REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Żyją razem, dzielą wydatki i planują przyszłość, ale dla urzędów formalnie są dla siebie obcymi ludźmi. W praktyce oznacza to, że zwykłe przelewy między partnerami mogą nagle stać się problemem podatkowym. Tam, gdzie oni widzą codzienność, fiskus potrafi dostrzec darowiznę. A to już oznacza konkretne konsekwencje finansowe.
Razem mieszkają, wspólnie opłacają czynsz, raty i wakacje. Na co dzień funkcjonują jak rodzina, ale formalnie są dla siebie obcymi ludźmi. Dla urzędów są parą bez formalnego statusu. Ten rozdźwięk między rzeczywistością a prawem bywa bolesny, zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzą pieniądze. Każdy większy przelew między partnerami może zostać potraktowany przez fiskusa jak darowizna i trafić pod lupę fiskusa, co ma swoją podatkową cenę.
Mieszkacie razem, wspólnie planujecie wydatki, dzielicie rachunki i codzienne obowiązki, ale formalnie nie jesteście małżeństwem? W oczach urzędów wasz związek wciąż pozostaje nieformalny, co może mieć poważne konsekwencje finansowe. Każdy większy przelew pomiędzy partnerami może zostać uznany za darowiznę, a od darowizn urząd skarbowy pobiera podatek – sięgający nawet 20 procent wartości przekazanych środków.
W środę, 15 października 2025 r., miało odbyć się pierwsze czytanie projektów ustaw o związkach partnerskich złożonych przez Lewicę. Tymczasem wiceprezes PSL Urszula Pasławska ogłosiła, że takich ustaw nie będzie. Koalicja rządowa zapowiada jednak nowy projekt – ustawę regulującą i chroniącą związki nieformalne.
REKLAMA
W dzisiejszych czasach coraz więcej par decyduje się na życie w związkach nieformalnych. Dwa najpopularniejsze terminy opisujące takie relacje to konkubinat i kohabitacja. Choć często używane zamiennie, kryją się za nimi subtelne różnice, które warto poznać. W tym artykule przyjrzymy się bliżej obu pojęciom, ich definicjom, cechom charakterystycznym oraz aspektom prawnym.
REKLAMA
REKLAMA