Widzę na forach internetowych mit wypłaty przez sądy wysokich kwot dla poszkodowanych pracowników w postaci wpisów: „Idź do sądu, pracodawca zapłaci ci 60 000 zł”. Realia są (z reguły inne). Niskie zadośćuczynienia i odszkodowania w sądach cywilnych. Jeszcze gorzej niż w sądach cywilnych jest w karnych. Te wypłacają nawiązki dla pracowników. Są naprawdę niskie. W artykule przykład dyrektorki szkoły ukaranej na rzecz 11 pracowników nawiązką po 1000 zł dla każdego. Kobieta potrafiła wysłać woźnego do odśnieżania dachu, zakazać cukrzykowi zrobienia zastrzyku insuliny, a przede wszystkim krzyczeć, krzyczeć i jeszcze raz krzyczeć przy wszystkich (w tym przy dzieciach) na nauczycieli i pracowników szkoły.