Ustawodawca, dostrzegając aktywność polegającą na zmianie miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, wprowadził od 1 stycznia 2019 r. do polskiego porządku prawnego tzw. exit tax, czyli podatek nałożony na przedsiębiorców, którzy przenoszą swój biznes za granicę. Dodać jednak trzeba, że podatek ten nie ma bezwzględnego charakteru. Istnieją bowiem podstawy prawne eliminujące obowiązek jego zapłaty.
W ostatnich miesiącach pojawiło się wiele zmian w prawie, a także nowych regulacji, które wpłyną na funkcjonowanie przedsiębiorstw. Część przepisów należy interpretować pozytywnie, bo wprowadzają ułatwienia i otwierają firmom kolejne drogi rozwoju w biznesie, pozostałe mogą wydłużać niektóre procesy, a przede wszystkim nakładają sankcje, których polski system prawny do tej pory nie przewidywał. Aby ułatwić przedsiębiorcom zrozumienie nowych przepisów i konsekwencje ich wprowadzenia, eksperci Rödl & Partner opracowali broszurę „10 zmian w prawie – wiosenne porządki w firmie”.
Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii przypomina, że po 30 kwietnia 2019 r. z CEIDG wykreślone zostaną "zdublowane" wpisy przedsiębiorców, które nie zawierają takich danych, jak m.in. numer NIP, REGON, kod PKD działalności, adres do doręczeń. Działanie to ma celu poprawę przejrzystości obrotu gospodarczego i uniknięcie problemów w kontaktach z urzędami (Urząd Skarbowy, ZUS) lub kontrahentami. Problem dotyczy ok. 2 tys. przedsiębiorców, co stanowi poniżej 0,1% wszystkich zarejestrowanych w CEIDG.
Parlament Europejski przyjął dyrektywę o prawach autorskich. Art. 11. dyrektywy, określany jako podatek od linków, odnosi się do tego, jakie elementy artykułu dziennikarskiego mogą być publikowane przez agregatory treści bez konieczności wnoszenia opłat licencyjnych. Regulacje wymagają, by platformy, takie jak np. Facebook, płaciły posiadaczom praw autorskich za publikowane przez użytkowników treści albo kasowały takie materiały.
Zakresu ochrony prawnej, wynikający z wydanej interpretacji podatkowej, nie może być zawężony - tak uznał Naczelny Sąd Administracyjny. Sąd powołał się na zasadę demokratycznego państwa prawa, zasadę zaufania do organów i stwierdził, że takie podejście do interpretacji oznaczałoby, że stosowanie prawa jest pułapką dla podatnika.