Kupisz smartfon po 13 listopada? Zapłacisz więcej. Chyba, że streaming uratuje smartfony

REKLAMA
REKLAMA
Kupujesz nowy telefon, tablet czy komputer? To się spiesz, bo od 13 listopada 2026 r. do ceny takiego urządzenia doliczona zostanie dodatkowa opłata reprograficzna. Ale RPO uważa, że sposób jej naliczania może być nieaktualny i niesprawiedliwy wobec konsumentów, którzy i tak płacą już abonamenty za platformy streamingowe. Sprawdzamy, co ma streaming do stawki 1% opłaty reprograficznej.
- Skrót - najważniejsze informacje:
- Co to jest opłata reprograficzna?
- Ile wyniesie nowa opłata i kiedy zacznie obowiązywać?
- Kogo dotyczy ta opłata? Uwaga na podwójne obciążenie
- Dlaczego RPO kwestionuje założenia stojące za opłatą?
- Co uważa Ministerstwo Kultury w sprawie opłaty reprograficznej od smartfonów?
- Czego domaga się RPO w sprawie opłaty reprograficznej?
- Sprawa czeka na finalną odpowiedź ministerstwa
- Najczęstsze pytania o opłatę reprograficzną (FAQ)
Skrót - najważniejsze informacje:
- Od 13 listopada 2026 r. wejdzie w życie nowelizacja rozporządzenia wprowadzająca opłatę reprograficzną w wysokości 1% ceny netto od sprzedaży smartfonów, tabletów, komputerów i dekoderów;
- Opłatę formalnie płacą producenci i importerzy, ale w praktyce jest ona wliczana w cenę urządzenia, którą płacisz Ty jako konsument;
- Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego z pytaniem, czy założenie stojące za tą opłatą wciąż ma sens w dobie streamingu;
- Chodzi o to, że korzystając z Netflixa czy Spotify w trybie offline, nie zawsze faktycznie kopiujesz utwór w rozumieniu prawa – a to podważa podstawę naliczania opłaty;
- RPO nie kwestionuje samej opłaty, ale domaga się zbadania, jak powszechne jest kopiowanie w streamingu i ewentualnego obniżenia stawki.
Co to jest opłata reprograficzna?
Opłata reprograficzna to dodatkowa kwota doliczana do ceny urządzeń, które mogą służyć do kopiowania utworów chronionych prawem autorskim na użytek prywatny. Prawo pozwala Ci legalnie kopiować np. muzykę czy filmy na własny użytek bez zgody twórcy - ale w zamian za to twórcom należy się tzw. godziwa rekompensata. Właśnie tę rekompensatę zapewnia opłata reprograficzna, płacona formalnie przez producentów i importerów urządzeń, ale w praktyce doliczana do ceny, którą płaci finalny nabywca.
REKLAMA
REKLAMA
Podstawą prawną do opłaty reprograficznej jest art. 5 ust. 2 lit. b) unijnej dyrektywy 2001/29/WE oraz polski art. 201 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Ile wyniesie nowa opłata i kiedy zacznie obowiązywać?
13 listopada 2026 r. wejdzie w życie nowelizacja rozporządzenia w sprawie kategorii urządzeń i nośników objętych opłatą reprograficzną. Nowe przepisy obejmą urządzenia, które nie były aktualizowane od 15 lat - czyli praktycznie całą współczesną elektronikę użytkową.
Opłata wyniesie 1% ceny netto sprzedaży urządzenia. Dotyczy to:
- telefonów komórkowych z wbudowaną pamięcią, w tym smartfonów,
- tabletów,
- komputerów,
- dekoderów (z funkcją nagrywania programów).
RPO nie neguje samej potrzeby aktualizacji katalogu urządzeń - jak podkreśla w piśmie do minister Marty Cienkowskiej, to naturalne, że przepisy sprzed 15 lat nie nadążają za rozwojem technologii.
Kogo dotyczy ta opłata? Uwaga na podwójne obciążenie
Choć formalnie opłatę wnoszą producenci i importerzy, realnie zapłacisz ją Ty - jako osoba kupująca nowy telefon, tablet czy komputer po 13 listopada 2026 r. To właśnie na to zwracają uwagę osoby, które zgłaszają się do Rzecznika Praw Obywatelskich.
REKLAMA
Główny zarzut, jaki trafia do RPO, brzmi: skoro płacisz już abonament za Netflixa, Spotify czy inną platformę streamingową, to płacenie dodatkowo za możliwość kopiowania na tym samym urządzeniu wygląda jak podwójne obciążenie. RPO opisuje to wprost w piśmie do ministerstwa:
"Wskazano, że ww. opłata stanowi w rzeczywistości podwójne obciążenie konsumentów płacących abonamenty w serwisach streamingowych."
Dlaczego RPO kwestionuje założenia stojące za opłatą?
To sedno całej interwencji Rzecznika. Wysokość opłaty reprograficznej opiera się na założeniu, że kopiowanie utworów w ramach usług streamingowych jest typowym, masowym sposobem korzystania z urządzeń przez osoby prywatne. Problem w tym, że to założenie może być już nieaktualne.
RPO powołuje się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 16 kwietnia 2026 r. (sprawa C-496/24). Trybunał uznał, że udostępnienie utworu przez platformę streamingową w trybie offline - czyli sytuacja, w której nie masz technicznej możliwości dysponowania tym plikiem poza samą aplikacją, a dostawca usługi zachowuje nad nim kontrolę (może np. zablokować dostęp) - nie jest kopiowaniem na użytek prywatny w rozumieniu prawa unijnego.
Czyli: kiedy pobierasz film na Netflixie do obejrzenia offline, z prawnego punktu widzenia wcale nie tworzysz kopii utworu w takim sensie, jaki uzasadniałby pobieranie od Ciebie rekompensaty za kopiowanie. To zupełnie inna czynność niż np. nagranie płyty CD na dysk komputera.
RPO pyta wprost ministerstwo:
"Czy przewiduje Pani Minister przeprowadzenie badania powszechności takiego zjawiska w Polsce. A w przypadku uznania braku możliwości zwielokrotniania przez użytkownika końcowego utworów w ramach usług streamingowych (…) za standardowe rozwiązanie także na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, czy rozważy Pani Minister odpowiednie miarkowanie opłaty."
Co uważa Ministerstwo Kultury w sprawie opłaty reprograficznej od smartfonów?
Warto zaznaczyć, że resort kultury ma na ten temat inne zdanie - przynajmniej na razie. W raporcie z konsultacji publicznych projektu rozporządzenia Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego argumentowało, że mimo rozwoju streamingu, kopiowanie i utrwalanie utworów przez użytkowników pozostaje zjawiskiem powszechnym - m.in. poprzez zapisywanie treści w trybie offline.
Co istotne, resort podkreślił zasadę, z którą zgadza się też RPO: to nie samo faktyczne skopiowanie utworu, lecz sama potencjalna możliwość kopiowania stanowi podstawę do naliczenia rekompensaty. Rzecznik zwraca jednak uwagę, że stanowisko ministerstwa powstało przed kwietniowym wyrokiem TSUE, który może zmieniać ocenę tego, czy pobieranie treści offline w streamingu w ogóle mieści się w pojęciu kopiowania wymagającego rekompensaty.
Czego domaga się RPO w sprawie opłaty reprograficznej?
Rzecznik nie żąda zniesienia opłaty reprograficznej ani nie kwestionuje samego pomysłu unowocześnienia przepisów. Formułuje jednak dwa konkretne postulaty wobec Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego:
- Zbadanie, jak powszechne jest w Polsce faktyczne korzystanie przez użytkowników z funkcji kopiowania utworów w ramach usług streamingowych (w tym w trybie offline).
- W zależności od wyników tego badania - rozważenie inicjatywy ustawodawczej prowadzącej do odpowiedniego zmiarkowania, czyli obniżenia, opłaty od telefonów, tabletów, komputerów i dekoderów.
RPO zaznacza przy tym wyraźnie, że rozumie funkcjonalność współczesnych urządzeń i nie neguje zasadności pobierania od nich jakiejkolwiek opłaty - chodzi mu o to, by jej wysokość odzwierciedlała rzeczywistą skalę zjawiska, a nie założenia sprzed lat, które mogą już nie przystawać do sposobu, w jaki faktycznie korzystasz dziś ze streamingu.
Sprawa czeka na finalną odpowiedź ministerstwa
Pismo RPO trafiło do Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego 16 lipca 2026 r. Na dzień publikacji tego artykułu ministerstwo nie przedstawiło jeszcze oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Rzecznik poprosił o poinformowanie go o zajętym stanowisku.
Niezależnie od odpowiedzi ministerstwa, nowelizacja rozporządzenia ma wejść w życie zgodnie z planem 13 listopada 2026 r. - ewentualne zmiany wysokości opłaty wymagałyby osobnej inicjatywy ustawodawczej, na co wskazuje sam RPO.
Najczęstsze pytania o opłatę reprograficzną (FAQ)
Czym jest opłata reprograficzna?
To opłata doliczana do ceny urządzeń mogących służyć do kopiowania utworów chronionych prawem autorskim, stanowiąca rekompensatę dla twórców za dozwolony użytek prywatny.
Ile wyniesie nowa opłata reprograficzna od smartfonów?
1% ceny netto sprzedaży urządzenia - dotyczy to smartfonów, tabletów, komputerów i dekoderów.
Kiedy wejdzie w życie nowa opłata?
13 listopada 2026 r., zgodnie z nowelizacją rozporządzenia w sprawie kategorii urządzeń i nośników objętych opłatą.
Kto faktycznie płaci opłatę reprograficzną?
Formalnie producenci i importerzy urządzeń, ale w praktyce koszt jest wliczany w cenę sprzedaży i ponosi go konsument kupujący urządzenie.
Dlaczego RPO uważa tę opłatę za potencjalnie niesprawiedliwą?
Bo zdaniem Rzecznika założenie, że kopiowanie w ramach streamingu jest masowym zjawiskiem uzasadniającym wysokość opłaty, może być nieaktualne w świetle wyroku TSUE z kwietnia 2026 r. (sprawa C-496/24).
Czy RPO chce zniesienia opłaty reprograficznej?
Nie. Rzecznik nie kwestionuje samej zasadności opłaty, domaga się jedynie zbadania skali zjawiska kopiowania w streamingu i ewentualnego obniżenia (zmiarkowania) stawki.
Czy ministerstwo już odpowiedziało na pismo RPO?
Nie - na dzień publikacji tego artykułu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie przedstawiło jeszcze oficjalnego stanowiska w tej sprawie.
Źródło: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



