REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
W dniu 20 marca 2026 r. grupa posłów Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy wniosła do Sejmu RP projekt ustawy zmieniającej ustawę o podatkach i opłatach lokalnych. Celem i przedmiotem tego projektu jest zmiana zasad opodatkowania nieruchomości mieszkalnych od 2027 roku. Obecnie podstawą opodatkowania podatkiem od nieruchomości mieszkań jest liczba metrów kwadratowych. Projekt przewiduje, że podstawą opodatkowania nieruchomości mieszkalnych tym podatkiem będzie ich wartość. Jest to więc pomysł tożsamy z podatkiem katastralnym, tylko, że ograniczony do mieszkań. Tyle, że podatek katastralny wymaga wprowadzenia katastru, czyli urzędowego rejestru zawierający kompleksową informację o nieruchomościach, w tym także informacje o wartościach katastralnych tych nieruchomości. A takowego katastru nie ma obecnie w Polsce. Nie przeprowadzono jeszcze też powszechnej taksacji nieruchomości, która określi wartości katastralne nieruchomości. Jak więc wyobrażają sobie nowy podatek autorzy omawianego projektu?
Coraz więcej Polaków kupuje mieszkania czy domy w Hiszpanii, dlatego rośnie zainteresowanie hiszpańskim systemem podatkowym. Jednym z kluczowych obciążeń w tym państwie jest podatek katastralny, zwany lokalnie IBI (Impuesto sobre Bienes Inmuebles).
W mediach od lat pojawiają się - najczęściej w alarmistycznym, czy wręcz tabloidowym tonie - informacje o możliwym wprowadzeniu w Polsce podatku katastralnego, czyli podatku liczonego od wartości nieruchomości. Czy mamy się czego obawiać? Ministerstwo Finansów odpowiedziało na pytania naszej redakcji dot. planów wprowadzenia tego podatku w naszym kraju. Wyjaśniamy też co jest konieczne do wprowadzenia tego podatku i dlaczego nie będzie podatku katastralnego w Polsce, przynajmniej przez najbliższych kilka lat.
Lewica 20 marca 2026 r. złożyła w Sejmie projekt ustawy o tzw. podatku od biznesu mieszkaniowego. Nowa danina ma zastąpić podatek od nieruchomości, a jej wysokość będzie zależeć nie od metrażu, lecz od wartości lokalu. Właściciele jednego lub dwóch mieszkań mogą spać spokojnie - wyższe stawki ruszą dopiero od trzeciej nieruchomości. Rząd jednak dystansuje się od pomysłu, a prezydent grozi wetem.
REKLAMA
Wraca sprawa podatku katastralnego. Lewica finalizuje projekt ustawy, który ma zostać złożony w grudniu, a jego szczegóły właśnie zaczynają wychodzić na światło dzienne. Choć propozycja ma charakter poselski, a nie rządowy, jej potencjalny wpływ na rynek nieruchomości i miliony właścicieli mieszkań może być znaczący.
Od kilku lat w debacie publicznej pojawia się temat istotnych zmian w podatku od nieruchomości i już kilkukrotnie opinia publiczna była sondowana przez władze potencjalnym wprowadzeniem podatku katastralnego. Okazuje się, że jednak z sejmowych komisji właśnie obraduje nad taką propozycją. Co znamienne, dzieje się to w okresie, gdy planowany deficyt w budżecie państwa sięgnie blisko 300 mld zł, zatem dodatkowe pieniądze z nowego i droższego sposobu opodatkowania nieruchomości mogłyby stanowić istotny zastrzyk dla budżetu kosztem właścicieli nieruchomości.
Czy podatek katastralny w Polsce oznacza stabilizację rynku mieszkaniowego czy finansowy szok dla właścicieli? Ekspert wyjaśnia możliwe scenariusze i skutki dla milionów Polaków.
Za dom wart pół miliona złotych trzeba będzie płacić rocznie 5 tysięcy złotych podatku? Jeśli jest wart milion, wychodzi 10 tysięcy. To wizja podatku katastralnego, która na razie nie została wcielona w życie. Ale jest jeszcze bardziej upiorny pomysł. Ludwik Kotecki z Rady Polityki Pieniężnej, zasugerował wprowadzenie nowej daniny. Chodzi o podatek majątkowy dla "wystarczająco bogatego już społeczeństwa."
REKLAMA
Podatek katastralny zamiast podatku od nieruchomości? Rząd niezmiennie kwestionuje możliwość wprowadzenia takiej zmiany w podatkach. Jednocześnie jednak sondowane są nieoficjalnie różnie opcje podatku od wartości mieszkania i domu w miejsce obecnie obowiązującego podatku naliczanego dla obywateli nie od wartości nieruchomości, ale od jej metrażu.
Brak dopłat do kredytów mieszkaniowych, rozwój budownictwa społecznego i wprowadzenie podatku katastralnego od trzeciego mieszkania. To kluczowe założenia nowej polityki mieszkaniowej państwa, jakie przedstawiła minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Będziemy go płacić czy nie będziemy. Nad Polską zawisło widmo podatku katastralnego. Wprowadzenie do naszego kraju nowej daniny rekomendują Międzynarodowy Fundusz Walutowy i OECD. Jak wskazują organizacje, obecne opłaty, jakie ponoszą właściciele domów i mieszkań są… za niskie. Jak miałoby być po nowemu? Za dom wart pół miliona złotych trzeba płacić rocznie 5 tysięcy złotych podatku? Jeśli jest wart milion, wychodzi 10 tysięcy. Czy fiskus każe nam się rozliczać nie z metrażu a wartości nieruchomości? To byłaby katastrofa! Głos w tej sprawie zabiera resort finansów.
Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała zwrot w polityce mieszkaniowej. Koniec z dopłatami do kredytów, więcej mieszkań społecznych i podatek katastralny – to filary nowego podejścia rządu.
Coraz więcej międzynarodowych instytucji sugeruje wprowadzenie podatku katastralnego. OECD i MFW rekomendują zmianę systemu opodatkowania nieruchomości, wskazując, że Polska powinna wzorować się na krajach zachodnich. Ministrowie obecnego rządu nie wykluczają dyskusji na ten temat. A co mówią kandydaci na prezydenta RP?
Podatek katastralny zamiast podatku od nieruchomości, jaka to różnica? Zasadnicza. Danina dla fiskusa jest wyliczana na podstawie wartości nieruchomości a nie jej metrażu. Efekt jest taki, że za miesiąc fiskusowi z tego tytułu trzeba zapłacić nawet więcej niż teraz płaci się za cały rok.
Rząd uspokaja, ale eksperci i międzynarodowe instytucje nie mają wątpliwości – zmiany w opodatkowaniu nieruchomości są tylko kwestią czasu. OECD i MFW naciskają na reformy, a wśród polityków pojawiają się sugestie, że temat wymaga „dłuższej rozmowy”. Czy właściciele mieszkań i domów powinni przygotować się na drastyczne podwyżki?
Faktem jest, że Polacy płacą grosze podatku od domów i mieszkań, w porównaniu z obywatelami innych krajów Europy i świata, bo polski podatek od nieruchomości jest specyficzny i nad wyraz skromny. Czy jednak, by zaostrzyć politykę fiskalną dla ukrócenia nadmiernego deficytu w budżecie państwa trzeba od razu sięgać po drugą skrajność - podatek katastralny.
Nowy rząd miał obniżać podatki, a okazuje się, że musi je podwyższyć. I nawet już to robi. Nieformalnie - wystarczy nie waloryzować progów podatkowych w podatku dochodowym, by w 2025 fiskusowi wyższy PIT oddawało kilka milionów podatników. Czy to samo będzie z innymi podatkami - przecież nadmierny deficyt państwa sam się nie zlikwiduje. Rosnąca wartość nieruchomości skusi fiskusa?
Co trzeba zrobić, by mieszkania w Polsce były tańsze? Czy państwo powinno budować mieszkania? Czy podatek katastralny to dobry pomysł? Wyjaśnia dziennikarz ekonomiczny i autor podcastu Ekonomia i Cała Reszta - Kamil Fejfer.
Eksperci apelują o zmiany w konstrukcji podatków od nieruchomości. Postulują, żeby wprowadzić podatek katastralny. Ich zdaniem danina od wartości nieruchomości byłaby bardziej sprawiedliwa i transparentna. Międzynarodowy Fundusz Walutowy wskazał, że zwiększenie dochodów z podatku od nieruchomości do poziomu podobnego jak w innych krajach UE to jeden ze sposobów na szybką poprawę finansów publicznych Polski.
Od razu postawmy, dla spokoju, sprawę jasno. Od takiej opcji w teorii do decyzji praktycznych droga daleko. W ostatnim trzydziestoleciu pomysł wprowadzeni katastru w Polsce pojawiał się już kilka razy – i nigdy nie wyszedł poza sam pomysł, ale przecież zawsze kiedyś jest ten pierwszy raz.
Czy Ministerstwo Finansów planuje wprowadzenie podatku katastralnego oraz tzw. podatku od pustostanów? Z takimi pytaniami posłowie zwrócili się do resortu finansów. W interpelacji parlamentarzyści poprosili ministra finansów o rozwianie wątpliwości związanych z planowanymi zmianami w systemie podatkowym dotyczącymi nieruchomości.
Instytut Finansów przy Ministerstwie Finansów opublikował 21 marca 2023 r. raport: „Opodatkowanie nieruchomości w Polsce na tle systemów europejskich. Wybrane problemy i propozycje zmian”. Zdaniem Instytutu obecny system opodatkowania nieruchomości w Polsce wymaga zmian. Jednocześnie w raporcie stwierdzono, że „(…) jeszcze przez długi czas realizacja opodatkowania wartości wszystkich nieruchomości (czyli podatek katastralny – przypisek PH) nie będzie możliwa. Przeprowadzenie takiej reformy podatków od nieruchomości w Polsce należy obiektywnie uznać za zadanie niezmiernie złożone i trudne do zrealizowania.”
REKLAMA