branży. Rok 2020 był jedynie początkiem głębokich zmian w lotniczym cargo i zapowiedzią dynamicznego rozwoju przepływów towarowych w Azji Wsch. pod przewodnictwem Chin, które zdominowały już powietrzne szlaki transportowe do Europy i Ameryki Pn. Podczas gdy globalny sektor cargo będzie ciążył ku Azji, Stary Kontynent stanie się najwolniej rozwijającym się rynkiem przewozów lotniczych na świecie, niewiele lepiej poradzi sobie USA.
Pomimo kilkuprocentowego spadku emisji CO2 w żegludze na obszarze EOG, możliwej dalszej redukcji zanieczyszczeń w tym roku oraz planowanego włączenia transportu morskiego do unijnego systemu handlu emisjami (EU ETS), osiągnięcie celów klimatycznych zaproponowanych na rok 2030 wciąż stoi pod znakiem zapytania. Zostało zbyt mało czasu, flota jest zbyt młoda, a przepisy IMO powolne i niewystarczające. Unia chce kar i dodatkowych obostrzeń, ale na zagrożenia klimatyczne reaguje także branża transportowa.
Od przyspieszenia transportu, przez ochronę klimatu, większą widoczność i bezpieczeństwo ładunków, po ochronę zdrowia i życia zatrudnionych przy obsłudze globalnego łańcucha dostaw. Korzyści płynące z wdrażania nowości technologicznych w logistyce liczone są już w dziesiątkach, a to dopiero początek cyfrowej rewolucji. Logistyka będzie napędzać rynek robotyzacji usług profesjonalnych na świecie, już dziś wykorzystuje Blockchain, Big Data, Internet rzeczy i 5G, reszta technologii to wyłącznie kwestia czasu.
Do 2050 roku globalne zapotrzebowanie na transport towarowy wzrośnie o 226 proc., związane z tym emisje CO2 zwiększą się o 118 proc., a przewóz towarów będzie generował niemal tyle samo zanieczyszczeń co ruch pasażerski. Największy wzrost emisji odnotuje transport morski i lotniczy, jednocześnie bez wprowadzenia tych sektorów na rynek handlu emisjami nie uda się osiągnąć celów klimatycznych ONZ. Na samoregulację w kwestii klimatu decydują się za to najwięksi gracze globalnego rynku logistycznego.
Dekady zaniedbań polskiej infrastruktury towarowej sprawiły, że wkrótce możemy być postrzegani jako wąskie gardło na szlaku wymiany handlowej z Azją. Nic więc dziwnego, że słabo wypadamy w globalnych rankingach oceniających wydajność logistyczną państw, skoro brakuje tak podstawowej infrastruktury, jak elektryfikacja tras dojazdowych do terminali przeładunkowych. Od lat nie możemy uporać się także z Hamburgiem, nazywanym „największym polskim portem”, który wciąż obsługuje ok. 15 proc. wszystkich polskich operacji kontenerowych.
Restrykcyjna polityka banków i łatwy dostęp do alternatywnych źródeł finansowania napędzają polski rynek pozabankowych pożyczek dla firm zabezpieczonych na nieruchomościach. W 2018 roku przedsiębiorcy pożyczali średnio 703 tys. zł, a pozyskane środki najchętniej inwestowali w rynek nieruchomości. Obecnie średnia wartość pożyczki zbliża się do 1 mln zł i coraz częściej poszukiwane jest dofinansowanie przekraczające 5 mln zł.
Udział Polski w unijnej strukturze frachtu lotniczego jest niemal niezauważalny, choć nasza przestrzeń powietrzna jest jedną z najruchliwszych w Europie. Ruch towarowy nad Polską jest wręcz ogromy, problem polega na tym, że nikt u nas nie ląduje. Brakuje nie tylko infrastruktury, ale także wiedzy polskich eksporterów, jak efektywnie wykorzystać możliwości transportu lotniczego.

REKLAMA