Ceny paliw znów będą regulowane? Rząd jest o krok od decyzji. Minister ujawnił, co może wydarzyć się już w przyszłym tygodniu

REKLAMA
REKLAMA
Rząd może wkrótce podjąć decyzję, która wpłynie na miliony kierowców w całej Polsce. Chodzi o możliwy powrót programu osłonowego dotyczącego cen paliw. Minister energii zdradził, kiedy można spodziewać się rozstrzygnięcia, a przy okazji odniósł się do głośnego sporu o podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Padły także ostre słowa pod adresem prezydenta Karola Nawrockiego.
- Powrót programu zależy od sytuacji na świecie
- Mocne słowa ministra pod adresem prezydenta Nawrockiego
- Dlaczego ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego?
- O jakie pieniądze chodzi?
- Program „Ceny Paliwa Niżej” już się zakończył
- Kierowcy czekają na decyzję
Rząd analizuje możliwość ponownego uruchomienia programu osłonowego, który miałby ograniczyć wzrost cen paliw na stacjach. Jak wynika z zapowiedzi ministra energii Miłosza Motyki, kluczowe decyzje mogą zapaść już w przyszłym tygodniu. Wszystko zależy od sytuacji na światowych rynkach ropy oraz rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Temat powraca w momencie, gdy wielu kierowców z niepokojem obserwuje sytuację geopolityczną i zastanawia się, czy ceny benzyny i oleju napędowego ponownie zaczną gwałtownie rosnąć.
REKLAMA
REKLAMA
Minister energii Miłosz Motyka w rozmowie z TVP Info został zapytany o możliwość przywrócenia działań osłonowych na stacjach paliw. Na razie – jak podkreślił – ostateczne rozstrzygnięcie jeszcze nie zapadło. "Decyzje zapadną pewnie w przyszłym tygodniu." Te słowa ministra oznaczają, że rząd nie zamknął drogi do ponownego uruchomienia mechanizmów, które przez ostatnie miesiące ograniczały ceny paliw dla kierowców.
Powrót programu zależy od sytuacji na świecie
Miłosz Motyka przypomniał również wcześniejsze zapowiedzi premiera Donalda Tuska. Szef rządu deklarował, że jeśli ceny ropy ponownie zaczną gwałtownie rosnąć w związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, państwo może ponownie interweniować.
Według wcześniejszych deklaracji rząd był gotowy zaproponować regulowane ceny paliw przynajmniej na dwa ostatnie tygodnie wakacji, jeśli światowe ceny surowca ponownie znacząco wzrosną. A zatem decyzja będzie uzależniona przede wszystkim od rozwoju sytuacji na globalnych rynkach energii oraz wpływu konfliktów międzynarodowych na ceny ropy.
REKLAMA
Minister energii odniósł się także do drugiego głośnego tematu – podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, określanego jako tzw. windfall tax. Jak podkreślił, jest zwolennikiem ponownego rozpoczęcia prac nad ustawą, którą w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego skierował prezydent Karol Nawrocki.
Mocne słowa ministra pod adresem prezydenta Nawrockiego
Motyka bardzo krytycznie ocenił decyzję głowy państwa: "Jak można było stanąć po stronie koncernów, kiedy nawet jego (prezydenta Nawrockiego) idol polityczny, Donald Trump, mówi, że to koncerny w takiej sytuacji nadmiarowe zyski generują i powinny się zyskami właśnie tymi podzielić."
Minister został również zapytany, czy jego zdaniem prezydent uległ wpływom lobbystów. "Tak. Wiele na to wskazuje. Tak, w tej sprawie uległ lobbingowi koncernów, niekoniecznie polskich" - stwierdził Motyka. To jedne z najmocniejszych wypowiedzi przedstawiciela rządu dotyczących decyzji prezydenta w sprawie ustawy.
Dlaczego ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego?
W lipcu prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej.
Nowa danina miała objąć producentów oraz importerów paliw, którzy – według założeń projektu – osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku gwałtownych zmian na rynku energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Prezydent uznał jednak, że przepisy mogą naruszać konstytucyjną zasadę niedziałania prawa wstecz, dlatego zdecydował się skierować ustawę do oceny przez Trybunał.
O jakie pieniądze chodzi?
Projekt zakładał, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych mieliby zapłacić łącznie około 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków. Według zapisów ustawy:
- 3,8 mld zł miało trafić do budżetu jeszcze w bieżącym roku,
- pozostała część – w 2027 roku.
Środki miały częściowo zrekompensować ubytek dochodów państwa po obniżeniu podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz zmniejszeniu akcyzy do minimalnych poziomów dopuszczonych przez Unię Europejską.
Program „Ceny Paliwa Niżej” już się zakończył
Z końcem czerwca wygasł rządowy program „Ceny Paliwa Niżej”, który obejmował m.in. obniżoną stawkę VAT na benzynę i olej napędowy oraz mechanizm maksymalnych cen paliw na stacjach. Jeszcze wcześniej zakończyło się obowiązywanie przepisów obniżających akcyzę na paliwa.
Ministerstwo Finansów szacowało, że koszt całego programu wyniósł około 4,7 mld zł. Przedstawiciele rządu podkreślali, że rozwiązanie od początku miało charakter tymczasowy i zostało wprowadzone jako odpowiedź na gwałtowny wzrost cen ropy wywołany konfliktem USA i Izraela z Iranem.
Kierowcy czekają na decyzję
Najbliższy tydzień może okazać się kluczowy dla milionów kierowców. Jeśli rząd zdecyduje się na ponowne uruchomienie programu osłonowego, ceny paliw mogą zostać ponownie objęte mechanizmami ograniczającymi ich wzrost.
Na razie nie zapadły ostateczne decyzje, jednak deklaracje ministra energii pokazują, że taki scenariusz jest realnie rozważany. Ostateczny kierunek działań będzie zależał przede wszystkim od sytuacji na światowych rynkach ropy oraz dalszego rozwoju napięć geopolitycznych.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



