REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Okazuje się, że liczba tzw. donosów do skarbówki rośnie z roku na rok, ale eksperci studzą emocje. Wskazują, że za większością zgłoszeń nie stoją realne nadużycia, ale konflikty osobiste, zazdrość i napięcia społeczne. Dane wyraźnie pokazują też, że ogromna część sygnałów trafiających do KAS jest anonimowa i często trudna do zweryfikowania.
Skarbówka wciąż może liczyć na donosy. Tradycja pisania donosów podatkowych na mniej lub bardziej znajome osoby nie ginie w Polsce – mało tego, w ostatnich latach rośnie liczb donosów o wykroczeniach podatkowych kierowanych do urzędów skarbowych. Są one głównie anonimowe, a najczęściej donoszą sąsiedzi, pracownicy, kontrahenci a nawet członkowie rodziny.
Ukrywanie dochodów, praca „na czarno” czy podejrzane rozliczenia – takie przypadki można zgłaszać do fiskusa. Administracja skarbowa jasno określa zasady: liczy się konkret, a anonimowość jest możliwa. Sprawdziliśmy oficjalne wytyczne i procedury!
Do jednostek KAS docierają informacje sygnalne, zwane potocznie donosami, dotyczące różnych naruszeń przepisów prawa podatkowego. Sygnaliści zwracają uwagę m.in. na brak wydawania paragonów, nieopodatkowany najem oraz tzw. życie ponad stan. Są też zgłoszenia związane z działalnością handlową w Internecie, a także z organizacją nielegalnych gier hazardowych i loterii. Izby Administracji Skarbowej podają przykładowe sytuacje, w których informacje sygnalne przyczyniły się do ujawnienia nieprawidłowości.
REKLAMA
W pierwszej połowie 2025 roku liczba donosów do skarbówki przekroczyła 37 tysięcy – to więcej niż rok wcześniej. Jednak aż 80–90% zgłoszeń nie znajduje potwierdzenia. Urzędnicy przyznają, że wiele z nich wynika z osobistych konfliktów, zazdrości czy chęci zemsty.
REKLAMA
REKLAMA