O co pyta lekarz orzecznik? Tak wygląda komisja ds. niepełnosprawności krok po kroku

REKLAMA
REKLAMA
Wezwanie na komisję ds. niepełnosprawności to dla wielu osób jeden z najbardziej stresujących momentów w całym procesie. Kilkanaście minut rozmowy, kilka pytań lekarza i decyzja, która decyduje o pieniądzach, ulgach i prawach na lata. W 2026 roku zasady formalnie się nie zmieniły, ale strach pozostał ten sam. Sprawdź, o co naprawdę pyta lekarz orzecznik i jak nie stracić szansy już na starcie.
- Orzeczenie nie jest diagnozą. To ocena codzienności
- Kto naprawdę zasiada w komisji
- Jak naprawdę wygląda komisja ds. niepełnosprawności – krok po kroku
- Stopień niepełnosprawności ma realne konsekwencje
- Dlaczego system działa coraz ostrzej
- Jak zwiększyć swoje szanse przed komisją
- Jedna decyzja, długie konsekwencje
- Podstawa prawna
Orzeczenie nie jest diagnozą. To ocena codzienności
Najczęstszy błąd osób stających przed komisją polega na przekonaniu, że najważniejsza jest sama choroba. Tymczasem orzecznictwo coraz wyraźniej odchodzi od czysto medycznego podejścia. Dla lekarza orzecznika liczy się nie tylko rozpoznanie, ale przede wszystkim to, jak choroba wpływa na codzienne życie.
REKLAMA
REKLAMA
Lekarz nie pyta już wyłącznie o nazwę choroby ani o medyczne rozpoznanie. Zamiast tego ocenia, czy dana osoba jest samodzielna, jak radzi sobie w domu, czy wymaga pomocy innych w codziennych czynnościach oraz, czy jest w stanie pracować i funkcjonować społecznie.
Właśnie w tym momencie wielu wnioskodawców po raz pierwszy uświadamia sobie, że komisja patrzy na ich sytuację zupełnie inaczej, niż się spodziewali, nie przez pryzmat diagnozy, lecz realnego życia.
Kto naprawdę zasiada w komisji
Komisje ds. orzekania działają przy powiatowych i miejskich zespołach (PZON/MZON). Skład nie jest przypadkowy. To co najmniej trzy osoby, w tym lekarz, pełniący funkcję przewodniczącego składu, oraz specjaliści dobrani do rodzaju schorzenia: psycholog, pedagog, doradca zawodowy lub pracownik socjalny.
REKLAMA
Po zmianach wprowadzonych w 2025 roku poszerzono katalog lekarzy, którzy mogą pełnić funkcję przewodniczącego. Celem było skrócenie kolejek i przyspieszenie postępowań. W praktyce oznacza to, że o Twojej sytuacji może decydować lekarz, który nigdy wcześniej Cię nie leczył, ale ma pełną dokumentację i kilkanaście minut na ocenę.
Jak naprawdę wygląda komisja ds. niepełnosprawności – krok po kroku
Choć procedura jest opisana w przepisach, dla wielu osób jej przebieg okazuje się zaskakujący.
Najpierw przychodzi zawiadomienie o terminie badania, zwykle z kilkudniowym wyprzedzeniem. Stawiennictwo jest obowiązkowe, chyba że stan zdrowia uniemożliwia osobisty udział. W takich przypadkach decyzja może zapaść wyłącznie na podstawie dokumentów.
Podczas posiedzenia lekarz analizuje całą dokumentację: historię leczenia, wypisy ze szpitali, opinie specjalistów, wyniki badań. Jednak najważniejsze znaczenie ma rozmowa. Pytania dotyczą rzeczy bardzo przyziemnych: poruszania się, ubierania, przygotowywania posiłków, koncentracji, snu, relacji z innymi ludźmi.
Badanie fizyczne, jeśli w ogóle się odbywa, ma zazwyczaj charakter symboliczny. W wielu przypadkach decyzja zapada na podstawie rozmowy i obserwacji.
Prozaiczne pytania typu, jak Pan do nas dotarł, czy ma Pan problemy z poruszaniem się, mają na celu oszacowanie Twojego faktycznego stanu i poziomu niepełnosprawności. Z tego też powodu dwie osoby z tym samym rozpoznaniem, mogą otrzymać zupełnie inny stopień.
Stopień niepełnosprawności ma realne konsekwencje
To, co komisja wpisze w orzeczeniu, nie jest jedynie formalnością. Stopień niepełnosprawności decyduje o dostępie do praw i pieniędzy.
Lekki stopień oznacza najczęściej dokument bez wypłat. Choć potwierdza istnienie ograniczeń zdrowotnych, w zdecydowanej większości przypadków nie daje prawa do żadnych świadczeń pieniężnych. Osoby z lekkim stopniem nie spełniają kryteriów do renty i nie osiągają progów wymaganych przy świadczeniu wspierającym.
Umiarkowany stopień daje więcej praw, ale nadal rzadko oznacza stały przelew. Najczęściej są to ulgi podatkowe, dofinansowania z PFRON, skrócony czas pracy czy dodatkowe przerwy. To realne ułatwienia, ale nie zawsze realne pieniądze.
Znaczny stopień daje największe szanse na wsparcie finansowe, w tym renty czy wyższe świadczenia. Ale nawet tutaj nic nie dzieje się automatycznie. Ostateczne wypłaty zależą od spełnienia dodatkowych warunków ustawowych.
Dlaczego system działa coraz ostrzej
Po doświadczeniach pandemii i reformach z lat 2023–2025 państwo coraz wyraźniej rozdziela trzy kwestie: stan zdrowia, poziom samodzielności i prawo do pieniędzy. Orzeczenie dotyczy tylko pierwszego elementu. Reszta zależy od dodatkowych ocen, punktacji i progów.
To podejście ma ograniczać nadużycia i kierować wsparcie tam, gdzie potrzeba jest największa. Ale w praktyce prowadzi do sytuacji, w której wiele osób z orzeczeniem nie otrzymuje żadnego świadczenia, mimo realnych problemów zdrowotnych.
Jak zwiększyć swoje szanse przed komisją
Największe znaczenie ma przygotowanie. Dokumentacja powinna być aktualna i kompletna, ale równie ważne jest umiejętne opisanie codziennych trudności. Komisja nie ocenia ambicji ani determinacji. Oceni to, jak funkcjonujesz w praktyce. Lekarz może zapytać m.in.:
- czy robisz zakupy samodzielnie,
- czy wychodzisz z domu bez pomocy,
- jak długo jesteś w stanie się skoncentrować,
- czy ktoś pomaga Ci w codziennych czynnościach.
Warto przygotować listę czynności, które sprawiają problemy, i mówić o nich wprost. Zaniżanie objawów lub próba „radzenia sobie za wszelką cenę” często działa na niekorzyść wnioskodawcy. Z drugiej strony udawanie bardziej chorego niż w rzeczywistości, też nie jest dobrym rozwiązaniem. W komisji zasiadają doświadczeni lekarze, którzy bardzo szybko wykryją fałsz.
Jeżeli orzeczenie jest niekorzystne, przysługuje odwołanie do wojewódzkiego zespołu, a następnie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Postępowanie jest bezpłatne, ale wymaga czasu i cierpliwości.
Jedna decyzja, długie konsekwencje
Komisja ds. niepełnosprawności nie jest formalnością. To moment, w którym lekarz orzecznik analizuje Twoją codzienność i decyduje, na jakie wsparcie możesz liczyć. W 2026 roku nie wystarczy już sama diagnoza. Liczy się to, czy komisja zobaczy realną potrzebę pomocy.
I właśnie dlatego dla wielu osób ta jedna decyzja zmienia wszystko.
Podstawa prawna
- Ustawa z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz.U. 2024 poz. 1234).
- Rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 26 maja 2025 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



