REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Po śmierci ubezpieczonego część zgromadzonych przez niego pieniędzy wcale nie musi przepadać. Środki zapisane na subkoncie w ZUS mogą trafić do współmałżonka, osób wskazanych przez zmarłego albo jego spadkobierców. Problem w tym, że rodziny często nie wiedzą o istnieniu tych pieniędzy. Skala niewykorzystanych środków jest ogromna. W niektórych przypadkach do odzyskania są kwoty przekraczające 100 tys. zł.
Śmierć bliskiej osoby oznacza nie tylko emocje i konieczność załatwienia wielu formalności. Dla części rodzin może również oznaczać możliwość odzyskania pieniędzy zgromadzonych przez zmarłego w systemie emerytalnym. Problem w tym, że wiele osób nawet nie wie, że takie środki istnieją, a tym bardziej, że mogą się o nie ubiegać. Skala niewykorzystanych pieniędzy jest ogromna. Z ustaleń „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że w ciągu pięciu lat blisko 660 mln zł zgromadzonych na subkontach zmarłych nie zostało wypłaconych uprawnionym osobom.
Po śmierci ubezpieczonego na jego koncie w ZUS często pozostają środki, o których bliscy nie mają pojęcia. Pieniądze te nie przepadają wraz ze śmiercią właściciela — mogą trafić do rodziny lub wskazanych osób. Problem w tym, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie wypłaca ich automatycznie. Aby je otrzymać, konieczne jest złożenie odpowiedniego wniosku, a gra toczy się o niemałe kwoty. Przeciętnie to blisko 29 tysięcy złotych.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA