REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Demencja, choroba Parkinsona czy narastająca niesamodzielność często prowadzą do sytuacji, w której wieloletni partnerzy muszą zamieszkać osobno. Ale czy rozłąka rzeczywiście musi być nieuniknionym etapem starzenia? Koncepcja CISL™ proponuje nowy sposób organizacji opieki senioralnej, w którym najważniejszą jednostką nie jest pojedynczy pacjent, lecz para.
Bon senioralny został podpisany przez prezydenta Karola Nawrockiego, ale nie każdy senior 65+ skorzysta z nowego wsparcia. O tym, kto rzeczywiście otrzyma pomoc i dlaczego część gmin będzie miała pierwszeństwo, decydują przepisy, które budzą kontrowersje. Sprawdź, jakie są zasady i kto znajdzie się w pierwszej grupie beneficjentów.
Większość gmin pomaga dopiero wtedy, gdy ktoś zgłosi potrzebę wsparcia. Najnowszy raport NIK pokazuje, że w żadnej z kontrolowanych gmin nie działa system identyfikowania samotnych i wykluczonych seniorów. To oznacza, że wiele osób starszych może przez długi czas pozostawać bez jakiejkolwiek pomocy.
W ramach finansowania z KPO, od 1 stycznia 2026 r. wprowadzony zostanie bon senioralny przysługujący osobom w wieku powyżej 75. lat, które będą potrzebowały pomocy w codziennych czynnościach. Wartość bonu senioralnego ma wynosić maksymalnie 2150 zł miesięcznie. Komu dokładnie będzie przysługiwał, na jakich zasadach?
REKLAMA
Celem niniejszego artykułu jest li tylko zainicjowanie wprowadzenia na forum debaty publicznej w gronie ekspertów branży opieki senioralnej oraz polityków odpowiedzialnych za ten dział spraw społecznych w Polsce tematu: "Polska jako centrum kwalifikowanej opieki senioralnej w Europie".
Szacuje się, że dzisiaj w Polsce osób w wieku 75+ jest 2,7 mln, to około 7 proc. obywateli. Seniorów będzie przybywało. Eksperci szacują, że w 2030 w tej grupie wiekowej będzie 11,3% społeczeństwa, w 2040 r. będzie to około 14,4 proc., a w 2050 r. – 16,5 proc. wszystkich obywateli. Już dzisiaj stanowią oni ważny liczebnie elektorat, nad którego potrzebami żadna licząca się siła polityczna w Polsce nie może przejść obojętnie.
Na początku należy stwierdzić, że polityka senioralna to niewątpliwie swoisty leitmotiv rządu premiera Donalda Tuska. Nie ma dnia, aby media nie donosiły o działaniach rządu związanych z próbami rozwiązania problemu, który jak miecz Damoklesa wisi nad całą sferą socjalną budżetu państwa, a tak właściwie nad przyszłością społeczno-gospodarczą Polski. A jest nim właśnie opieka senioralna. Kto z politycznych decydentów nie dostrzeże prawdziwej wagi tego problemu, nie ma co liczyć na powodzenie podczas następnych wyborów. I dotyczy to właściwie wszystkich krajów starzejącej się na gwałt Unii Europejskiej.
Podjęcie przez premiera Donalda Tuska osobiście tematu polityki senioralnej w Polsce jako jednego z kluczowych dla agendy jego nowego rządu koalicyjnego w Polsce pokazuje dobitnie, przed jakimi problemami stoi branża opieki senioralnej w kontekście wyzwań związanych z presją nieuchronnych zmian demograficznych, skutkujących dynamicznie rosnącym zapotrzebowaniem na kwalifikowane usługi opiekuńcze w grupie wiekowej 60+. Z podobną sytuacją jak w Polsce mamy do czynienia w całej starzejącej się w zastraszającym tempie Europie Zachodniej. Jednakże wielorakie społeczno-polityczne przyczyny tego procesu nie są tematem tej krótkiej analizy dotyczącej status quo opieki senioralnej w Polsce.
REKLAMA
REKLAMA