REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Szkoły bez telefonów? Egzekwowanie zakazu może być kłopotliwe

oprac. Tomasz Lipczyński
redaktor, wydawca
Szkoły bez telefonów? Egzekwowanie zakazu może być kłopotliwe
Szkoły bez telefonów? Egzekwowanie zakazu może być kłopotliwe
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Pełne wyegzekwowanie zakazu używania telefonów komórkowych w podstawówkach może być trudne – ocenił w rozmowie z PAP adw. Tomasz Kędra. Jego zdaniem ustawodawca, wprowadzając zakaz, nie daje jednocześnie narzędzi umożliwiających czy choćby ułatwiających jego stosowanie.

rozwiń >

Zakaz telefonów w publicznych szkołach podstawowych

Do 23 kwietnia potrwają konsultacje publiczne projektu nowelizacji Prawa oświatowego o zakazie korzystania z telefonów w publicznych szkołach podstawowych.

REKLAMA

REKLAMA

Resort edukacji, który przygotował przepisy, chce zakazu używania przez uczniów w publicznych szkołach podstawowych telefonów komórkowych oraz „innych urządzeń elektronicznych” zarówno w czasie lekcji, jak i na przerwach.

Do tej pory w szkołach nie obowiązywał jednolity, formalny zakaz korzystania z telefonów komórkowych”, a projektowana zmiana ma na celu „uporządkowanie tej sytuacji i zapewnienie szkołom jasnego umocowania prawnego” – wyjaśniło ministerstwo.

Co zmieniają nowe przepisy?

Zdaniem adwokata Tomasza Kędry, specjalisty w zakresie prawa pracy i prawa oświatowego, nowy przepis „nie zmienia stanu prawnego o tyle, że na podstawie przepisów Prawa oświatowego możliwe jest już obecnie wprowadzenie do statutu szkoły postanowień dotyczących wnoszenia i korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych na jej terenie”.

REKLAMA

Chodzi o art. 99 pkt 4 ustawy Prawo oświatowe. Zgodnie z nim obowiązki ucznia określa się w statucie szkoły z uwzględnieniem obowiązków w zakresie m.in. przestrzegania warunków wnoszenia i korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych na terenie szkoły.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

– Niektóre szkoły, według niektórych badań nawet ponad połowa, wprowadzają swoje zasady z tym związane – powiedział.

Dodał, że „nowy przepis jednak statuuje obowiązek wprowadzenia zakazu korzystania z takich urządzeń – z wyłączeniami – nie będzie to już zatem zależne od woli dyrektora czy organu prowadzącego”.

Pełne wyegzekwowanie zakazu może być kłopotliwe

Według eksperta pełne wyegzekwowanie zakazu może być jednak trudne. Dodał, że „ustawodawca, wprowadzając zakaz, nie daje równocześnie narzędzi, które umożliwiałyby czy choćby ułatwiały jego egzekwowanie”.

– MEN w uzasadnieniu projektu ustawy wskazuje, że nie chce narzucać praktycznego wykonania zakazu i pozostawia to autonomicznej decyzji danej szkoły, bo każda szkoła wie najlepiej, jakie rozwiązanie się u niej sprawdzi, ale jednocześnie – właśnie dlatego, że nie będzie to narzucone z góry – szkoły mogą nie mieć odpowiednich narzędzi, a w szczególności środków finansowych, co może spowodować, że tego zakazu nie da się egzekwować w stu procentach – ocenił ekspert.

Powiedział, że szkoły mają dostosować swoje statuty do nowych przepisów, czyli wprowadzić zakaz. Według niego „nawet jeśli będzie egzekwowany w niepełnym zakresie, to już odniesie to bardzo pozytywne efekty”.

Dzieci będą musiały oddawać telefony do depozytu?

Mec. Kędra zaznaczył, że z projektowanego zapisu „nie wynika, że dzieci będą musiały oddawać telefony na przechowanie”.

– W statucie szkolnym można by sobie wyobrazić takie postanowienia, ale to rodzi bardzo duże problemy, głównie finansowe. Myślę, że placówka oświatowa, a tym bardziej organ prowadzący szkołę, raczej nie zdecyduje się na tego typu kompletne i najdalej idące rozwiązania – ocenił.

Dodał, że MEN w ocenie skutków regulacji wskazało, że nowe przepisy nie generują skutków finansowych i nie spowodują powstania żadnych wydatków po stronie budżetu państwa czy jednostek samorządu terytorialnego. To, zdaniem eksperta, jest „wyjątkowo niepoważnym założeniem, bo pełne wprowadzenie zakazu niewątpliwie wymagać będzie sporych nakładów finansowych”.

Przechowanie telefonów rodzi wiele pytań

Argumentował, że wprowadzenie zakazu z obowiązkiem zdania sprzętu – ministerstwo mówi w uzasadnieniu m.in. o „kieszonkach na telefony” – wiązałoby się z dużymi kosztami, jak np. wygospodarowanie miejsca, w którym telefony byłyby przechowywane, czy zapewnienie pracowników, którzy będą mieli pieczę nad nimi.

Wyobraźmy sobie, że każdy uczeń miałby swoją szafkę albo jakieś określone miejsce, gdzie ma odkładać telefon. Przy kilkuset uczniach to poważna logistyka – powiedział. – Co będzie, jeśli uczeń pomyli się przy odkładaniu czy zabieraniu sprzętu? Czy sprzęt będzie w jakikolwiek sposób zabezpieczony? Kto będzie go pilnował? Ktoś powinien, skoro uczniowie oddawaliby go na przechowanie. To nie działa na zasadzie popularnego określenia, że „za rzeczy pozostawione w szatni dana instytucja nie odpowiada” – dodał.

Mec. Kędra zaznaczył, że „takie postanowienia wyłączające odpowiedzialność szkoły byłyby w istocie bezprawne”.

– Jeśli szkoła wprowadziłaby w statucie postanowienie, że telefony muszą być gdzieś składowane, to co do zasady przejmuje za nie odpowiedzialność. Trzeba się też zastanowić, czy legalne byłoby w ogóle wprowadzenie, nawet w statucie, braku możliwości wniesienia na teren szkoły telefonu komórkowego – powiedział.

Wyjaśnił, że bezpośrednio wpływałoby to na prawo własności i w sposób bezprawny ograniczałoby również możliwość korzystania z takich urządzeń w drodze do i ze szkoły.

Zakaz trudny do egzekwowania

– Dlatego to jest w istocie zakaz korzystania z komórek i pewnie skończy się na tym, że uczniowie będą mogli mieć telefony przy sobie, ale nie będą mogli ich używać – ocenił. – Wskazywałyby też na to określone przez ustawodawcę wyjątki – zauważył. – Nawet jednak tylko taki zakaz będzie już bardzo dobrym rozwiązaniem – dodał.

Zakaz używania telefonu odnosi się do całego pobytu w szkole. Ekspert, zapytany, jak egzekwować ten przepis, nie pozbawiając uczniów jednocześnie telefonów, zwrócił uwagę, że w praktyce może być trudne kontrolowanie przez nauczyciela na przerwie, czy dzieci nie korzystają z telefonów komórkowych.

– Nauczyciele nie będą przecież zaglądać np. do kabin w toaletach czy kontrolować każdego zakamarka placówki – zaznaczył.

Dodał, że można np. próbować zamknąć telefony w klasie na czas przerwy, ale zastrzegł, że z punktu widzenia ewentualnej odpowiedzialności szkoły za zniszczenie albo zgubienie sprzętu, ta raczej dwa razy zastanowi się, nim wprowadzi taki system.

Odpowiedzialność za powierzane mienie

Nie ma możliwości, żeby szkoła nie ponosiła odpowiedzialności za rzeczy, które są jej powierzane – powiedział.

Ponadto zauważył, że można sobie wyobrazić, że informacja o tym, gdzie przechowywane jest kilkadziesiąt czy kilkaset telefonów, rozejdzie się poza szkołę.

To rodzi choćby ryzyko kradzieży, więc myślę, że organy prowadzące szkoły i dyrektorzy będą próbować unikać takich sytuacji – ocenił.

Zapytany, czy dyrektor może mimo wszystko zobowiązać nauczyciela do pilnowania sprzętu, odparł, że zadanie takie nie wynika z przepisów o podstawowych obowiązkach nauczyciela. Może on zatem zasadnie odmówić wykonania takiego polecenia.

Dwa wyjątki od zakazu

Zgodnie z projektem od zakazu będą dwa wyjątki. Pierwszy to zgoda nauczyciela na skorzystanie z telefonu uzasadniona celami dydaktyczno-wychowawczymi, np. nauka bezpiecznego korzystania z internetu czy przeprowadzenie quizu z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. Drugi wynika z konieczności skorzystania przez ucznia z urządzenia ze względu na chorobę, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby, np. mierzenie poziomu glukozy.

Paulina Kurek

Źródło: PAP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Prawo
Masz tyle punktów? ZUS wypłaci nowe świadczenie wspierające w wysokości 4350 zł

Lipiec 2026 roku przynosi przełomowe zmiany, dzięki którym grono uprawnionych do otrzymania wysokiego wsparcia finansowego w postaci świadczenia wspierającego drastycznie się powiększyło. Do urzędów i systemu ZUS zalewa fala nowych dokumentów, ponieważ kryteria przyznawania pieniędzy stały się znacznie łagodniejsze.

Pilna dyskusja o wieku emerytalnym. ZUS ujawnił nowe dane, Polacy masowo sprawdzają jeden dokument

Temat wieku emerytalnego rozpala emocje milionów Polaków, a lipiec 2026 roku przynosi kolejne, niezwykle gorące debaty wokół obecnych progów. Choć 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn to obecnie jedne z najniższych wskaźników w Europie, demografia i finanse publiczne bezwzględnie testują granice polskiego systemu. ZUS opublikował nowe prognozy, a eksperci, politycy oraz sami obywatele zderzają się w brutalnej dyskusji o przyszłość naszych portfeli. Czy zrównanie lub podniesienie wieku emerytalnego to jedyny ratunek przed głodowymi wypłatami?

Chcą łączyć świadczenie pielęgnacyjne i wspierające. Nie ma na to pieniędzy

Rodzina osoby niepełnosprawne nie może jednocześnie otrzymać: 1) świadczenia wspierającego (to dla np. niepełnosprawnego ojca 4353 zł miesięcznie za 95–100 punktów – kwota po waloryzacji obowiązująca od 1 marca 2026 r.) oraz 2) „starego” świadczenia pielęgnacyjnego (to dla np. syna opiekującego się ojcem – w 2026 r. 3386 zł miesięcznie po waloryzacji od 1 stycznia). Łącznie dałoby to 7739 zł, gdyby postulaty osób niepełnosprawnych o łączeniu tych świadczeń zostały spełnione. Tak się jednak nie stanie. W 2026 r. tak samo jak dziś opiekun otrzymujący „stare” świadczenie pielęgnacyjne nie pójdzie do pracy. Oto szczegóły.

Prezydent podpisał ustawę o sztucznej inteligencji

Ustawa o sztucznej inteligencji została podpisana przez prezydenta. Teraz jest czas na jej praktyczne zastosowanie. Przedsiębiorcy oceniają pozytywnie nowe regulacje. Powstaje Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji.

REKLAMA

Tylko pełne tygodnie nauki w szkołach? Do MEN trafiła zaskakująca propozycja

Organizacja roku szkolnego w polskich szkołach nie zmieniła się od lat. Jednak coraz częściej słychać głosy, zgodnie z którymi należałoby uważniej się jej przyjrzeć i być może wprowadzić w tym zakresie zdecydowane zmiany. Czy tak się stanie? Do resortu edukacji trafiła petycja dotycząca tej problematyki.

Koniec z łańcuchami dla psów i kotów. Prezydent podpisał ustawę

Trzymanie psów i kotów na uwięzi będzie zakazane – prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Będzie ona obowiązywać po roku od ogłoszenia. To drugie podejście do wprowadzenia zakazu. Pierwsze przepisy Nawrocki zawetował w 2025 r.

Polacy będą pracować dłużej? Prezes ZUS komentuje podwyższenie wieku emerytalnego

Jako społeczeństwo nie jesteśmy dziś gotowi na dyskusję o podwyższeniu wieku emerytalnego - ocenił na łamach piątkowej „Rzeczpospolitej” prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Liwiusz Laska. Wskazał jednocześnie, że rolą ZUS nie jest prowadzenie debaty politycznej, lecz pokazywanie obywatelom konsekwencji ich decyzji.

Nie każdy wie, że MOPS oferuje więcej niż comiesięczne świadczenia

Osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej mogą ubiegać się o wsparcie z pomocy społecznej. Udzielona pomoc może obejmować wsparcie finansowe oraz wsparcie rzeczowe. Często uzyskanie świadczenia uzależnione jest od spełnienia kryteriów dochodowych oraz przeprowadzenia wywiadu środowiskowego przez pracownika socjalnego.

REKLAMA

Pieniądze po wypadku przy pracy i w czasie choroby zawodowej: zasiłek, renta, odszkodowanie, świadczenie rehabilitacyjne. Kiedy ZUS może odmówić wypłaty?

Wypadek przy pracy lub choroba zawodowa to sytuacje, które z dnia na dzień zmieniają życie pracownika. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przypomina, że osoby objęte ubezpieczeniem wypadkowym mogą w takich okolicznościach liczyć na wsparcie finansowe. Katalog świadczeń obejmuje m.in. zasiłek chorobowy, świadczenie rehabilitacyjne, rentę wypadkową oraz jednorazowe odszkodowanie.

Zmiany w BIK od lipca 2026 r. a zdolność kredytowa. Co wpływa na wysokość dostępnego kredytu?

Od lipca 2026 r. Biuro Informacji Kredytowej (BIK) wprowadziło nowe zasady oceny punktowej. Polacy planujący zaciągnięcie kredytu zaczęli sprawdzać, jak zmieniła się ich ocena oraz zdolność kredytowa. Z danych zebranych przez Rankomat.pl wynika, że po zmianach wciąż kluczowe znaczenie dla zdolności kredytowej ma to, jak duże jest posiadane zadłużenie i czy mamy dzieci. Jeśli w momencie wnioskowania o kredyt hipoteczny spłacamy już inny kredyt z ratą np. 1000 zł, to dostępna kwota kredytu może spaść o 128 tys. zł. Podobny spadek wywoła limit kredytowy w rachunku lub na karcie kredytowej w wysokości 20 tys. zł. Z kolei posiadanie dwojga dzieci oraz limitu kredytowego na 10 000 zł i kredytu z ratą 500 zł obniży zdolność kredytową aż o 353 tys. zł. Z kolei niska ocena w BIK może doprowadzić do odmowy przyznania kredytu, nawet jeśli mamy odpowiednio wysokie dochody.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA