REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Czy nadchodzi koniec ery 800 plus i skomplikowanych zasiłków? Temat Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego (BDP) rozgrzewa polską opinię publiczną. Coraz głośniej mówi się o kwocie 2333 zł miesięcznie, która miałaby trafiać na konto każdego obywatela - bez żadnych warunków. Na czym polega ten pomysł i ile może wynieść świadczenie?
W odpowiedzi na interpelację poselską, Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, udzielił odpowiedzi na pytanie, czy jego resort pracuje nad wprowadzeniem w Polsce tzw. bezwarunkowego dochodu podstawowego (BDP) i jakie byłby koszty dla budżetu państwa wypłaty każdemu dorosłemu obywatelowi 1300 zł tytułem BDP.
1300 plus, czyli bezwarunkowy dochód podstawowy (BDP) w kwocie 1300 złotych na każdego dorosłego obywatela Polski kosztowałby 480 mld zł rocznie. Tak wynika z odpowiedzi wiceministra finansów Juranda Dropa na interpelację poselską. Dodał, że Ministerstwo Finansów nie planuje obecnie wprowadzenia takiego rozwiązania.
Pomysł wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego jest coraz bardziej popularny, a w jednym ze stanów USA mieszkańcy już otrzymują podobne świadczenie. Czy BDP w Polsce spowoduje likwidację popularnych programów socjalnych takich jak 800 plus i 300 plus? Jaka powinna być wysokość bezwarunkowego dochodu podstawowego w naszym kraju?
REKLAMA
Każdy polski obywatel, niezależnie od wieku czy osiąganych dochodów, miałby otrzymywać co miesiąc 2333 złote w ramach jednego, powszechnego świadczenia. Taki system zastąpiłby wiele dotychczasowych programów socjalnych, a jego wprowadzenie ma być wkrótce przedmiotem debaty w Sejmie.
Temat bezwarunkowego dochodu podstawowego powraca jak bumerang. Jednak od początku dyskusji o tym rozwiązaniu padają różne kwoty. Jak to więc ostatecznie miałoby wyglądać? Nad jakim rozwiązaniem toczą się prace? Sytuacja jest dynamiczna, a jednocześnie nie idzie do przodu. Natomiast kwota, o której się mówi, spada.
Reforma systemu zasiłków i innych form pomocy społecznej, fachowo określanych mianem transferów z budżetu państwa jest konieczna. Poza tym, że zasiłki kosztują i większość jest nieefektywna, spełniając głównie rolę "kiełbasy wyborczej", zwiększa się dług publiczny, który w najbliższym czasie jeszcze bardziej wystrzeli przez wydatki na obronność i zbrojenia.
Potrzeba zmian w 800 plus to tylko wierzchołek problemu. Do wymiany i dostosowania do współczesnych warunków nadaje się cały system zasiłków i świadczeń społecznych. Miliardy złotych wyciekają na biurokrację, którą w innych dziedzinach skutecznie wyręczają nowe technologie. Miliardy te można wydać w bardziej pożądany sposób - wypłacając obywatelom bezwarunkowy dochód podstawowy.
REKLAMA
Bezwarunkowy dochód podstawowy to zasiłek, który ma się należeć każdemu. Choć jego wypłacanie rozważano jeszcze przed pandemią, to COVID-19 zahamował ten proces. Obecnie w wielu krajach, po ustabilizowaniu się sytuacji, podejmowane są działania w tym kierunku - na razie eksperymentalnie. Czy są szanse, by taki uniwersalny zasiłek, bez dodatkowych warunków, pojawił się także w Polsce?
Rząd musi znaleźć oszczędności w budżecie. To oznacza konieczność zmian w emeryturach, 800 plus i innych świadczeniach finansowanych ze środków publicznych. Można to zrobić zmniejszając wypłaty - ich wysokość lub liczbę osób uprawnionych. Można też poszukać oszczędności w samym systemie wypłat, redukując koszt obsługi, np. przez zastąpienie wielu zasiłków jednym świadczeniem wypłacanym przez ZUS.
Koszty obsługi niezliczonej liczby świadczeń z ZUS i zasiłków z pomocy społecznej idą w miliardy złotych. Gdyby był jeden, na dodatek obsługiwany jak niedawny bon turystyczny, te miliardy szłyby nie na straty, ale na wsparcie.
Projekt jednego zasiłku dla wszystkich, który miałby zastąpić różne transfery społeczne typu 800+ oraz zasiłki z pomocy społecznej wraca po pandemii, zyskuje nowe argumenty przemawiające za i nowych zwolenników. Czy jednak znajdą się środki na jego sfinansowanie?
Bezwarunkowy dochód podstawowy to zasiłek, który ma się należeć każdemu. Choć jego wypłacanie rozważano jeszcze przed pandemią, to COVID-19 zahamował ten proces. Obecnie w wielu krajach, po ustabilizowaniu się sytuacji, podejmowane są działania w tym kierunku - na razie eksperymentalnie. A jak jest w Polsce?
Na podwyższenie kwoty wolnej w podatku dochodowym od osób fizycznych z obecnych 30 000 zł do 60 000 zł czekają wszyscy, zwłaszcza emeryci, którym obiecano zwolnienie emerytur z podatku. Podwojenie kwoty wolnej w PIT oznacza 300 zł dodatkowego dochodu dla osób zarabiających więcej niż 2 500 zł miesięcznie; taki bowiem dochód z podatku jest zwolniony obecnie.
Gdyby nie pandemia, to stały zasiłek w określonej wielkości – w Polsce analizy wskazywały na 1 300 zł co miesiąc – prawdopodobnie trafiałby na konta wszystkich obywateli w kilku przynajmniej krajach Europy i świata. Być może także w Polsce, choć zapewne nie w całym kraju, ale tytułem eksperymentu w kilku najbiedniejszych regionach.
REKLAMA