REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Jeszcze kilka lat temu tysiąc złotych wystarczał, by wynająć pokój blisko uczelni i wygodnie studiować. Dziś to często za mało, by znaleźć jakiekolwiek lokum, zwłaszcza w dużych miastach. Ceny szybują, standard spada, a liczba ofert dramatycznie się kurczy. Studenci biją się o najgorsze kąty, bo właściciele windują stawki, a akademiki pękają w szwach. Gdzie i za ile da się jeszcze zamieszkać?
Zdaniem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, mieszkania nie służą do osiągania szybkich zysków. Minister proponuje ograniczenie krótkoterminowego najmu mieszkań, wprowadzenie rejestru i opodatkowanie zniechęcające do takiego najmu.
Po czasie wielomiesięcznego przeciążenia rynku najmu spowodowanego przez napływ uchodźców z Ukrainy oraz niedoszłych kupujących, którzy nie uzyskali finansowania na zakup nieruchomości, obserwujemy pierwsze oznaki stabilizacji. W żadnym mieście wojewódzkim średnia cena ofertowa mieszkań na wynajem nie wzrosła w porównaniu do poprzedniego miesiąca. W ujęciu rocznym średnia dynamika oscyluje wokół około 20%, a wyróżnia się tylko dla Rzeszowa (35%), co może wynikać z popytu generowanego przez większą liczbę amerykańskich żołnierzy stacjonujących w tym rejonie - wynika z najnowszego “Raportu z rynku najmu” Otodom.
Z raportu Expandera i Rentier.io wynika, że od września 2022 r. mamy do czynienia z karuzelą wzrostów i spadków cen za najem. Jak sytuacja wyglądała w lutym?
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA