Prawie 2 tysiące złotych co miesiąc z ZUS. Nie wszyscy wiedzą o tym świadczeniu. Wystarczy spełnić dwa proste warunki, żeby otrzymywać stałe przelewy

REKLAMA
REKLAMA
Przez lata ich praca nie miała ani umowy, ani pensji, ani składek odkładanych na przyszłość. Zamiast etatu był dom, zamiast urlopu – niekończąca się lista obowiązków, a zamiast myślenia o emeryturze troska o kolejne dzieci. Dla wielu kobiet taka decyzja oznaczała jedno: na starość nie dostaną nic. Ten schemat zmienił się dopiero kilka lat temu, gdy państwo przyznało, że wychowywanie dużej rodziny to również praca, która powinna dawać prawo do zabezpieczenia finansowego.
- Dom zamiast etatu, obowiązki bez końca
- Państwowe wsparcie dla matek wielodzietnych
- Kto może liczyć na matczyną emeryturę
Dom zamiast etatu, obowiązki bez końca
Przez dekady mówiło się, że matki „nie pracują”, bo zostają w domu z dziećmi. Tymczasem codzienność wyglądała zupełnie inaczej: opieka, wychowanie, prowadzenie domu i nieustanna gotowość, która trwała przez całą dobę. Mimo to lata spędzone na pracy na rzecz rodziny nie przekładały się na jakiekolwiek gwarancje finansowe w przyszłości. Brak składek oznaczał brak emerytury, a decyzja o poświęceniu się wychowaniu dzieci wiązała się z realnym ryzykiem biedy na starość.
REKLAMA
REKLAMA
Właśnie ten argument kilka lat temu stał się podstawą do wprowadzenia nowego świadczenia. Rząd uznał, że rodzice, którzy zrezygnowali z aktywności zawodowej, by wychować co najmniej czworo dzieci, nie powinni być pozostawieni sami sobie po osiągnięciu wieku emerytalnego. Podkreślano, że praca w domu, choć niewidoczna w statystykach, jest równie wymagająca jak ta wykonywana na etacie.
Państwowe wsparcie dla matek wielodzietnych
Program znany potocznie jako „mama plus” wystartował w marcu 2019 roku. Od tego momentu Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaczął wypłacać specjalne świadczenie osobom, które z powodu wychowywania dużej rodziny nie wypracowały prawa do emerytury albo ich świadczenie było bardzo niskie. Z czasem kwota ta była podnoszona, a obecnie odpowiada wysokości najniższej emerytury i wynosi 1878,91 zł brutto. Tak jak inne świadczenia emerytalne, również to jest co roku waloryzowane.
Nie oznacza to jednak, że pieniądze trafiają automatycznie do każdej osoby, która wychowała czworo dzieci. Program ma swoje jasno określone zasady, a spełnienie wszystkich warunków jest konieczne, by otrzymać comiesięczny przelew z ZUS.
REKLAMA
Kto może liczyć na matczyną emeryturę
O przyznanie świadczenia mogą ubiegać się przede wszystkim matki, które urodziły lub wychowały co najmniej czworo dzieci i nie dysponują dochodem zapewniającym im niezbędne środki do życia. W wyjątkowych sytuacjach prawo do takiej emerytury może otrzymać również ojciec, na przykład wtedy, gdy matka dzieci zmarła albo porzuciła rodzinę.
Warunkiem koniecznym jest także osiągnięcie wieku emerytalnego, czyli 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn. Co istotne, świadczenie nie jest przyznawane z urzędu. Osoba zainteresowana musi złożyć odpowiedni wniosek w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i dołączyć dokumenty potwierdzające spełnienie wszystkich wymogów. Chodzi między innymi o akty urodzenia dzieci oraz dowody, że były one faktycznie wychowywane przez wnioskodawcę.
Dla wielu kobiet to pierwsze w życiu pieniądze, które państwo wypłaca im regularnie za lata pracy wykonywanej bez umowy i bez wynagrodzenia. Dla innych – sygnał, że wychowywanie dużej rodziny wreszcie zostało uznane za coś więcej niż prywatną sprawę.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



