REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
1 lipca 2026 r. wygasa Lex Deweloper – rozwiązanie, które przez lata pozwalało realizować inwestycje mieszkaniowe poza standardową ścieżką planistyczną. Choć jego wycofanie było wpisane w reformę planowania przestrzennego, eksperci ostrzegają, że przejście do nowego systemu może nie być całkowicie płynne. Tempo uchwalania planów ogólnych przez gminy, możliwość wystąpienia luki planistycznej oraz ograniczenie podaży nowych gruntów inwestycyjnych mogą wpłynąć zarówno na aktywność deweloperów, jak i na ceny mieszkań w kolejnych latach. Dla rynku mieszkaniowego rozpoczyna się okres, który zweryfikuje skuteczność nowych narzędzi planistycznych i gotowość samorządów do funkcjonowania w zmienionym otoczeniu prawnym.
Reforma planowania przestrzennego to jedna z najistotniejszych zmian systemowych w obszarze urbanistyki i procesu inwestycyjnego w Polsce od kilkunastu lat. Wygaszanie specustawy mieszkaniowej (lex deweloper) i wprowadzenie Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego (ZPI) oznacza odejście od wyjątkowych procedur na rzecz pełnej spójności inwestycji z lokalną polityką przestrzenną gmin.
Gruntów pod budowę domów i mieszkań jest mało. Czy, mając to na uwadze, deweloperzy planują swoje inwestycje w formule lex deweloper? W jakich okolicznościach opłacalna jest realizacja budynków wielorodzinnych w miejsce obiektów biurowych czy handlowych?
W Polsce w ogóle łatwiej znaleźć pieniądze z budżetu państwa by wywindować do niebotycznych poziomów ceny mieszkań niż sfinansować projekty inwestycyjne. Nawet jeśli nie skończy się to jak przed laty w USA czy obecnie w Niemczech – tragiczną katastrofą bańki cenowej – to faktycznemu rozwiązaniu problemów mieszkaniowych nie służy.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA