REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Tomasz Król

prawnik piszący o m.in.: problemach osób niepełnosprawnych, ZUS, pracy, cywilistyce, administracji, przedsiębiorcach, podatkach

Ukończył prawo i filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracował w kancelariach prawnych, prowadził szkolenia prawnicze. Z Grupą INFOR związany od 2003 roku.

Specjalizacja: świadczenia i ubezpieczenia społeczne, ZUS, zasiłki, prawo pracy, cywilne i gospodarcze, prawo administracyjne, podatki, ubezpieczenia społeczne, sektor publiczny.

Na czym polega to upokorzenie? Do mieszkania osoby niepełnosprawnej przychodzi komisja z WZON. Chodzi o świadczenie wspierające. Nawet 4353 zł miesięcznie. Osoba niewidoma będzie sprawdzana co do samodzielności w swoim mieszkaniu (określenie poziomu potrzeby wsparcia). Doskonale wie jak otworzyć drzwi (mieszka w tym mieszkaniu od urodzenia - 45 lat). Ale specjalnie nie wykonuje płynnie tej czynności. Wie, że jeżeli ją wykona to komisja natychmiast to wykorzysta do przyznania jej mniejszej liczby punktów.
Czytelnik opisał w liście do redakcji Infor.pl jak za dwa tygodnie będzie rozpoczynał bezsensowne stawanie przed komisjami WZON i ZUS. Ponownie. Jego stan zdrowia ma trwałe deficyty. I nie ma żadnego uzasadnienia - gdy z trudem robi kroki na schodach w urzędach - aby jeszcze raz przechodził weryfikację stanu zdrowia. Powinien otrzymać świadczenie wspierające na stałe. Od początku wypłat świadczenia wspierającego w 2024 r. osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie apelują, aby w najcięższych przypadkach zdrowotnych było ono przyznawana na stałe. Żeby osoby niesamodzielne w wysokim stopniu i w oczywisty sposób bez szans na poprawę stanu zdrowia, nie musiały przechodzić gehenny stawania przed komisjami ZUS I WZON. Miałoby to się odbywać w ten sposób, że specjaliści WZON przyznający punkty wydawaliby specjalne orzeczenie z adnotacją "na stałe" z odpowiednim uzasadnieniem łatwo weryfikowalnym przez wewnętrzne kontrole WZON.

REKLAMA

Jest projekt ustawy, która da podstawę dla likwidacji około 20% MOPS w ciągu 5 najbliższych lat. Jednocześnie w gminach pojawią się Centra Usług Społecznych (CUS). Jest to projekt ustawy o zmianie ustawy o realizowaniu usług społecznych przez centrum usług społecznych. Gminy dostają środki m.in. unijne w przypadku przejścia na system CUS. Co zmienią CUS? Dziś system wsparcia dla osób potrzebujących działa w ten sposób, że świadczenia niepieniężne takie jak usługi opiekuńcze są uzupełnieniem świadczeń pieniężnych. W przyszłości w perspektywie dekady proporcje mogą zostać odwrócone z prozaicznej przyczyny – braki budżetowe.
Zdaniem sądu rejonowego odpowiedzialność karna za krzyki wobec pracownika pojawia się dopiero wtedy, gdy zachowanie można uznać za „uporczywe”. W analizowanej sprawie świadkowie zgodnie zeznawali, że prezes nie tylko podnosił głos, lecz wręcz „wrzeszczał” i „darł się” na pracownicę. Mimo to został uniewinniony.Problem polegał na tym, że Kodeks karny nie definiuje pojęcia „uporczywości”, pozostawiając jego ocenę sądowi. Sędzia przyjął, że o uporczywym zachowaniu można mówić dopiero wtedy, gdy takie incydenty występują co najmniej raz w tygodniu przez pół roku. W praktyce oznaczało to, że nawet 26 cotygodniowych przypadków „wrzeszczenia” lub „darcia się” nie spełniało jeszcze tego kryterium. Dopiero kolejny incydent mógłby otworzyć drogę do wymierzenia kary grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat.Według takiej interpretacji także krzyki powtarzające się dwa razy w miesiącu nie miałyby charakteru uporczywego. Opierając się na przyjętym przez siebie progu liczby incydentów, który nie wynika wprost z przepisów, sąd rejonowy uznał, że zachowanie prezesa nie wyczerpało znamion przestępstwa i wydał wyrok uniewinniający.

REKLAMA

Pod koniec roku powinien zostać skierowany do Sejmu projekt ustawy reformującej zamówienia publiczne. Mają być wyższe wpisy od odwołań, aby zachęcić wykonawców do spierania się tylko wtedy, gdy ich zarzuty są zasadne. Zmieniona będzie instytucja "rażąco niskiej ceny". Interpretacje przepisów i orzecznictwo będą ujednolicone. Nastąpi dalsza elektronizacja zamówień. Warto zwrócić uwagę na pojawienie się wreszcie jednolitej wersji ustawy o zamówieniach publicznych - wreszcie łatwiej będzie przedsiębiorcom, samorządom i administracji pracować z tą ustawą.
Rząd przygotowuje reformę prawa zamówień publicznych. Problemem jest zbyt duża liczba odwołań, które opóźniają realizację przez samorządy i państwo ważnych inwestycji. Rząd planuje ograniczyć to zjawisko podnosząc koszty odwołań. Z danych statystycznych wynika, że duża część z nich nie jest bowiem uzasadniona, ale po prostu „opłaca się” złożyć odwołanie bo niewiele kosztuje jego rozpatrzenie. Rozwiązanie proponowane przez reformatorów systemu zamówień publicznych, to podniesienie kosztu odwołania.
Przykładowa relacja o nagannych praktykach WZON co do obniżania punktów (i dylematów co do pójścia do sądu): "Złożyłam wniosek o ponowne naliczenie punktów mojej mamie. Pani z zaawansowanym alzheimerem i dużą niepełnosprawnością ruchową, która jest kompletnie niesamodzielna i ledwo porusza się po własnym mieszkaniu, wg pierwszej decyzji urzędników może np. poruszać się w środowisku nieznanym sprawniej niż w znanym, albo z niewielkim wsparciem załatwiać sprawy urzędowe (i kilka innych podobnych bzdur). No i na ponownej komisji dowiedziałam się, że ta punktacja to skutek odgórnie narzuconego ograniczenia dla osób 75+, które nie mogą dostać wyższej punktacji niż ustalona odgórnie, nawet jeśli na tę punktację zasługują. "System tak nalicza i co nam pani zrobi". Czy takie praktyki są zgodne z prawem, i czy nikt takiej koncepcji odgórnie nie zaskarżył?"
Do połowy kwietnia 2026 r. około 310 000 - 320 000 osób niepełnosprawnych w wieku 75+ otrzymało od WZON decyzje o poziomie potrzeby wsparcia w świadczeniu wspierającym. To duża liczba (na pewno za duża dla budżetu). Dla porównania, liczba wszystkich decyzji WZON (od początku wprowadzenia świadczenia wspierającego) wyniosła około 690 000. Czyli około 45% decyzji wydano dla osób niepełnosprawnych 75+. Przedstawiony w artykule pomysł nowego dodatku dla osób niepełnosprawnych jest odpowiedzią na to zdominowanie świadczenia wspierającego przez starsze osoby. Pomysł jest taki: "Przestać przyznawać świadczenie wspierające dla osób niepełnosprawnych w wieku 75+, a zamiast tego wypłacać im specjalny dodatek podobny do dodatku pielęgnacyjnego". Dla budżetu genialne rozwiązanie problemu rosnącej liczby beneficjentów świadczenia wspierającego. No bo dodatek pielęgnacyjny to dziś tylko 366,68 zł miesięcznie, a świadczenie wspierające w najwyższej wysokości wynosi 4353 zł. Nawet jeżeli nowy dodatek (zastępujący świadczenie wspierające) będzie znacznie wyższy niż 366, 68 zł (np. 1000 zł), to dla budżetu powstanie ogromna oszczędność (3353 zł każdego miesiąca z jednego świadczenia wspierającego za 95 - 100 punktów). Dla osób niepełnosprawnych w wieku 75+, to jest równie duża strata.
Kłopoty przez brakujące 18 000 zł. Organ podatkowy wszczął postępowanie z tezą "18 000 zł pochodzi z nieopodatkowanych środków". A to oznacza ryzyko podatku w stawce 75%. A to wszystko w sytuacji, gdy kobieta miała na koncie "legalne" 82 000 zł. Ze źródła "X" dołożyła 18 000 zł. I za całość sumy kupiła za 100 000 zł Mercedesa. Te 18 000 zł uruchomiła gigantyczną machinę weryfikacyjną majątku i dochodów kobiety. Mitem jest więc przekonanie, że fiskus "przetrzepuje" legalność gotówki podatników tylko co do dużych kwot. W omówionej w artykule sprawie wystarczyło 18 000 zł.
W sprawie opisanej w artykule możliwe jest tylko kupno nowego okna. Bezsens pomocy z MOPS polega na tym, że przyznał 500 zł zasiłku, ale na naprawę okna. A to trzeba wymienić na nowo. I potrzeba jest cztery razy tyle pieniędzy. Sytuacja osoby potrzebującej jest taka, że nie będzie miała środków na wymianę okna (przeszło 2000 zł). Pokazuje to absurdalność pomocy MOPS - nie ma służyć rozwiązywaniu problemów w sposób zmieniający życie ludzi korzystających z pomocy społecznej. Priorytetem jest równe rozdzielenie niewielkimi kwotami środków na jak największą liczbę beneficjentów tak, aby było "sprawiedliwie".
Od 2027 r. orzeczenia są wydawane przy wykorzystaniu systemu teleinformatycznego ZUS, w postaci dokumentu elektronicznego opatrzonego kwalifikowanym podpisem elektronicznym, kwalifikowaną pieczęcią elektroniczną, podpisem zaufanym, podpisem osobistym albo z wykorzystaniem sposobu potwierdzania pochodzenia oraz integralności danych dostępnego w systemie teleinformatycznym udostępnionym bezpłatnie przez ZUS. Osoby zainteresowane papierową wersją, muszą wnioskować o to.
Od 1 stycznia 2027 r. nowy art. 85i reguluje zasady nieodpłatnego dostępu ZUS do dokumentacji medycznej podmiotów udzielających świadczeń zdrowotnych. Jest to ważne w połączeniu z e-wizytami, które wchodzą do praktyki ZUS w 2027 r. ZUS bowiem już za pół roku będzie mógł przy obecności pacjenta online (kamerka internetowa) przeprowadzić jego badanie na potrzeby wydania orzeczenia i sam uzupełnić dokumentację zwracając się do naszego szpitala albo przychodni (także do lekarza prowadzącego indywidualną praktykę).
Naczelnik urzędu skarbowego nakłada, w drodze decyzji, na podatnika karę pieniężną w wysokości do 100% kwoty podatku wykazanego na tej fakturze wystawionej poza Krajowym Systemem e-Faktur, a w przypadku faktury bez wykazanego podatku – karę pieniężną w wysokości do 18,7% kwoty należności ogółem wykazanej na tej fakturze wystawionej poza Krajowym Systemem e-Faktur. Minister Finansów nie zrealizuje postulatu obniżenia maksymalnych progów sankcji administracyjnych i wprowadzenie realnych mechanizmów miarkowania kar – według informacji rządu są już przewidziane w ustawie wdrażającej KSeF.
Stawka 75% obniżona do 60%. Niższy podatek od nadzwyczajnych zysków (tzw. windfall tax) obciążający przedsiębiorców prowadzących działalność w obszarze rynku ropy naftowej, tj. podmiotów będących producentami lub dokonujących obrotu z zagranicą niektórymi paliwami ciekłymi.
ZUS ma za mało lekarzy orzeczników. Sposobem odciążenia lekarzy jest wprowadzenie do pracy przy komisjach orzeczniczych asystentów medycznych. Co mają robić? Przejąć od lekarzy wszystkie czynności techniczne przy wydawaniu orzeczenia dla np. osoby niepełnosprawnej. Ponieważ mogą asystować przy osobistych czynnościach medycznych osoba badana może się nie zgodzić na asystenta.
O świadczenie wspierające starają się osoby niepełnosprawne w bardzo poważnych stanach zdrowia. Część z nich umiera w trakcie oczekiwania na jego przyznanie (może trwać i 1,5 roku). Przepisy tu są bardzo niekorzystne, co pokażę na przykładzie. Rozstrzygnięcie sądu? - świadczenie przysługuje za jeden miesiąc, a i to nie zawsze.
O ile wyrok utrzyma się w II instancji. Bo WZON (Wojewódzki Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności) na pewno będzie apelował. Czego dotyczy ten ważny wyrok omówiony w artykule? Pokrzywdzenia przez WZON niepełnosprawnej staruszki w wieku powyżej 75 lat. WZON "obciął" jej punkty w świadczeniu wspierającym zabierając miesięcznie 791 zł. W skali roku to 9 492 zł (791 zł × 12 miesięcy). Za co zabrano jej te pieniądze? Trudno ci w to uwierzyć czytelniku, ale za wiek. Od grudnia 2024 r. WZON zaniżają starszym osobom świadczenie wspierające z argumentem "Bo staruszka nawet bez niepełnosprawności odczuwałaby skutki starości". Naprawdę około 210 00 starszych osób jest zagrożone takim niezgodnym z prawem potraktowaniem przez polską administrację. To brzmi jak marna teoria spiskowa, ale urzędy uznały, że zasadniczo osoby powyżej 75 roku życia są systemowo niesprawne z uwagi na wiek i wiek 75+. A to wyklucza pełną wypłatę świadczeń na takim poziomie jak dla osób niepełnosprawnych w wieku np. 40 lat. Jesteśmy społeczeństwem, w którym normą jest zakaz dyskryminacji z uwagi na wiek. I nagle wszystkie WZON w kraju stosują tą dyskryminacją wobec kilkuset tysięcy osób. Ostatecznie sąd "oddał" staruszce te pieniądze. Jeżeli jesteś w podobnej sytuacji i zabrano ci przez wiek powyżej 75 lat punkty w WZON, idź do sądu. I masz szansę wygrać spore pieniądze. Przed napisaniem, że to nie szansa a "pewniak", musimy poczekać na wyrok II instancji - bo omówioną w artykule sprawę WZON prawdopodobnie zaskarży. Ale trudno mi sobie wyobrazić sąd apelacyjny, który podważa wyrok I instancji.
Osoby w ciężkich stanach zdrowia zależne od działania aparatury (np. respiratory i koncentratory tlenu). Dla tych osób stała, niezakłócona dostępność energii elektrycznej jest bezwzględnym warunkiem przetrwania.działającej na prąd nie mają żadnej ochrony przed sytuacją wyłączenia prądu. Jak miałaby działać taka ochrona. Np. pracownicy socjalni z MOPS docieraliby do mieszkania osoby niepełnosprawnej w okolicznościach wyłączenia prądu (planowanego i nieplanowanego). Byłoby to możliwe, gdyby MOPS miał informacje o adresach takich osób oraz o problemach z prądem. Padł nawet postulat programu dofinansowania w PFRON przeznaczonego na dofinansowanie zakupu indywidualnych, alternatywnych źródeł zasilania (agregatów prądotwórczych, medycznych stacji zasilania) dla osób z niepełnosprawnościami korzystających z respiratorów lub koncentratorów tlenu w warunkach domowych. Tak, aby wyeliminować ryzyka związane z wyłączeniem prądu.
Dla osób niepełnosprawnych obecna sytuacja to dyskryminacja. Polega na tym, że nie ma nie tylko podwyżki zasiłków dla stopnia umiarkowanego niepełnosprawności, ale i takich świadczeń jak dopłaty PFRON do zakupu samochodu (jest pomoc przy doposażeniu samochodów dla stopnia umiarkowanego, dopłaty do kupna tylko dla stopnia znacznego). Zmniejsza się znaczenie świadczeń dla osób z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Np. zasiłek pielęgnacyjny z MOPS nie będzie waloryzowany aż do 2028 r. (według odpowiedzi na interpelacje złożone w Sejmie).
W roku szkolnym 2026/2027 w szkołach będą trzy nowe przedmioty. Nie ma dla nich nauczycieli. Ministerstwo rozwiązało problem dopuszczając do nauczania nauczycieli przedmiotów pokrewnych. Odpowiedni projekt rozporządzenia przewiduje, że np. przyrody będą uczyli nauczyciele biologii, geografii, fizyki lub chemii (ministerstwo nie uzasadniło w projekcie dlaczego jest to możliwe bez studiów podyplomowych). W przypadku edukacji zdrowotnej tego przedmiotu może nauczać nauczyciel posiadający kwalifikacje w zakresie edukacji dla bezpieczeństwa lub kształcenia obronnego. Dla laika takiego jak ja nauczanie obronności nijak nie przekłada się na kwestie zdrowia. Ministerstwo widzi to inaczej i argumentuje: "Osoby posiadające kwalifikacje do nauczania tych przedmiotów posiadają wiedzę i umiejętności w zakresie zagadnień związanych ze zdrowiem fizycznym, pierwszą pomocą przedmedyczną, przygotowaniem i efektywnym korzystaniem z apteczki, zagrożeniami społecznymi i środowiskowymi oraz cyberbezpieczeństwem." I zastrzega, że ci nauczyciele nie będą nauczać w ramach przedmiotu "edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne".

REKLAMA