REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Prezydent RP Karol Nawrocki zdecydowanie sprzeciwia się wprowadzeniu systemu ETS-2. Opowiada się również za całkowitą rezygnacją z Systemu Handlu Emisjami (ETS), który – jego zdaniem – odpowiada za wzrost cen gazu, energii elektrycznej i paliw. Warto przypomnieć, że każda zmiana ustawy wymaga ostatecznie podpisu Prezydenta.
Komisja Europejska zapowiada duże zmiany w systemie handlu emisjami. Celem reformy ma być skierowanie znacznie większych środków do przemysłu, który stoi przed ogromnymi wyzwaniami związanymi z dekarbonizacją.
ETS2 czyli nowy systemu handlu uprawnieniami do emisji dla budynków i transportu drogowego ma zacząć funkcjonować od 2027 r. Co zmienia? Jakie wyzwania niesie ze sobą dla samorządów i obywateli?
Unijny system handlu emisjami pęka w najsłabszych ogniwach, to głównie małe ciepłownie – pisze we wtorkowym wydaniu „Rzeczpospolita”.
REKLAMA
Wanda Buk - była podsekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji oraz Marin Izdebski - były dyrektor Departamentu Spółek Paliwowo-Energetycznych w Ministerstwie Aktywów Państwowych prognozują potencjalny wzrost cen paliw, w związku z przyjęciem systemu ETS-2.
Europejski System Handlu Emisjami (ETS2) to nie jest żadna nowa podatkowa niespodzianka dla Polaków, nie jest też „zabójcą kotłowni i pieców na węgiel”. To mechanizm prawny, który od 2027 roku (dopuszczalne jest opóźnienie wdrożenia o 1 rok) obejmie emisje CO₂ z sektora transportu drogowego, budownictwa i małych instalacji energetycznych – obszarów dotychczas nieobjętych ETS1. W Polsce narosło wiele nieporozumień: od strachu przed „zabiciem ciepłownictwa lokalnego” po teorie spiskowe o „zamierzeniu pozbawienia Polaków przez UE prawa do ogrzewania domów” i wymuszenia kupna aut elektrycznych poprzez drastyczne podwyżki cen diesla i benzyny. W tym artykule przedstawiamy natomiast sprawdzone fakty, oparte na oficjalnych dokumentach Unii Europejskiej, analizach Komisji Europejskiej, Eurostatu i publicznie dostępnych danych - bez spekulowania i na chłodno podchodząc do tematu.
Trybunał Konstytucyjny uznał, że system ETS narusza polską suwerenność. Warsaw Enterprise Institute apeluje o jego odrzucenie i zastąpienie rynkowymi rozwiązaniami wspierającymi dekarbonizację i rozwój gospodarczy.
Unijny system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) odgrywa kluczową rolę w polityce klimatycznej UE, jednak jego rozszerzenie na nowe sektory gospodarki w ramach ETS 2 budzi kontrowersje. W artykule przedstawione zostały założenia systemu ETS 2, jego harmonogram wdrożenia oraz potencjalne skutki ekonomiczne i społeczne. Przeanalizowano również możliwości opóźnienia lub rezygnacji z wdrożenia ETS 2 w kontekście polityki klimatycznej oraz nacisków gospodarczych i społecznych.
REKLAMA
Unia Europejska podejmuje największą na świecie inicjatywę mającą na celu powstrzymanie zmian klimatycznych. Wprowadzenie nowego Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji może jednak w znaczący sposób wpłynąć na koszty życia Polaków. Nowe założenia obejmujące emisję ze spalania paliw w sektorze transportu drogowego, sektorze budynków oraz w tzw. sektorach dodatkowych poza systemem EU ETS, w których wykorzystuje się paliwa kopalne (jak węgiel czy gaz) do celów wytwarzania energii – zostały już przyjęte i trwają pracę nad ich implementacją do polskiego porządku prawnego. Pomimo różnic w wyjściowym położeniu obywateli poszczególnych krajów, nowy system będzie działał we wszystkich państwach członkowskich na tych samych zasadach.
Unijny system EU ETS, fundament europejskiej polityki klimatycznej, osiągnął imponującą redukcję emisji, ale eksperci biją na alarm: bez radykalnych zmian po 2030 roku system może stracić swoją skuteczność. Włączenie technologii pochłaniania CO2 i utworzenie Europejskiego Centralnego Banku Węglowego to rozwiązania, które mogą zrewolucjonizować walkę z kryzysem klimatycznym i pomóc Europie osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 roku. Jakie decyzje zapadną w najbliższych latach?
REKLAMA