REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
20 marca 2026 r. grupa posłów Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy wniosła do Sejmu RP projekt ustawy zmieniającej ustawę o podatkach i opłatach lokalnych. Celem i przedmiotem tego projektu jest zmiana zasad opodatkowania nieruchomości mieszkalnych od 2027 roku. Obecnie podstawą opodatkowania podatkiem od nieruchomości mieszkań jest liczba metrów kwadratowych. Projekt przewiduje, że podstawą opodatkowania nieruchomości mieszkalnych tym podatkiem będzie ich wartość. Jest to więc pomysł tożsamy z podatkiem katastralnym, tylko, że ograniczony do mieszkań. Tyle, że podatek katastralny wymaga wprowadzenia katastru, czyli urzędowego rejestru zawierający kompleksową informację o nieruchomościach, w tym także informacje o wartościach katastralnych tych nieruchomości. A takowego katastru nie ma obecnie w Polsce. Nie przeprowadzono jeszcze też powszechnej taksacji nieruchomości, która określi wartości katastralne nieruchomości. Jak więc wyobrażają sobie nowy podatek autorzy omawianego projektu?
Wraca sprawa podatku katastralnego. Lewica finalizuje projekt ustawy, który ma zostać złożony w grudniu, a jego szczegóły właśnie zaczynają wychodzić na światło dzienne. Choć propozycja ma charakter poselski, a nie rządowy, jej potencjalny wpływ na rynek nieruchomości i miliony właścicieli mieszkań może być znaczący.
Od razu postawmy, dla spokoju, sprawę jasno. Od takiej opcji w teorii do decyzji praktycznych droga daleko. W ostatnim trzydziestoleciu pomysł wprowadzeni katastru w Polsce pojawiał się już kilka razy – i nigdy nie wyszedł poza sam pomysł, ale przecież zawsze kiedyś jest ten pierwszy raz.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA