REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Od 30 czerwca 2026 roku podmioty wydające dyplomy mogą rejestrować dokumenty elektroniczne w Repozytorium Dyplomów Elektronicznych, które jest częścią systemu POL-on. Przez drugą połowę 2026 roku korzystanie z tego rozwiązania ma charakter dobrowolny. Od 1 stycznia 2027 roku wydawanie dyplomów elektronicznych jako podstawowego dokumentu poświadczającego uzyskany stopień lub tytuł stanie się obowiązkowe. Dla absolwentów oznacza to łatwiejszy dostęp do dokumentu, możliwość zdalnego pobrania dyplomu oraz jego szybkiej weryfikacji. Dla uczelni zmiana jest jednak dużo głębsza niż przejście z papieru na format cyfrowy. E-dyplom jest efektem całego łańcucha działań: od jakości danych w systemach uczelni, przez poprawność informacji w POL-onie, aż po podpisy, konfiguracje, role użytkowników, suplementy, odpisy i obsługę sytuacji niestandardowych. Dlatego wdrożenie e-dyplomów warto potraktować nie jako zadanie wyłącznie techniczne, lecz sprawdzian gotowości organizacyjnej uczelni. Jeśli w danych, procedurach albo odpowiedzialności pojawią się luki, repozytorium ich nie ukryje. Przeciwnie - cyfrowy proces może je ujawnić dokładnie w momencie, w którym absolwent będzie czekał na gotowy dokument.
Zmiana pracy w czasie ostatnich 3 lat to była naprawdę dobra decyzja - twierdzi tak aż 2/3 Polaków, którzy w ostatnich latach zmienili pracodawcę. Wśród osób z wyższym wykształceniem odsetek zadowolonych z podjętej decyzji jest jeszcze wyższy. Najczęściej są to osoby w wieku 25-34 lat. Dziś zmiana pracy to nie ryzyko, a świadoma strategia rozwoju kariery.
W dniu 27 marca 2024 r. Komisja przyjęła pakiet propozycji, rekomendacji i rozwiązań prawnych (trzy inicjatywy) dla europejskiego sektora szkolnictwa wyższego w celu utworzenia dyplomu europejskiego. Dobrowolny dyplom europejski miałby przynieść korzyści studentom i wyższym uczelniom. Pomógłby zaspokoić popyt na rynku pracy i poprawić atrakcyjność absolwentów dla przyszłych pracodawców, a jednocześnie przyciągnąłby studentów z całego świata i zwiększył konkurencyjność Europy.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA