REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Właściciele nieruchomości, którzy decydują się na utwardzenie terenu wokół własnego domu (np. poprzez wybrukowanie podjazdu dla samochodu), zazwyczaj planują takie ukształtowanie dla utwardzonego terenu, aby z owej nieprzepuszczalnej powierzchni, wody opadowe nie spływały na ich dom. Czy jednak zastanawiają się również, w jaki sposób taka zmiana ukształtowania terenu (która skutkuje zmianą kierunku spływu deszczówki) i jego utwardzenie (które wiąże się ponadto ze zmniejszeniem powierzchni przepuszczalnej dla wód opadowych) – wpłynie na sąsiednią/sąsiednie nieruchomości? Powinni o tym pomyśleć, bo inaczej czeka ich „gorzka niespodzianka”.
Niewielu właścicieli nieruchomości jest świadomych, że wykonanie przydomowego tarasu lub podjazdu samochodowego (którego podłoże zostało np. zabetonowane) – jeżeli wystąpią określone w ustawie przesłanki w zakresie wyłączenia określonej powierzchni nieruchomości z tzw. powierzchni biologicznie czynnej, a powierzchnia nieruchomości przekracza ustawowy próg – może wiązać się z koniecznością ponoszenia cyklicznej opłaty, jaką jest opłata za tzw. zmniejszenie naturalnej retencji terenowej. Potocznie bywa ona określana „podatkiem” od deszczu, ale w związku z tym, że obowiązek jej ponoszenia – zgodnie z prawem wodnym – uzależniony jest m.in. od wielkości nieprzepuszczalnej (dla wód opadowych), utwardzonej, powierzchni nieruchomości – można określić ją również „podatkiem” od tarasu czy podjazdu samochodowego.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA