Karolina Pilawska
Dołącz do grona ekspertów
Za śmierć jednego człowieka na Trasie Łazienkowskiej sąd wymierzył 20 lat więzienia. Za śmierć trzyosobowej rodziny na autostradzie A1 oskarżonemu grozi najwyżej osiem. Takie zestawienie budzi gniew i trudno się temu dziwić. Tyle że sąd w Piotrkowie Trybunalskim nie będzie miał tu wyboru. Wyrok z lipca 2026 r. w sprawie Łukasza Ż. wiele osób przyjęło z ulgą. Może po raz pierwszy od dawna ktoś, kto zabił na drodze, usłyszał karę, którą opinia publiczna uznała za adekwatną. W sprawie Sebastiana M. nastroje są odwrotne. Prokurator zażądał ośmiu lat, czyli maksimum, a w komentarzach i tak przeważa przekonanie, że to za mało. Rozumiem te emocje. Jako adwokat muszę jednak powiedzieć wprost, że różnica między tymi sprawami nie bierze się z tego, że jeden sąd był surowy, a drugi okaże się pobłażliwy. Bierze się z przepisów, które w obu sprawach są po prostu inne.
Piątek 9 października 2026 r. miał być dniem ataków na szkoły w całej Polsce. Tak przynajmniej głosiły wiadomości, które w ostatnich dniach krążyły w komunikatorach uczniów i na grupach rodziców, wraz z nagraniami zamaskowanych nastolatków z nożami. Część samorządów odwołała lekcje, policja sprawdziła ponad dziesięć tysięcy placówek, a wielu rodziców zastanawiało się, czy posłać dzieci do szkoły. Istnienia zorganizowanego wyzwania nie potwierdzono. Realni są jednak autorzy gróźb, czyli co najmniej dziesięciu zatrzymanych, w większości nieletnich, i realne jest tło, na którym się pojawili: atak w Ostrołęce, w którym 19-latek ranił dziewięć osób, i atak w Leszczydole-Nowinach, w którym 15-latek zabił szkolną woźną. Co grozi tym, którzy zapowiadają kolejne ataki? Więcej, niż się wydaje im samym i często także ich rodzicom.
REKLAMA
W ciągu dwóch dni na Mazowszu doszło do dwóch ataków nożem w szkołach. W środę w Ostrołęce 19-latek ranił dziewięć osób, a w jego plecaku znaleziono ładunek wybuchowy. W czwartek w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie ranił 37-letnią woźną. Wstrząs jest zrozumiały, podobnie jak pytania, które od razu pojawiły się w przestrzeni publicznej. Czy sprawcy byli poczytalni? Czy 15-latek w ogóle poniesie karę, skoro jak piszą internauci „posiedzi w poprawczaku do osiemnastki”? Odpowiedź polskiego prawa jest znacznie surowsza, niż się powszechnie sądzi. Jest też bardziej złożona. Warto ją przedstawić spokojnie, zanim emocje zastąpią fakty.
Ceny transakcyjne mieszkań w największych miastach przestały rosnąć w dotychczasowym tempie, a oferta na rynku pierwotnym przekroczyła 70 tys. lokali. Jednocześnie akcja kredytowa bije rekordy, a zadłużenie Polaków z tytułu kredytów mieszkaniowych sięgnęło 529,7 mld zł. W takim otoczeniu inwestor nie może już opierać decyzji wyłącznie na założeniu, że mieszkanie „samo się wyceni". Kluczowe pytanie brzmi dziś inaczej: ile ta nieruchomość realnie zarabia po odjęciu wszystkich kosztów?
REKLAMA
Obowiązującą od 7 sierpnia 2026 r. ustawę dotyczącą postępowań frankowych oceniam ostrożnie pozytywnie. Nie dlatego, że rozwiązuje wszystkie problemy kredytobiorców, ale dlatego, że podczas prac parlamentarnych usunięto z niej przepisy, które mogły poważnie pogorszyć ich sytuację - pisze Karolina Pilawska, adwokat z Kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.
Rynek nieruchomości w Polsce od lat funkcjonuje w modelu, który dla branży stał się oczywisty, a dla klientów coraz częściej budzi wątpliwości. Pośrednik zawiera umowę ze sprzedającym, zawiera umowę z kupującym i pobiera prowizję od obu stron tej samej transakcji. Konstrukcja jest formalnie poprawna. Dwie umowy, dwa stosunki zobowiązaniowe, dwa wynagrodzenia. Problem polega na tym, że poprawność konstrukcyjna nie rozstrzyga o tym, czy model ten jest uczciwy, transparentny i zgodny z zasadą lojalności wobec klienta. Dyskusja o podwójnej prowizji nie dotyczy wyłącznie pieniędzy. Dotyczy strukturalnego konfliktu interesów i granic swobody umów w obrocie konsumenckim.
W dniu 11 czerwca 2026 roku Rzecznik Generalny TSUE przedstawi opinię w sprawie C-831/24. Choć sprawa nie budzi jeszcze takich emocji jak postępowania dotyczące kredytów frankowych czy WIBOR-u, jej znaczenie dla rynku kredytów konsumenckich może okazać się ogromne. Pytania skierowane do Trybunału przez Sąd Rejonowy w Białymstoku dotyczą bowiem trzech fundamentalnych kwestii związanych ze stosowaniem sankcji kredytu darmowego (SKD): obowiązków sądu w zakresie ochrony konsumenta, standardu informacyjnego wymaganego od kredytodawców oraz zasady proporcjonalności sankcji. W praktyce odpowiedzi na te pytania mogą wpłynąć na tysiące postępowań toczących się obecnie przed polskimi sądami.
W dniu 23 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok, na który polscy kredytobiorcy czekali od miesięcy. Sprawa C-744/24 przeciwko Bankowi Pekao S.A. kończy jeden z najważniejszych sporów prawnych ostatnich lat: czy bank ma prawo naliczać odsetki od prowizji, której konsument nigdy nie dostał do ręki? Trybunał odpowiedział: nie. I to rozstrzygnięcie może być początkiem prawdziwej rewolucji w polskich sądach.
W dniu 20 maja 2026 roku dla tysięcy Polaków wynajmujących mieszkania przez Airbnb i Booking nadejdzie dzień zero. Bez rejestracji i numeru identyfikacyjnego nie będzie można legalnie oferować lokalu. Kary? Nawet do 50 tysięcy złotych. Problem w tym, że większość właścicieli wciąż o tym nie wie, a polski system wdrażania unijnych przepisów kuleje na wszystkich frontach.
30 kwietnia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w polskiej sprawie C-246/25 Hańczynek, który może mieć istotne znaczenie dla tysięcy konsumentów posiadających kredyty przewalutowane z PLN na CHF na podstawie aneksów do umów. To segment sporów bankowych, który dotychczas pozostawał w cieniu klasycznych spraw frankowych, choć skala problemu jest realna. Jako pełnomocnik kredytobiorczyni w tej sprawie obserwuję, że rozstrzygnięcie może wykraczać daleko poza indywidualny interes stron. Trybunał odpowie bowiem na pytanie fundamentalne: jakie skutki prawne powinno wywoływać stwierdzenie abuzywności postanowień zawartych nie w samej umowie kredytu, lecz w późniejszym aneksie, który całkowicie zmienił jej charakter.
Rynek tzw. sporów frankowych przyzwyczaił nas do przełomowych dat, ale 16 kwietnia 2026 roku ma potencjał, by stać się jedną z najważniejszych cezur w całej historii tych postępowań. Tego dnia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosi trzy wyroki dotyczące przedawnienia roszczeń banków wobec kredytobiorców. Równolegle Rzecznik Generalny TSUE przedstawi opinię w kolejnej sprawie, która może bezpośrednio przełożyć się na wysokość roszczeń dochodzonych przez konsumentów.
W ostatnich dniach opinia publiczna otrzymała niepokojący obraz funkcjonowania części postępowań frankowych w Polsce. Publikacje medialne wskazują na możliwy mechanizm przedłużania procesów poprzez działania formalne, które nie prowadzą do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy, lecz skutecznie wydłużają czas ich trwania. Na tym etapie są to ustalenia dziennikarskie i wymagają weryfikacji przez właściwe organy, natomiast z perspektywy praktyki prawniczej jedno jest pewne - taki mechanizm jest możliwy i nie jest zjawiskiem abstrakcyjnym.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał 12 lutego 2026 r. wyrok w sprawie C-471/24 dotyczącej kredytów hipotecznych oprocentowanych według wskaźnika WIBOR. Sprawa została zainicjowana pytaniami prejudycjalnymi Sądu Okręgowego w Częstochowie i dotyczyła fundamentalnej kwestii: czy klauzule zmiennego oprocentowania odwołujące się do WIBOR jako wskaźnika referencyjnego objętego regulacją Rozporządzenia BMR (2016/1011) mogą być badane w świetle Dyrektywy 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Najważniejsza teza wyroku jest jednoznaczna: sam fakt, że WIBOR jest wskaźnikiem regulowanym na poziomie unijnym, nie wyłącza możliwości kontroli takich klauzul pod kątem ochrony konsumenta.
TSUE pojutrze wyda wyrok dot. WIBOR. Czy miliony kredytobiorców w Polsce ruszą z pozwami do sądów?
10.02.2026
12 lutego 2026 roku o godz. 9:30 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosi wyrok w sprawie C-471/24, czyli pierwszej polskiej sprawie prejudycjalnej dotyczącej kredytu hipotecznego w złotych polskich oprocentowanego stawką WIBOR. Sprawa została skierowana do TSUE przez Sąd Okręgowy w Częstochowie i dotyczy umowy zawartej w 2019 roku z PKO BP S.A. Orzeczenie może mieć przełomowe znaczenie dla całego rynku kredytów hipotecznych w Polsce, ponieważ obecnie funkcjonuje około 2 - 2,5 mln czynnych kredytów mieszkaniowych, z czego zdecydowana większość to kredyty złotowe o zmiennym oprocentowaniu opartym właśnie o WIBOR. Wbrew temu, jak czasem przedstawia się ten temat, stawką nie jest proste pytanie „czy WIBOR można kwestionować w sądzie”, tylko standard ochrony konsumenta: przejrzystość klauzuli, zakres informacji przekazanych klientowi i uczciwy rozkład ryzyka.
Wiele osób zastanawia się nad przyszłością swojego majątku – a prawnicy coraz częściej słyszą pytania o testamenty, dziedziczenie i przekazywanie nieruchomości. Choć temat wydaje się odległy, w praktyce dotyczy każdego z nas. Bo nawet jeśli nie mamy jeszcze testamentu, to wcześniej czy później będziemy stroną w sprawie spadkowej – jako spadkobiercy lub spadkodawcy - pisze adwokat Karolina Pilawska.
17 listopada obchodzimy Ogólnopolski Dzień bez Długów – święto, które miało przypominać o odpowiedzialnym podejściu do finansów i zachęcać do życia bez zobowiązań. W praktyce jednak dla wielu Polaków to dzień, który zamiast motywować do niezależności finansowej, uświadamia, jak bardzo nasze życie stało się kredytem. Bo nawet jeśli nie mamy długu wobec banku, to często mamy dług wobec siebie – w czasie, energii i spokoju, które poświęcamy, by utrzymać finansową równowagę.
W dniu 27 października 2025 roku Sąd Rejonowy w Zielonej Górze (Wydział Gospodarczy) wydał postanowienie o ogłoszeniu upadłości spółki Cinkciarz.pl Sp. z o.o. Sąd wezwał wierzycieli do zgłoszenia roszczeń, powołano także sędziego komisarza i wyznaczono syndyka. Jak poinformował PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Zielonej Górze sędzia Bogumił Hoszowski - wszystkie postępowania o charakterze cywilnym, zarówno przed wydziałami cywilnymi, jak też przed wydziałami gospodarczymi z mocy prawa ulegają zawieszeniu.
Zbliżająca się rozprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie o sygnaturze akt C-471/24 (już 11 czerwca 2025 r.) może okazać się przełomowa dla tysięcy polskich kredytobiorców, którzy zawarli umowy kredytowe w złotych polskich oparte na wskaźniku referencyjnym WIBOR. Tym razem jednak – w przeciwieństwie do spraw frankowych – nie chodzi o walutę kredytu, ale o mechanizm ustalania jego oprocentowania i zgodność tego mechanizmu z unijnymi przepisami o ochronie konsumenta.
W dniu 11 czerwca 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po raz pierwszy w historii zajmie się sprawą polskiego kredytu złotówkowego, którego oprocentowanie oparte jest na wskaźniku referencyjnym WIBOR. Sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą C-471/24 i trafiła do Trybunału na skutek skierowania przez Sąd Okręgowy w Częstochowie pytań prejudycjalnych. To przełomowy moment w historii polskiego rynku finansowego – porównywalny z początkiem spraw frankowych w TSUE.
Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu wydał 23 stycznia 2025 r. ważny wyrok w sprawie kredytów konsumenckich. TSUE uznał, że konsument powinien mieć możliwość samodzielnie sprawdzić, czy rzeczywista roczna stopa oprocentowania (tzw. RRSO) jego kredytu, została prawidłowo obliczona. W ocenie adwokat Karoliny Pilawskiej z Pilawska Zorski Adwokaci ten wyrok TSUEmoże wpłynąć na setki tysięcy spraw sądowych w Polsce.
