REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Rząd wstrzymuje prace nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy, która miała dać inspektorom prawo przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Premier Donald Tusk uznał te rozwiązania za zbyt daleko idące i groźne dla firm, podczas gdy Lewica zapowiada dalszą walkę z „patologią umów śmieciowych”.
Umowy śmieciowe i samozatrudnienie od lat pozbawiają pracowników podstawowych praw – urlopu, chorobowego, a nawet uznania stażu pracy. Wkrótce ma się to zmienić. Od przyszłego roku wejdą w życie przepisy, które przyznają nowe uprawnienia nawet 5 milionom Polaków.
Nie będziemy masowo zmieniać umów cywilnoprawnych na etaty, a jedynie działać w przypadkach niebudzących wątpliwości – powiedział PAP szef Państwowej Inspekcji Pracy, główny inspektor pracy Marcin Stanecki. Zaznaczył, że w planowanych zmianach nie chodzi o „uszczęśliwianie etatami na siłę”, tylko o reagowanie na skargi.
Objęcie ZUS-em umów zlecenie i umów o dzieło było jednym z tzw. kamieni milowych wyznaczonych przez UE jako warunek dla odblokowania KPO. Rząd zapowiedział, że się zastosuje do unijnych zaleceń jednak na deklaracjach póki co się skończyło. Gazeta Prawna z 3 kwietnia podaje, że „Rząd wstrzymuje się z ozusowaniem zleceń”.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA