REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
W dniu 1 września 2026 r. wchodzą w życie przepisy prawa oświatowego, które wprowadzają nowe zasady korzystania z telefonów komórkowych i pokrewnych urządzeń w szkołach i przedszkolach. Okazuje się jednak, że „szkoła bez smartfonów” to wcale nie szkoła, do której uczniowie nie mogą wnosić telefonów komórkowych (i innych urządzeń umożliwiających komunikację na odległość lub rejestrowanie obrazu lub dźwięku) – tego bowiem, zgodnie z nowymi przepisami, szkoły zakazać, w swoich statutach, nie mogą.
Sposób egzekwowania planowanego zakazu korzystania z telefonów komórkowych w szkołach ma pozostawać w gestii poszczególnych placówek. Oznacza to, że szkoły nie będą zobowiązane do zakupu specjalnych szafek, depozytów czy innych rozwiązań służących przechowywaniu telefonów, jeżeli uznają, że nie jest to konieczne.
Sejm w piątek poparł wraz z poprawkami nowelizację Prawa oświatowego, która przewiduje wprowadzenie od 1 września 2026 r. zakazu używania m.in. telefonów komórkowych w szkołach podstawowych i przedszkolach. Projekt trafi teraz pod obrady Senatu.
Po przeanalizowaniu uwag i opinii od około 180 osób i instytucji, resort edukacji wprowadził zmiany do projektu ustawy o zakazie korzystania przez uczniów z komórek w szkołach. Nową wersję projektu minister edukacji Barbara Nowacka skierowała do Stałego Komitetu Rady Ministrów - przekazało MEN.
REKLAMA
Pełne wyegzekwowanie zakazu używania telefonów komórkowych w podstawówkach może być trudne – ocenił w rozmowie z PAP adw. Tomasz Kędra. Jego zdaniem ustawodawca, wprowadzając zakaz, nie daje jednocześnie narzędzi umożliwiających czy choćby ułatwiających jego stosowanie.
REKLAMA
REKLAMA