| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Prawo > Praca > Praca > Rekrutacja > Jak poszukiwać pracy?

Jak poszukiwać pracy?

Problem utraty pracy dotyka coraz większej grupy osób. Chcemy państwu podpowiedzieć w jaki sposób skutecznie poszukiwać pracy.

Życiorys i list motywacyjny

Szukanie pracy składa się z następujących elementów:

  • Przygotowanie profesjonalnego i aktualnego CV (w jednym bądź kilku wariantach podstawowych)
  • Ewentualne przetłumaczenie CV na język obcy
  • Opracowywanie CV i listu motywacyjnego na potrzeby określonego ogłoszenia
  • Przygotowanie szkieletu listu motywacyjnego i przetłumaczenie go na język obcy
  • Przeszukiwanie portali i prasy w poszukiwaniu ogłoszeń o naborze na określone stanowiska
  • Poszukiwanie pozostałych firm, do których warto wysłać swoją aplikację

Jeżeli nasze doświadczenie jest liniowe - mamy doświadczenie zawodowe zgodne z wykształceniem i wiele lat przepracowanych w jednej bądź dwóch firmach na podobnym stanowisku, czy na coraz wyższych stanowiskach w tej samej firmie - można właściwie nie wariantować swojego CV, tylko skupić się na stworzeniu możliwie szerokiej bazy wysyłkowej.

Bywa jednak, że nasze życie zawodowe układało się różnie, imaliśmy się wielu zajęć, mamy kilka równoległych zawodów, przekwalifikowywaliśmy się, lub po prostu zmienialiśmy pracę. Wtedy należy każdemu potencjalnemu pracodawcy przedstawić nieco inną wersję CV. W ogóle polecam tę metodę poszukiwań, choć jest ona naprawdę czasochłonna, ale w moim odczuciu skuteczniejsza. Nie wolno oczywiście pod żadnym pozorem pisać nieprawdy w życiorysie. Należy jednak przedstawić głównie te fakty z przebiegu kariery zawodowej i uwypuklić te obowiązki, które są przez pracodawcę poszukiwane.

Zdecydowanie ułatwia to pracę headhuntera lub specjalisty HR. Jeśli musi przebijać się przez długie CV, odsiewać na własną rękę informacje niepotrzebnie zaciemniające obraz potencjalnego pracownika – nie będzie tracił czasu. Wybierze CV osoby idealnie pasującej do poszukiwanego profilu.
List motywacyjny powinien bezwzględnie być zindywidualizowany. W każdym ogłoszeniu rekrutacyjnym są zarówno wymagania jak i opis zadań na określonym stanowisku. Do tego musimy odnieść swój list motywacyjny. Jeśli osoba ma być skrupulatna i odpowiedzialna – list motywacyjny jest miejscem aby podkreślić pożądane cechy naszej osobowości. Nie chodzi o przepisanie słowo w słowo owych wymagań, ale inteligentne odniesienie się do każdej z nich. Możemy na przykład napisać, że wcześniejsze doświadczenie w pracy nauczyciela wyrobiły w nas nawyk sumienności i nauczyły, że aby móc wymagać od innych należy dużo więcej wymagać od siebie. Nie staraj się być na siłę oryginalny, ale jeśli masz ciekawe motto, które przyświeca twojej karierze – możesz je zamieścić w swoim liście, pod warunkiem, że jest to interesujące chińskie przysłowie związane z poczuciem obowiązku a nie motto z Dilberta o głupim szefie. Rekruterzy łatwiej zapamiętają taki list niż ten skopiowany z Internetu, złożony z trzech „uniwersalnych” banalnych zdań.

Dobra rada: Życiorys to nie spowiedź. Musisz podawać fakty zgodne z prawdą, ale nie pisz CAŁEJ PRAWDY.

Jeżeli masz ukończone studia wyższe w Lublinie i podyplomowe w Krakowie, to niepotrzebne jest pisanie, że ukończyłeś liceum Lubartowie. Jeśli pierwszym płatnym zajęciem kierownika działu była praca recepcjonisty – to taka informacja przy długim stażu zawodowym jest zbędna. Zbyt drobiazgowy życiorys jest nieprzekonujący. Niektórzy autorzy poradników o szukaniu pracy zalecają nawet, aby świadomie zostawić niektóre ciekawe fakty na potem, aby móc zrobić dobre wrażenie na rozmowie kwalifikacyjnej.

Dobra rada: pod żadnym pozorem nie kłam.

Pisanie nieprawdy w CV jest niedopuszczalne i nieroztropne. W momencie zatrudnienia i tak będziesz musiał przedstawić dokumenty, świadectwa pracy itd. Pracodawca może zadzwonić do twoich byłych szefów i dowiedzieć się, czy opisałeś prawdę. Jeśli przyłapią cię na kłamstwie, to i tak pracy nie utrzymasz. Jak dowodzą najnowsze wyniki badań grupy Synovate Polska wielu Polaków myli marketingowe podejście, czyli umiejętne zareklamowanie swojej osoby ze zwykłym oszustwem. Prawda jest taka, że zarówno w marketingu, reklamie, jak i w poszukiwaniu pracy obowiązuje nas etyka. Czy chcielibyśmy trafić na pracodawcę oszusta? Z pewnością nie, nasz potencjalny szef też nie będzie akceptował nieuczciwego pracownika. Pokusa mijania się z prawdą dopada nas zwykle przy ocenianiu stopnia zaawansowania znajomości języka obcego oraz znajomości programów komputerowych. Takie informacje najłatwiej jest zweryfikować, a wyjście na jaw oszustwa może spowodować kompromitację i złą sławę.

Nietypowe formy CV

Czy należy stosować nietypowe formy CV i w jakich sytuacjach. Pewna doza ekstrawagancji jest dopuszczalna w zawodach wymagających kreacji, artystycznych.
Historia z życia: Znajoma aktorka przysłała mi swoje CV do skonsultowania. Cały jej dorobek artystyczny został ujęty w punktach, w sposób tak lakoniczny i skromny, że można byłoby przypuszczać, że w opisanych filmach, serialach czy spektaklach grała role przysłowiowego halabardnika. Wymieniła tylko tytuły produkcji i reżyserów, ale już nie nadmieniła własnych ról. Przez kilka lat prowadziła jako redaktor program, w którym najwięksi artyści Polscy zwierzali jej się ze swoich tajemnic. W CV umieściła tylko nazwę programu. Taka skromność nie jest adekwatna, jeśli szuka się pracy w zawodach wymagających przebojowości i gdzie ceni się gruby notes ze znajomościami.

Nie można jednak przesadzić. Zachęcające CV uzupełnione o ciekawie przygotowane dossier, albo link do strony www jest bezpieczniejszą formą pokazania swoich możliwości niż karkołomne próby wyróżnienia się za wszelką cenę.

Nowe technologie umożliwiają załączenie video prezentacji własnej osoby. Zamiast pisać opowiadamy o sobie i wtedy potencjalny pracodawca może nas sobie obejrzeć. W Polsce nie zdarza się to często, ale na Zachodzie można już spotkać żądanie przysłania video prezentacji zamiast wersji tradycyjnej – tak może postąpić pracodawca, któremu zależy na dobrej prezencji, komunikatywności, zdolnościach medialnych, sprawdzeniu dykcji pracownika, czy swobody zachowania przed kamerą. Taka forma CV będzie się upowszechniać.

Władze Queensland w Australii wpadły na pomysł promocji  regionu Wielkiej Rafy Koralowej. Poszukują pracownika, który będzie korzystał ze wszystkich atrakcji wysp, opisywał je w blogu i opowiadał o swoim życiu w mediach. O posadę mogły się ubiegać ludzie z całego świata. Warunkiem było ukończenie 18 lat, biegła znajomość języka angielskiego i umiejętność pływania. Oprócz tego kandydat powinien być komunikatywny, ponieważ do jego zadaniem będą kontakty z mediami i opowiadanie im o swojej pracy. Aby wysłać swoją kandydaturę należało wypełnić krótki formularz na stronie www.islandreefjob.com. Do ankiety trzeba było dołączyć 60 sekundowy film nakręcony w języku angielskim, w którym kandydat wyjaśniał dlaczego to właśnie on jest najlepszym kandydatem na tę posadę.

Rozmowy kwalifikacyjne

Trzeba się pogodzić z faktem, że nigdy do końca nie będziemy wiedzieć jaki czynnik zadecydował o przyjęciu bądź nieprzyjęciu nas na określone stanowisko. Może nam się wydawać, że zrobiliśmy świetne wrażenie i nie będzie to zgodne z prawdą. Mamy przecież do czynienia z profesjonalistami, którzy mają swoje metody na testowanie przyszłych pracowników. Może być tak, że spodobamy się rekrutującemu ale o wyniku rozmów kwalifikacyjnych zadecyduje inny uważany przez nas za nieistotny czynnik.

Dobra rada: nigdy nie trać zimnej krwi i nie daj się zwieść pozorom.

Historia z życia: Joanna po dwóch miesiącach szukania znalazła pracę w charakterze account managera. Po raz pierwszy pracowała na takim stanowisku w małej agencji reklamowej i nie czuła się tam najlepiej. Co prawda zarobki jej odpowiadały, miała blisko do domu, niektóre projekty były interesujące, jednak nie była to praca jej marzeń i miała trudności w kontaktach z zespołem. W tym czasie oddzwoniono do niej z dużego koncernu medialnego, gdzie została zaproszona na pierwszą rozmowę, ze specjalistą ds. kadr. Po kilku dniach odbyło się drugie spotkanie, tym razem z potencjalną szefową. Joanna nabrała przekonania, że może jej się udać, gdyż ta na pożegnanie pogratulowała jej dobrego wyniku i zachęciła do przyłożenia się do pracy domowej. Czasu było niewiele, a dwie długie nieobecności w agencji spowodowały spiętrzenie się zaległości i zniecierpliwienie jej obecnego szefa, gdzie testowano ją na okresie próbnym. Zarwała noc przygotowując prezentację i wysłała ją zgodnie z obietnicą do koncernu, w którym miała nadzieję zostać zatrudniona. Po trzech dniach oddzwoniła potencjalna szefowa: „Gratuluję, znalazła się Pani w ścisłej czołówce. Pozostało tylko dwóch kandydatów. Tym razem chciałabym Panią przedstawić mojemu zwierzchnikowi.” Joanna wiedziała, że prośba o pozwolenie na kolejne wyjście w godzinach pracy niechybnie pozbawi ją możliwości przedłużenia trzymiesięcznej umowy próbnej, ale szansa zdobycia nowej, interesującej, ambitnej, prestiżowej i dobrze płatnej pracy, którą miała już w zasięgu ręki podekscytowała ją. Podniecona i pełna zapału stawiła się na wezwanie. I to ją zgubiło. Hurraoptymizm został odczytany, jako przejaw braku profesjonalizmu. Nie była już tak skupiona, precyzyjna i czujna jak dotąd. Pracę dostał drugi kandydat a Joanna nie tylko przegrała w procesie rekrutacyjnym, ale straciła też pracę w agencji reklamowej.

Dobra rada: zawsze dowiedz się czegoś o firmie do której idziesz na rozmowę o pracę

Najgorsza taktyka to pokazać rekrutującemu, że odbywasz setną rozmowę o pracę, zacząłeś zapominać nazwy pracodawców do których wysłałeś oferty i nie całkiem pamiętasz na jakie stanowisko aplikujesz, bo wysyłałeś tego maila z laptopa kolegi i nie masz już kopii. Do twoich obowiązków należy rejestrowanie i przechowywanie kopii wysłanych CV i listów motywacyjnych wraz z odpowiednimi ogłoszeniami. Przed rozmową mógł wejdź na stronę internetową firmy i dokładnie przejrzyj zamieszczone tam informacje, a w szczególności informacje prasowe na temat jej działalności, dowiedz się jaki ostatnio produkt został wprowadzony. Podczas, kiedy rekrutujący zapyta cię o to co chciałbyś wiedzieć o jego firmie popisz się podstawową wiedzą i zadaj pytanie szczegółowe w stylu: Byłem na waszej stronie i przeglądałem oferowane usługi. Zainteresował mnie jeden szczegół, ten prototyp, którego premierę zapowiadaliście już został wprowadzony do produkcji? Zrobisz piorunujące wrażenie, to zawsze działa. Świadczy o twoim zaangażowaniu w proces rekrutacji i o tym, że warto tobie poświęcić czas, skoro i ty się postarałeś.

Najtrudniejsze pytania z jakimi możesz się spotkać

Pytania na rozmowie kwalifikacyjnej zawsze czemuś służą. Usłyszawszy takie pytanie należy szybko zrekonstruować to, co właściwie ono testuje. Są to najczęściej pytania o mocne i słabe strony, o stosunek do podwładnych i współpracowników, o to czy kandydat będzie dobrze współpracował w zespole, czy będzie konfliktowy, czy będzie miał ambicje przywódcze, czy poradzi sobie w stresującej sytuacji, czy coś istotnego w jego życiorysie chce ukryć, czy będzie lojalny. Czy pasuje do tej określonej kultury organizacyjnej i czy ma szansę się do niej zaadaptować. Niektórych pytań nie da się zadać wprost, dlatego stosuje się szereg pytań typu:

Proszę mi powiedzieć dlaczego mam właśnie Pana/ią zatrudnić? To jest pytanie na siłę perswazji. Prawdopodobnie stanowisko wiąże się z kontaktem z klientem, albo z koniecznością zjednywania grupy do swoich pomysłów.

Jeżeli nie mamy wybitnych osiągnięć na swoim koncie możemy zwrócić się ku swoim mocnym stronom: bo jestem wyjątkowo sumienny, lojalny, systematyczny i skuteczny. Mam silną motywację, żeby pracować w tej firmie. Ale jest to mało sugestywne, prawda? Lepiej brzmi: jestem taternikiem, zdobyłem większość szczytów w Polskich i Słowackich Tatrach. Aby to osiągnąć musiałem skończyć 3 stopniowe kursy, dobrze się przygotować, zadbać o bezpieczeństwo, wyruszyć w odpowiednim czasie i wykazać wiele wytrwałości aby na każdy z tych szczytów wejść przezwyciężając zmęczenie, nudę, ból. Myślę, że to ukształtowało mój charakter i do tej pracy będę podchodził podobnie wytrwale dążąc do celu.

Jeśli mamy na swoim koncie zawodowym osiągnięcia – pozyskanie dużego klienta, zdobycie milionowego kontraktu, nagrodę za innowację, zrealizowany zespołowo projekt pochwalmy się tym pokazując, z jak dużym zaangażowaniem pracowaliśmy aby przyczynić się do tego sukcesu. Opiszmy w dwóch słowach trudności jakie musieliśmy pokonać i jak wpadliśmy na pomysł cudownego wybrnięcia z sytuacji, na koniec powiedzmy, że mamy nadzieję te swoje doświadczenia wykorzystać w nowym miejscu pracy i przyczynić się do jej sukcesu.

Historia z życia: Krzysztof miał niewiele doświadczenie w szukaniu pracy, nie miał też spektakularnych sukcesów zawodowych. W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej potencjalny szef – sprawdzając jego odporność na stres i umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach zadał kłopotliwe pytanie Wszystko wygląda za dobrze, zastanawiam się co się za tym kryje, co ma pan przed nami do ukrycia? Krzysztof zdenerwował się. Wiedział, że jest pracownikiem przeciętnym i przestraszył się, że potencjalny szef to wyczuł. Nie potrafił nic odpowiedzieć. Mało tego – skrępowała go sytuacja i stracił zainteresowanie dalszą rozmową z pracodawcą. Prawda była taka, że szef chciał mu powierzyć obsługę wyjątkowo nieprzyjemnego i stresującego klienta dlatego zadał mu takie niemiłe pytanie. Chciał sprawdzić, czy potrafi zachować zimną krew, być uprzejmy i grzeczny mimo nieufności i podejrzliwości z drugiej strony.

Zdarza się pytanie: Jak Pan/Pani reaguje gdy szef krytykuje Pana lub nie zgadza się z Panem/nią? Należy do wyjątkowo niebezpiecznych. Nie wiadomo bowiem jakie cechy w danej organizacji będą cenione. Powiedzenie, że wyznaje się zasadę, że szef ma zawsze rację może wcale nie być dobrze przyjęte, mimo ich doskonale zdajemy sobie sprawę, że taka taktyka w pracy często prowadzi nas najdalej. Najlepiej powiedzieć, że krytykę przyjmuje się z uwagą i traktuje konstruktywnie, jako zachętę do skorygowania swojego zachowania i rozwoju. Natomiast w przypadku innej opinii szefa można zaryzykować i powiedzieć, że jeśli jest się przekonany do swoich racji i ma się argumenty to stara się ich bronić, ale nie za wszelką cenę, gdyż szef może mieć szersze spojrzenie, inne priorytety lub mieć dostęp do informacji, których pracownik nie ma.

Inne pytania, które mogą sprawić trudność, to: Co Pana/nią najbardziej denerwowało u Pana/i ostatniego przełożonego?
W takich sytuacjach nigdy nie mów prawdy, chyba, że poprzedniego szefa kochałeś nad życie. Takie pytanie można obrócić w żart albo skupić się na irytującej ale zabawnej prywatnej ułomności.

Historia z życia: Szef Marzeny przywoził z wyjazdu na narty po 2 tysiące zdjęć zrobionych na trybie sportowym klatka po klatce. Były na nich tylko sylwetki zjeżdżających w kolejnych fazach ruchu, często niewyraźne, zrobione podczas złej pogody. Oglądanie tych zdjęć sprawiało mu wielką radość, pasjonował się każdym ujęciem. To były najtrudniejsze chwile w pracy Marzeny, ale lubiła swojego szefa i nie chciała mu robić przykrości. Na rozmowie kwalifikacyjnej, gdy zapytano ją o wady ostatniego przełożonego opowiedziała tę historię czym rozbawiła rekrutującego i rozładowała swoje napięcie. Na pewno w takiej sytuacji specjalista od zatrudniania postawi plus przy naszym nazwisku: w trudnych sytuacjach potrafi dyplomatycznie wybrnąć z sytuacji.

Proszę opowiedzieć jakiś dowcip. Tego typu pytanie jest w stanie zbić z tropu większość osób, które z reguły nie potrafią opowiadać dowcipów. W stresującej atmosferze rozmowy kwalifikacyjnej nawet najśmieszniejszy dowcip można położyć, gdy słuchaczem jest bacznie przyglądający się nam potencjalny przełożony. Jeśli dowcipy nam nie wychodzą – wykręćmy się. Chyba, że aplikujemy na stanowisko wymagające wyjątkowego wygadania i szybkich, ciętych ripost oraz dużej kreatywności. Wtedy musimy mieć mistrzowsko przećwiczone kilka zabawnych scenek ze swoim udziałem.

Zobacz: Jak nie pisać listu motywacyjnego?

Dobra rada: przed rozmową kwalifikacyjną wprowadź się w jak najlepszy nastrój.

Łatwiej to napisać niż osiągnąć, wiem, ale wszyscy jesteśmy dorośli. Popatrzmy na problem z odwrotnej strony. Dla potencjalnego pracodawcy taka rozmowa także jest stresująca – gdy jest to na przykład szef, który musi zatrudnić pracownika a nikt go nigdy nie przeszkolił jak właściwie ma to robić. Taki człowiek czasem strzela ślepakami i może mu się zdarzyć zadanie niezręcznego pytania.

Natomiast zmęczony rutyną specjalista od kadr na pewno ucieszy się gdy zamiast kolejnej spiętej i wystraszonej osoby spotka się z kimś bardziej wyluzowanym i pewnym siebie.

Każdy z nas ma taką muzykę, która zawsze porywa go do działania i wzbudza uśmiech na jego twarzy. Trzeba jej posłuchać przed wyjściem i dobrze się nią naładować. Kobietom pomaga wizyta u fryzjera dzień przed rozmową lub kupno nowej, modnej bluzki. To dodaje skrzydeł.

Dobra rada: nie przesadź z luzem i pewnością siebie.

Należy inaczej zachowywać się w stosunku do headhuntera, a inaczej w stosunku do specjalisty ds. kadr w danej firmie, a jeszcze inaczej wobec przyszłego szefa.
Wbrew pozorom spotkanie z potencjalnym szefem, czy prezesem jest lepszą okazją do pokazania indywidualnych cech osobowości niż w przypadku headhuntera. Potencjalny szef jest ciekaw ciebie jako osoby, z którą ma pracować i z którą ma współpracować zespół, który stworzył.

Natomiast firma opłacana aby znaleźć odpowiedniego pracownika dla innej organizacji nigdy, pod żadnym pozorem nie będzie ryzykować. Dlatego należy w rozmowie z headhunterem być wyjątkowo ostrożnym. Będzie podejrzliwy i każdą wątpliwość zinterpretuje przeciwko tobie. Nie trzeba podawać zbyt dużo szczegółów na swój temat, szczególnie gdy są bez związku z poszukiwanymi umiejętnościami.

Historia z życia: Michał został zaproszony na rozmowę przez firmę headhunterską. Nie poszukiwał pracy – został przez kogoś polecony, ale chętnie zmieniłby pracę na lepiej płatną. Przyjęła go bardzo miła dziewczyna, z którą dobrze mu się rozmawiało. Opowiadał dużo nie tylko o swoich obowiązkach ale też o ogólnym podejściu do swojej dziedziny, o rzeczach które go inspirują w pracy i o takich, które niepokoją go w branży, w której pracuje. Po półtoragodzinnej rozmowie headhunterka uznała, że marnowałby się na oferowanym stanowisku – ma tak bogatą osobowość i tak duży potencjał, że oferowana posada szybko mogłaby go znudzić.

Często się zdarza, że headhunterem jest osoba bardzo młoda, z małym życiowym doświadczeniem, po studiach psychologicznych, ale nie mająca żadnego stażu zawodowego poza pracą w swojej agencji. Świat bywa dla nich czarno-biały, a sam opis stanowiska na które mają przyjąć kandydatów bywa przerażającą zagadką. Nie wolno się irytować ani za bardzo tłumaczyć. Na pytania odpowiadać jak najbardziej jednoznacznie (tak lub nie). Nie żartować, nie dowcipkować i nie popisywać rozległością swoich doświadczeń. Pamiętaj, że chcąc nie chcąc punktem odniesienia tej młodej osoby jest jej wyobrażenie o idealnym świecie, idealnej karierze i idealnym pracowniku.

Zobacz: Bezpłatna porada prawna

Przykład z życia: Bogusław został wezwany do firmy łowców głów na rozmowę. Aplikował na stanowisko Kierownika ds. badań. Miał bardzo dobre doświadczenie w realizacji badań i samodzielnym zarządzaniu projektami, jednak nigdy nie kierował grupą badaczy. Chcąc zaprezentować się jako osoba, posiadająca dorobek i będąca autorytetem w branży, która ma wystarczającą wiedzę aby merytorycznie sprostać zadaniu powiedział młodziutkiej rekrutującej o tym, że opublikował wiele specjalistycznych artykułów, ma na swoim koncie wykłady i prelekcje dla studentów renomowanych uczelni. Headhunterka nie miała pojęcia, że w branży badawczej kierowanie pracą badaczy polega przede wszystkim na sprawdzaniu poprawności merytorycznej ich pracy. Zapytała – Może w takim razie powinien pan zostać wykładowcą akademickim?

Nie spoczywać na laurach

Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jedna rozmowa kwalifikacyjna to tylko krok na drodze do znalezienia pracy. Po jej odbyciu najlepiej od razu zakasz rękawy, przeglądaj ogłoszenia i wysyłaj, wysyłaj, wysyłaj. Jeśli przyjdzie odpowiedź odmowna albo nie przyjdzie wcale, ty już będziesz zaproszony na nowe spotkanie, więc nie poczujesz zawodu. Jeszcze pozostaje kwestia – dzwonić czy nie dzwonić. Jeśli osoba rekrutująca dała ci wyraźnie do zrozumienia, że sama się z tobą skontaktuje lepiej tego nie robić. Natomiast gdy powiedziano ci, że wyniki procesu rekrutacji będą znane w piątek (warto o to zapytać), a ty nie masz żadnej informacji do wtorku, środy – możesz spróbować dowiedzieć się czy coś już wiadomo.

Zobacz serwis: Praca

reklama

Narzędzia

POLECANE

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Eksperci portalu infor.pl

Agnieszka Andrzejewska

Radca prawny

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »