Dlaczego ZUS odmawia świadczeń mimo orzeczenia o niepełnosprawności? Wyjaśniamy

REKLAMA
REKLAMA
Dla osób z niepełnosprawnością zderzenie z systemem często zaczyna się dopiero po decyzji z ZUS. Wtedy okazuje się, że to samo państwo potrafi zupełnie inaczej ocenić tę samą sytuację zdrowotną. Jedna instytucja widzi ograniczenia i potrzebę wsparcia, a druga na podstawie tych samych dokumentów stwierdza zdolność do pracy i brak podstaw do wypłat. Skąd biorą się te sprzeczne decyzje, kto na nich traci najwięcej i dlaczego w 2026 roku problem dotyka coraz większej grupy osób?
- Komisja widzi ograniczenia. ZUS widzi zdolność do pracy
- Dlaczego ten konflikt narasta
- Najbardziej poszkodowani: osoby "pomiędzy"
- Co może zrobić osoba, która dostała odmowę z ZUS
- Systemowy paradoks, który kosztuje najwięcej
- Podstawa prawna
Masz orzeczenie o niepełnosprawności. Powiatowy Zespół do spraw Orzekania o Niepełnosprawności (PZON) potwierdził ograniczenia zdrowotne, wskazał stopień, czasem nawet konieczność wsparcia w codziennym funkcjonowaniu. Dokument jest oficjalny, oparty na badaniach, opiniach specjalistów i rozmowie z lekarzem. Potem przychodzi odmowna decyzja z ZUS. Okazuje się, że nie masz prawa do renty, dodatków, pieniędzy.
REKLAMA
REKLAMA
Dla wielu osób to moment kompletnej dezorientacji. Jak to możliwe, że to samo państwo w jednym miejscu uznaje niepełnosprawność, a w innym twierdzi, że świadczenia się nie należą? Dlaczego jedna instytucja potwierdza ograniczenia, a druga je de facto ignoruje?
Ten konflikt nie jest wyjątkiem ani błędem systemu. To jego stała cecha, z którą co roku zderzają się dziesiątki tysięcy osób.
Komisja widzi ograniczenia. ZUS widzi zdolność do pracy
Dla komisji ds. niepełnosprawności najważniejsze jest jedno pytanie: czy dana osoba jest w stanie funkcjonować samodzielnie w codziennym życiu. Oceniane są realne ograniczenia, potrzeba pomocy innych osób oraz wpływ choroby na zwykłe, codzienne czynności.
REKLAMA
ZUS patrzy na tę samą sytuację zupełnie inaczej. Najważniejsze jest to, czy dana osoba może wykonywać jakąkolwiek pracę zarobkową, choćby wyłącznie w teorii, przy założeniu innych warunków lub innego rodzaju zajęcia.
Efekt bywa dla wielu osób szokujący. Osoba z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności, wymagająca wsparcia w codziennych czynnościach i mający potwierdzone, trwałe ograniczenia zdrowotne, według ZUS jest zdolna do pracy. W konsekwencji renta nie zostaje przyznana.
Z punktu widzenia przepisów takie decyzje nie są sprzeczne. Z punktu widzenia człowieka często pozostają całkowicie niezrozumiałe i głęboko krzywdzące.
Dlaczego ten konflikt narasta
Problem nie tylko nie znika, ale z roku na rok się pogłębia. Przyczyn jest kilka. Po pierwsze, zaostrzenie polityki orzeczniczej ZUS. Coraz częściej odmowy pojawiają się nawet przy poważnych schorzeniach, jeśli tylko istnieje możliwość wskazania innego rodzaju pracy. Zwłascza teraz, gdy technologia umożliwia pracę zdalną, lub łatwe przekwalifikowanie się na nowy zawód.
Po drugie, starzenie się społeczeństwa i wzrost liczby wniosków. System jest przeciążony, a decyzje coraz częściej zapadają szybko i schematycznie.
Po trzecie, brak spójności między instytucjami. Komisje orzecznicze PZON i ZUS nie tworzą jednego obrazu sytuacji danej osoby. Każda instytucja działa w swoim zamkniętym systemie, bez realnej wymiany ocen.
Efekt jest często taki, że jedna instytucja uznaje ograniczenia, druga je bagatelizuje.
Najbardziej poszkodowani: osoby "pomiędzy"
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy osób, które nie mieszczą się w żadnej z prostych kategorii systemowych. Nie są całkowicie niezdolne do pracy, ale jednocześnie nie funkcjonują jak osoby zdrowe.
Pracują z trudem, często okresowo albo w ograniczonym wymiarze, przerywając aktywność zawodową z powodu leczenia lub pogarszającego się stanu zdrowia. To właśnie one najczęściej nie spełniają rygorystycznych kryteriów ZUS, mimo że realnie zmagają się z ograniczeniami, które utrudniają normalne życie i stabilną pracę.
System nie ma dla nich jednej, spójnej odpowiedzi. Ciężar finansowy, organizacyjny i opiekuńczy bardzo często spada na rodzinę albo na nich samych.
Co może zrobić osoba, która dostała odmowę z ZUS
Decyzja odmowna z ZUS nie zamyka drogi do uzyskania świadczeń, choć wiele osób odbiera ją właśnie w ten sposób. Warto wiedzieć, że od takiej decyzji przysługuje odwołanie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych, a samo postępowanie jest wolne od opłat. W praktyce sądy bardzo często weryfikują stanowisko ZUS na podstawie opinii niezależnych biegłych lekarzy, co w wielu sprawach prowadzi do zmiany lub uchylenia decyzji.
Dla osób, które mają solidną dokumentację medyczną, droga sądowa bywa realną szansą na przełamanie odmowy.
Wsparcie poza ZUS – alternatywne ścieżki pomocy
Równolegle część osób szuka wsparcia poza systemem ZUS, korzystając z pomocy społecznej, świadczenia wspierającego oraz różnych form dofinansowań i ulg, które nie są uzależnione od decyzji ubezpieczeniowej.
W praktyce to właśnie te rozwiązania pozwalają wielu osobom na chwilową stabilizację sytuacji finansowej. Problem w tym, że dotarcie do nich wymaga wiedzy, czasu i determinacji, czyli zasobów, których osobom zmagającym się z chorobą często najbardziej brakuje.
Systemowy paradoks, który kosztuje najwięcej
Problem nie wynika ze złej woli pojedynczych urzędników. To efekt rozszczepienia systemu, w którym różne instytucje odpowiadają na różne pytania, nie patrząc na całość sytuacji człowieka.
Dla państwa to formalnie spójne. Dla obywatela, często dramatycznie niesprawiedliwe. Bo kiedy jedna instytucja mówi: "jesteś osobą z niepełnosprawnością", a druga: "radź sobie sam", zaufanie do systemu znika bardzo szybko.
I właśnie ten rozdźwięk jest dziś jednym z największych problemów polskiego orzecznictwa i systemu świadczeń.
Podstawa prawna
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



