REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Najdroższym skutkiem cyfrowego chaosu na uczelni rzadko jest sama licencja na kolejny system. Koszt powstaje przede wszystkim wtedy, gdy pracownicy wielokrotnie wpisują te same informacje, uzgadniają rozbieżne wersje danych, poprawiają błędy i ręcznie przygotowują raporty. Wydatki te rozpraszają się między dziekanaty, finanse, kadry, rekrutację i dział IT, dlatego w budżecie nie tworzą jednej, łatwej do zauważenia pozycji. Można je jednak zmierzyć.
Przez wiele lat cyberbezpieczeństwo było traktowane na uczelniach przede wszystkim jako domena informatyków. To dział IT odpowiadał za aktualizacje, kopie zapasowe, zabezpieczenie sieci oraz reagowanie na awarie. Władze uczelni oczekiwały natomiast, że systemy będą po prostu działać. Nowe przepisy dotyczące krajowego systemu cyberbezpieczeństwa wyraźnie zmieniają tę perspektywę. Bezpieczeństwo cyfrowe staje się elementem zarządzania całą instytucją, a odpowiedzialność za jego właściwą organizację spoczywa również na jej kierownictwie. Nie oznacza to, że rektor ma samodzielnie oceniać luki w zabezpieczeniach oprogramowania, konfigurować zabezpieczenia sieci czy analizować logi systemowe. Jego rola jest inna. Powinien zadbać o to, aby uczelnia posiadała odpowiedni system zarządzania bezpieczeństwem informacji, środki finansowe na jego utrzymanie, jasno określony podział zadań oraz procedury pozwalające skutecznie reagować na incydenty.
Dziś coraz więcej osób kwestionuje sens tradycyjnego modelu akademickiego, który koncentruje się głównie na zdobywaniu wiedzy teoretycznej, bez jednoczesnego zapewnienia praktycznych umiejętności przydatnych na rynku pracy. Także rosnące koszty edukacji oraz obawy o przyszłe zatrudnienie skłaniają młodych ludzi do poszukiwania alternatywnych ścieżek rozwoju zawodowego, takich jak kursy, szkolenia praktyczne czy praca zdalna. Czy warto zatem jeszcze iść na tradycyjne studia?
Skala centylowa, na której przedstawiane są wyniki egzaminu maturalnego powinna być brana pod uwagę przy rekrutacji na uczelnie wyższe. Taki postulat formułuje Rzecznik Praw Obywatelskich. Miałoby to zapewnić równe szanse kandydatom na studentów, niezależnie od tego, czy maturę zdawali w starej czy w nowej formule.
REKLAMA
Postępowania awansowe na uczelniach wyższych będą odbywać się na zmodyfikowanych zasadach. Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację Prawa o szkolnictwie wyższym, która przewiduje zmiany w postępowaniach awansowych, obligatoryjne publiczne kolokwia habilitacyjne i dostosowanie przepisów do wprowadzenia nowych dyscyplin nauki.
REKLAMA
REKLAMA