Złudzenie kontroli nad majątkiem. Dlaczego czujemy się bezpieczniej, mając wszystko pod ręką

REKLAMA
REKLAMA
Rzadko spotykam kogoś, kto nie rozumie zasady dywersyfikacji. Ludzie, z którymi rozmawiam o przechowywaniu wartości, doskonale znają tę zasadę, rozumieją ryzyko włamania, czytali o wyłączeniach w polisach. A mimo to wybierają bliskość — sejf w gabinecie, gotówkę w domowej szufladzie, wszystko w jednym miejscu, o którym wiedzą tylko oni. Przez lata traktowałem to jako niekonsekwencję. Dziś sądzę, że to coś znacznie bardziej uporządkowanego — mechanizm, który psychologia opisała już pół wieku temu.
- Iluzja kontroli: eksperyment Ellen Langer z 1975 roku
- Sama bliskość majątku nie zmniejsza ryzyka włamania, pożaru ani utraty
- Prawie trzy czwarte Polaków deklaruje zapas gotówki na czarną godzinę: dane NBP
- Zaledwie 3 procent gotówki w obiegu znajduje się w kasach instytucji finansowych
- Gotówka w obiegu: Polska rośnie, Czechy spadają o 17 procent
- Racjonalne powody, nieracjonalny wniosek: dlaczego bliskość nie chroni
- Kod do sejfu i zablokowany rachunek: gdzie kontrola mija się z bezpieczeństwem
- Bezpieczeństwo majątku jako struktura, nie poczucie
Iluzja kontroli: eksperyment Ellen Langer z 1975 roku
W 1975 roku psycholożka Ellen Langer — dziś profesor psychologii na Uniwersytecie Harvarda1 — przeprowadziła eksperyment z losami na loterię. Jednej grupie badanych pozwolono samodzielnie wybrać swój los. Drugiej grupie los przydzielono losowo. Później zapytano wszystkich, za ile sprzedaliby swój los. Osoby, które same go wybrały, żądały nawet czterokrotnie więcej niż te, którym los przydzielono — mimo że szanse wygranej były identyczne. Langer nazwała to zjawisko iluzją kontroli2: skłonnością do przeceniania własnego wpływu na sytuacje, które w rzeczywistości od nas nie zależą.
REKLAMA
REKLAMA
Sama bliskość majątku nie zmniejsza ryzyka włamania, pożaru ani utraty
To, co zaobserwowała Langer przy losach loteryjnych, dzieje się codziennie przy sejfach, szufladach i domowych schowkach. Trzymanie majątku blisko siebie daje poczucie, że się nad nim panuje — że jest się jego strażnikiem, że w razie czego wystarczy wyciągnąć rękę. To poczucie jest realne. Problem w tym, że nie ma nic wspólnego z realnym bezpieczeństwem. Miejsce przechowywania i jakość zastosowanych zabezpieczeń rzeczywiście wpływają na poziom ryzyka — ale sama fizyczna bliskość właściciela nie jest zabezpieczeniem. Odległość między właścicielem a jego majątkiem sama w sobie nie zmienia prawdopodobieństwa włamania, pożaru czy utraty. Zmienia wyłącznie to, jak właściciel się z tym czuje.
Prawie trzy czwarte Polaków deklaruje zapas gotówki na czarną godzinę: dane NBP
Warto zobaczyć skalę tego zjawiska w liczbach, bo nie jest ono marginalne. Według danych prezentowanych przez Narodowy Bank Polski prawie trzy czwarte Polaków deklaruje posiadanie zapasu gotówki na czarną godzinę, a w przypadku około jednej czwartej respondentów jego wartość nie przekracza 5 tysięcy złotych. To inne pytanie badawcze niż to, które padło w sondażu SW Research dla tygodnika „Wprost” — tam niespełna 28 procent respondentów przyznało, że przechowuje w gotówce w domu swoje oszczędności, a nie doraźny zapas na wszelki wypadek.
Zaledwie 3 procent gotówki w obiegu znajduje się w kasach instytucji finansowych
Jak mówił w rozmowie z „Pulsem Biznesu” (5 września 2025 r.) Paweł Szałamacha, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego, zaledwie 3 procent wartości gotówki krążącej w Polsce znajduje się w kasach instytucji finansowych. Zdecydowaną większość tej kwoty stanowi gotówka zgromadzona przez gospodarstwa domowe w celach przezornościowych.
REKLAMA
Gotówka w obiegu: Polska rośnie, Czechy spadają o 17 procent
Polska wyraźnie wyróżnia się pod tym względem na tle porównywanych rynków. Realna wartość gotówki w obiegu na koniec 2025 roku była o 35 procent wyższa niż sześć lat wcześniej. Dla porównania, w Czechach w tym samym okresie spadła o 17 procent, a w strefie euro pozostała praktycznie bez zmian. To nie jest chwilowe wahnięcie nastrojów. To trwały, narastający wzorzec zachowań.
Racjonalne powody, nieracjonalny wniosek: dlaczego bliskość nie chroni
Ludzie, którzy podejmują tę decyzję, nie robią tego bez powodu. Wymieniają niepewność geopolityczną, obawy o stabilność systemów płatniczych, wspomnienia awarii bankowości elektronicznej. Te powody są racjonalne. Nieracjonalny jest wniosek, do którego prowadzą — że trzymanie wartości blisko siebie czyni je bezpieczniejszymi. Gotówka w domu traci realną wartość w tempie inflacji, nie generuje żadnego zysku i jest znacznie łatwiejszym łupem dla kogoś, kto już wie, gdzie szukać, niż środki rozproszone w kilku miejscach i formach. Mimo to poczucie bezpieczeństwa jest silniejsze niż w przypadku rozwiązania opartego na kilku niezależnych warstwach bezpieczeństwa. Można to interpretować jako przejaw tego samego mechanizmu, który sprawiał, że badani Langer wyceniali swój los na loterię wyżej tylko dlatego, że sami go wybrali.
Kod do sejfu i zablokowany rachunek: gdzie kontrola mija się z bezpieczeństwem
Widziałem tę iluzję z bliska więcej razy, niż jestem w stanie zliczyć. Właściciel, który zna kod do własnego sejfu, ma poczucie, że kontroluje sytuację — dopóki pewnego dnia nie wróci z wakacji i nie zastanie sejfu otwartego, mimo że nikomu nie zdradził kodu. Przedsiębiorca, który trzyma całą płynność firmy na jednym rachunku, czuje się bezpiecznie, bo widzi saldo na bieżąco — dopóki ten rachunek nie zostanie zablokowany z przyczyn od niego niezależnych. W obu przypadkach poczucie kontroli i realna kontrola rozjeżdżają się na długo przed tym, zanim ktokolwiek to zauważy. Właśnie dlatego iluzja kontroli jest tak trwała — nie ujawnia się w spokojnym okresie. Ujawnia się dopiero w momencie, w którym jest już za późno na korektę.
Nie jest to zresztą wina samych właścicieli. Psychologicznie łatwiej zaufać temu, co bliskie i namacalne, niż abstrakcyjnej strukturze zabezpieczeń. Łatwiej poczuć się bezpiecznie, patrząc na sejf w swoim domu, niż myśląc o instrumencie finansowym czy skrytce, której fizycznie nie widać na co dzień. To, co bliskie i namacalne, będzie zwykle działać na wyobraźnię silniej niż to, co odległe i abstrakcyjne — nawet jeśli dane mówią coś zupełnie przeciwnego.
Bezpieczeństwo majątku jako struktura, nie poczucie
Różnica między poczuciem bezpieczeństwa a bezpieczeństwem jest subtelna, dopóki nie trzeba jej sprawdzić w praktyce — a wtedy okazuje się fundamentalna. Iluzja kontroli nie znika, gdy się o niej wie. Wiedza o mechanizmie psychologicznym rzadko wystarcza, żeby przestać mu ulegać — to samo dotyczy zresztą inwestorów, którzy znają teorię błędów poznawczych i mimo to popełniają je regularnie. Jedyne, co realnie zmienia sytuację, to zewnętrzna struktura, która nie polega na własnym poczuciu bezpieczeństwa jako mierniku ryzyka.
Kiedy następnym razem ktoś powie, że woli mieć swój majątek blisko siebie, bo tak czuje się spokojniej, warto zapytać — spokojniej, czy bezpieczniej. To dwa różne pytania. Tylko jedno z nich da się zweryfikować danymi.
Jarosław Maj — Dyrektor Operacyjny YourSafeBox.eu, operatora prywatnych skarbców rozwijającego się na rynku polskim i w regionie CEE
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
