REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Stanowisko przedstawione przez adw. Wojciecha Wandzla w reakcji na artykuł opublikowany na portalu Infor.pl wymaga kilku istotnych doprecyzowań, zwłaszcza w świetle treści uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Suwałkach z 23 października 2025 r. sygn. akt I C 600/23, które stanowi podstawę dalszej analizy - wskazuje radca prawny Marta Kosowicz. Wbrew pojawiającym się sugestiom, zaprezentowane przeze mnie stanowisko nie zmierzało do podważenia legalności wskaźnika WIBOR jako takiego, lecz koncentrowało się na standardach ochrony konsumenta w konkretnej relacji umownej, ocenianej przez pryzmat przejrzystości kontraktu i rzetelności informacji przekazanych kredytobiorcom.
Jedną z kluczowych kontrowersji towarzyszących sądowemu stosowaniu prawa w obszarze tzw. kredytów frankowych pozostaje kwestia uznania ich za nieważne – czyli zastosowania do ich oceny najdalej idącej sankcji przewidzianej przez ustawodawcę oraz zarazem wyjątkowej instytucji prawnej na tle innych rozwiązań prawa prywatnego. Najdalej idącej, bowiem pozwalającej przyjąć, że czynność prawna od samego swojego początku prawnie nie wywołała żadnych skutków prawnych, formalnie jej „nie było”. Jakie skutki w podatku dochodowym wywołuje taka nieważność umowy kredytu?
Jeśli w pierwszej i drugiej dekadzie XXI wieku prawie każdy mógł powiedzieć, że kojarzy kogoś znajomego, kto wyjechał za granicę ze względu na exodus migracyjny, to zakładam, że już w trzeciej dekadzie prawie każdy będzie kojarzył kogoś, kto unieważnił swoją umowę z bankiem. I to nie tylko tę waloryzowaną kursem waluty obcej. Unieważnianie kredytów i pożyczek stanie się sportem narodowym Polaków, takim jak jest nim teraz grillowanie.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA