Za te samochody ściągają jeszcze jeden podatek. Fiskus dociska kierowców

REKLAMA
REKLAMA
Te zmiany w rozliczaniu samochodów firmowych mocno uderzają w przedsiębiorców. Obowiązujące od kilku miesięcy przepisy obniżają limity podatkowe i silniej wiążą je z poziomem emisji dwutlenku węgla. Choć w założeniu mają przyspieszyć transformację klimatyczną i promować auta niskoemisyjne, w praktyce dla wielu firm oznaczają wyraźny wzrost kosztów, zwłaszcza tam, gdzie nadal dominują pojazdy spalinowe.
- Emisja dwutlenku węgla pod lupą fiskusa
- Zmiany na gorsze
- Co z samochodami kupionymi wcześniej?
- Różnica wynosi ponad 11 tysięcy złotych
- Eksperci: to kompletnie oderwane od realiów
- Nowe koszty czy zielona transformacja?
Emisja dwutlenku węgla pod lupą fiskusa
Od stycznia 2026 roku obowiązuje nowy sposób rozliczania samochodów osobowych wykorzystywanych w działalności gospodarczej. Kluczowym kryterium stała się emisja dwutlenku węgla, która decyduje o tym, jaki limit kosztów przedsiębiorca może zaliczyć do podatkowych odliczeń.
REKLAMA
REKLAMA
W dokumentach rządowych zmiany tłumaczone są koniecznością dostosowania przepisów do unijnej polityki klimatycznej i tzw. zielonej transformacji. W praktyce oznacza to jednak prostą zasadę. Im wyższa emisja dwutlenku węgla generowana przez pojazd, tym niższy limit kosztów, które można uwzględnić w rozliczeniu podatkowym.
Najmocniej uderza to w właścicieli aut spalinowych, które emitują najwięcej dwutlenku węgla i najczęściej nie mieszczą się w nowych, bardziej restrykcyjnych limitach.
Zmiany wynikają z nowelizacji ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych z grudnia 2021 roku. Co ważne, wielu przedsiębiorców nie zdawało sobie sprawy, że właśnie ta ustawa stanie się podstawą do zmiany przepisów dotyczących podatku dochodowego.
REKLAMA
Jak mówił na łamach serwisu dziennik.pl Piotr Juszczyk, doradca podatkowy InFakt, nowe regulacje wywołały wśród przedsiębiorców spore zaskoczenie i konieczność szybkiego przeliczania kosztów.
Zmiany na gorsze
Do końca 2025 roku zasady były stosunkowo proste. W przypadku amortyzacji samochodu osobowego przedsiębiorca mógł rozliczyć pełne koszty do limitu 150 tys. zł dla aut spalinowych oraz do 225 tys. zł dla samochodów elektrycznych.
Od 2026 roku system został rozbudowany i podzielony na trzy progi amortyzacyjne. Najwyższy limit, wynoszący 225 tys. zł, pozostawiono wyłącznie dla samochodów w pełni elektrycznych (BEV) oraz pojazdów napędzanych wodorem. Drugi próg – 150 tys. zł – obejmuje samochody emitujące mniej niż 50 gramów dwutlenku węgla na kilometr. W praktyce są to przede wszystkim hybrydy typu plug-in, które można ładować z gniazdka. Najniższy limit wynosi zaledwie 100 tys. zł i dotyczy wszystkich pozostałych pojazdów. Trafiają do niego zarówno klasyczne samochody spalinowe, jak i popularne hybrydy bez możliwości ładowania z zewnętrznego źródła energii.
W efekcie wiele popularnych modeli, które do tej pory mieściły się w pełnych limitach, znalazło się w najmniej korzystnej kategorii. Dotyczy to m.in. takich samochodów jak Toyota Corolla 1.8 Hybrid czy Hyundai Tucson 1.6 HEV.
Co z samochodami kupionymi wcześniej?
Nie wszyscy przedsiębiorcy zostali objęci nowymi limitami w jednakowym stopniu. Ci, którzy kupili samochód spalinowy jeszcze w 2025 roku i wprowadzili go do ewidencji środków trwałych, zachowali dotychczasowe limity amortyzacyjne. Sytuacja wygląda jednak inaczej w przypadku leasingu lub wynajmu pojazdów nabytych w 2025 roku. Od stycznia 2026 roku trzeba już stosować proporcję, jeżeli cena auta przekracza nowy limit podatkowy.
Jak tłumaczył Piotr Juszczyk, proporcja obliczana jest poprzez podzielenie obowiązującego limitu przez cenę samochodu. W przypadku użytkowania mieszanego – czyli zarówno w działalności, jak i prywatnie – cena ta oznacza kwotę netto powiększoną o połowę podatku VAT. Proporcja obejmuje między innymi raty leasingowe oraz składki ubezpieczeniowe AC i GAP. Nie dotyczy natomiast obowiązkowego ubezpieczenia OC ani bieżących wydatków eksploatacyjnych, takich jak paliwo czy koszty serwisowania.
Różnica wynosi ponad 11 tysięcy złotych
Różnice w rozliczeniach najlepiej widać na konkretnych przykładach. Jak wyliczył dziennik.pl, w przypadku popularnego modelu Hyundai Tucson 1.6 HEV zmiana przepisów oznacza wyraźnie niższe korzyści podatkowe. Samochód o wartości około 161 tys. zł brutto pozwalał dotychczas przedsiębiorcy korzystającemu z leasingu zaoszczędzić niemal 35 tys. zł w ciągu pięciu lat.
Po wejściu nowych regulacji kwota ta spada do niespełna 24 tys. zł. Różnica wynosi ponad 11 tys. zł, przy założeniu 19-procentowego podatku liniowego oraz użytkowania pojazdu w trybie mieszanym. Dla wielu małych firm taka kwota oznacza realne zwiększenie kosztów prowadzenia działalności.
Eksperci: to kompletnie oderwane od realiów
Nowe regulacje nie spotkały się z entuzjazmem doradców podatkowych, którzy wskazują, że przepisy nie uwzględniają zmian, jakie zaszły na rynku motoryzacyjnym w ostatnich latach. – Od 2021 roku ceny aut poszybowały w górę, a limity od 2017 roku pozostają niezmienione. Zamiast je waloryzować, planuje się obniżenie. To kompletnie oderwane od realiów – mówił w rozmowie z „Dziennikiem” Piotr Juszczyk.
Dane rynkowe potwierdzają te obawy. W pierwszym półroczu 2025 roku aż 94,2 proc. nowo rejestrowanych samochodów osobowych w Polsce emitowało co najmniej 50 gramów dwutlenku węgla na kilometr. Do korzystniejszego limitu 150 tys. zł kwalifikowało się zaledwie 0,7 proc. rynku, czyli nieco ponad dwa tysiące pojazdów.
Nowe koszty czy zielona transformacja?
W założeniu nowe przepisy mają zachęcać przedsiębiorców do wybierania bardziej ekologicznych pojazdów. W praktyce jednak dla wielu firm samochody elektryczne lub hybrydy plug-in nadal pozostają kosztowną inwestycją.
Problemem jest nie tylko cena takich aut, lecz także wciąż rozwijająca się infrastruktura ładowania. Dopóki nie stanie się ona bardziej dostępna, dla wielu przedsiębiorców wybór pojazdu będzie oznaczał przede wszystkim kalkulację kosztów.
To właśnie ta kalkulacja, a nie sama emisja dwutlenku węgla, zdecyduje, kto w najbliższych latach faktycznie poniesie finansowy ciężar wprowadzanych zmian.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
