REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Zmiany w kodeksie pracy: nowe przepisy o czasie pracy to nie wszystko, co z wynagrodzeniami i urlopami

Ekspert: wystarczy wyeliminować biurokrację, by móc tydzień pracy zredukować nie tylko do czterech, ale nawet trzech dni
Czterodniowy tydzień pracy ma być problemem dla firm, w większości których i tak realna praca zajmuje trzy dni, a dwa dni obsługa biurokracji?
Shutterstock
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Czterodniowy tydzień pracy jako powszechnie obowiązujący wymiar czasu pracy w Polsce znajdzie się w Kodeksie pracy szybciej niż to sobie wyobraża teraz większość pracowników i pracodawców. Jeśli nie jako rozwiązanie krajowe, to wprowadzone dyrektywą Unii Europejskiej.

Dla zobrazowania można by ten mechanizm porównać do wdrażanej obecnie powszechnie dyrektywy płacowej. Dyrektywa płacowa została ustanowiona jako narzędzie walki z dyskryminacją płacową – i to we wszelkich postaciach.
Od dysproporcji w wynagrodzeniach mężczyzn i kobiet po dyskryminację pracowników z pewnym już stażem w firmie na rzecz nowo zatrudnianych; teraz jest tak, że im trzeba zaoferować stawki rynkowe, a starzy mają się zadowalać stabilnością zatrudnienia.

REKLAMA

REKLAMA

Duża zmiana w kodeksie pracy: nowe przepisy o czasie pracy na umowie o pracę

Natomiast nowa dyrektywa skracająca czas pracy, jeśli w ogóle będzie potrzebna, bo może jednak poszczególne kraje same w swoim prawie pracy wcześniej uregulują tę kwestię, będzie miała na celu powszechne wymuszenie i egzekwowanie zasady work-life balance czyi równowagi między pracą i karierą zatrudnionego a jego życiem osobistym i rodzinnym.
W tej chwili trudno przesądzić, którą drogą nastąpi formalne usankcjonowanie czterodniowego tygodnia pracy – nowelizacja kodeksu pracy czy wdrożenie dyrektywy. Formalnie rząd przymierza się do pierwszego rozwiązania.

Jak wiadomo trwa aktualnie eksperyment i w trybie czterodniowego tygodnia pracy funkcjonuje 90 firm z różnych branż, zatrudniających około 5 tysięcy osób. Wnioski z tego eksperymentu mają posłużyć do określenia zasad, na jakich tygodniowy wymiar czasu pracy w Polsce zostanie skrócony.
Warto bowiem przypomnieć, że brane pod uwagę są dwa modele – klasyczny czterodniowy tydzień pracy, a więc z trzydniowymi wszystkimi weekendami od piątku do niedzieli oraz odpowiednie skrócenie każdego z pięciu dni pracy. W obu wariantach 40-godzinny aktualnie wymiar tygodnia pracy miałby być odpowiednio zredukowany.

Czterodniowy tydzień pracy: pracownicy mają tylko obawę o wysokość wynagrodzenia

Ze strony pracowników sprawa zdaje się być przesądzona. Po tej stronie kontrowersje wzbudzały jedynie obawy, że skrócony czas pracy może się wiązać albo z redukcją wynagrodzenia, albo co najmniej wyhamowaniem tempa jej waloryzacji.
Od kiedy wiadomo, że nowe prawo zagwarantuje także w skróconym systemie pracy wynagrodzenie bez żadnych redukcji, wszelkie badania pokazują, iż zdecydowana większość pracowników ocenia, iż skrócenie tygodnia pracy skutkowałoby zdecydowanym wzrostem ich satysfakcji z pracy.

REKLAMA

Nie przerażają ich już inne mnożone przez przeciwników komplikacje typu problem z opieką nad dziećmi gdy szkoły będą także funkcjonować cztery dni w tygodniu czy dodatkowe kolejki w sklepach gdy handel w weekendy także zredukuje dodatkowo godziny pracy.
I słusznie, bo jest to wyłącznie kwestia organizacji pracy – i to zdecydowanie łatwiejsza do wdrożenia niż pół wieku temu gdy tydzień pracy został zredukowany z sześciu do pięciu dni. Nikt już nie widzi przecież komplikacji spowodowanych tym, że od dawna wszystkie soboty są wolne. Podobnie będzie gdy do wolnych sobót dołączą obligatoryjnie wolne piątki.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Czterodniowy tydzień pracy: polskich firm nie stać na taką redukcję czasu funkcjonowania?

Największe kontrowersje budzą zastrzeżenia pracodawców, którzy uważają, że nie da się bezkolizyjnie zredukować czasu pracy tak, by firmy – a w konsekwencji cała gospodarka – nie poniosły ogromnych strat, a wzrost gospodarczy Polski nie zostałby poważnie zahamowany.
Czy tak jest rzeczywiście? Na pierwszy rzut oka może i tak.
Jednak jak pokazują badania, w większości polskich firm w tej chwili realnie pracuje się i tak trzy a nie pięć dni w tygodniu. Dwa dni to jałowy przebieg gospodarczy – czas poświęcany na zbędne biurokratyczne procedury, z czego paradoksalnie(!) najwięcej czasu pochłania samo ewidencjonowanie czasu pracy, by wszystko było zgodne z kodeksem pracy i innymi przepisami prawa pracy!

- Polacy chcą pracować 4 dni w tygodniu, co jest naturalnym trendem w Europie, ale polskie firmy wciąż próbują tym zarządzać za pomocą Excela i papierowych wniosków. Matematyka jest tu bezlitosna - nie da się obciąć 20 proc. czasu pracy ustawą i oczekiwać, że biznes to przetrwa bez szwanku, jeśli wcześniej nie zautomatyzujemy procesów - mówi Tomasz Wykowski, Country Manager Poland w Factorial.
- W wielu polskich firmach pracownicy już teraz wykonują sensowną pracę tylko przez 3 dni, a pozostałe 2 dni tracą na wypełnianie tabelek, raportowanie i walkę z biurokracją. Jesteśmy rzekomo jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie, ale musimy zadać sobie pytanie: czy jesteśmy naprawdę aż tak pracowici, czy po prostu fatalnie zorganizowani cyfrowo? - pyta retorycznie ekspert.

Jako tworzywo do przemyśleń – i wyciągnięcia odpowiednich wniosków – ekspert sugeruje zestawiać cztery Fakty. Po pierwsze 40 proc. czasu pracy w Polsce zajmują powtarzalne zadania administracyjne. Po drugie – Polska zajmuje 21. miejsce w Unii Europejskiej pod względem cyfryzacji firm.

Po trzecie – jako najbardziej czasochłonny element zadań administracyjnych pracownicy wskazują konieczność ręcznej ewidencji czasu pracy. I po czwarte wreszcie – 31 proc. firm, które zautomatyzowały ewidencję czasu pracy, odnotowało wzrost zwrotu z inwestycji (ROI) w ciągu zaledwie sześciu miesięcy.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Infor.pl
Masz nadciśnienie? MOPS wypłaca 215,84 zł bez względu na dochód. Trzeba spełnić te warunki [ZASADY 2026]

W 2026 roku zasady przyznawania zasiłku pielęgnacyjnego w kwocie 215,84 zł miesięcznie nadal uzależnione są od stopnia niepełnosprawności i wieku, a nie od samej diagnozy medycznej. Zmiany w egzekwowaniu przepisów i weryfikacji wniosków dotyczą wszystkich osób cierpiących na przewlekłe schorzenia układu krążenia, w tym nadciśnienie tętnicze, które doprowadziło do utraty samodzielności.

Wdowy i wdowcy masowo składają ten wniosek. ZUS już wypłaca pieniądze. Sprawdź, ile dostaniesz w lipcu 2026 roku

To bez wątpienia jedna z najważniejszych i najbardziej wyczekiwanych reform socjalnych ostatnich dekad w Polsce. W lipcu 2026 roku temat renty wdowiej bije rekordy popularności w wyszukiwarkach internetowych, ponieważ przepisy oficjalnie weszły w życie, a ZUS przyjmuje i przetwarza lawinę wniosków. Nowe prawo na zawsze likwiduje dotychczasowy, krzywdzący dla wielu osób mechanizm, który zmuszał seniorów do wyboru tylko jednego świadczenia po stracie współmałżonka.

Świadczenie wspierające 2026. Ruszyły wypłaty dla nowej grupy. Polacy masowo składają wnioski o ponad 4000 zł

Lipiec 2026 roku przynosi przełomowe zmiany, dzięki którym grono uprawnionych do otrzymania wysokiego wsparcia finansowego w postaci świadczenia wspierającego drastycznie się powiększyło. Do urzędów i systemu ZUS zalewa fala nowych dokumentów, ponieważ kryteria przyznawania pieniędzy stały się znacznie łagodniejsze.

Pilna dyskusja o wieku emerytalnym. ZUS ujawnił nowe dane, Polacy masowo sprawdzają jeden dokument

Temat wieku emerytalnego rozpala emocje milionów Polaków, a lipiec 2026 roku przynosi kolejne, niezwykle gorące debaty wokół obecnych progów. Choć 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn to obecnie jedne z najniższych wskaźników w Europie, demografia i finanse publiczne bezwzględnie testują granice polskiego systemu. ZUS opublikował nowe prognozy, a eksperci, politycy oraz sami obywatele zderzają się w brutalnej dyskusji o przyszłość naszych portfeli. Czy zrównanie lub podniesienie wieku emerytalnego to jedyny ratunek przed głodowymi wypłatami?

REKLAMA

Koniec z gotówką dla seniorów, która „zapewniała im poczucie kontroli” – zapadła decyzja MRPiPS odnośnie zmian w emeryturach i rentach wypłacanych przez ZUS

W związku z wysokimi kosztami doręczenia emerytur i rent w formie gotówkowej (tj. przekazem pocztowym), które znacznie podwyższają łączne koszty działalności Zakładu – ZUS zawnioskował o całkowite wycofanie tej formy wypłaty świadczeń, poprzez uchylenie przepisu ustawy o FUS, który taką możliwość dopuszcza. Dla emerytów i rencistów oznaczałoby to, że listonosz już więcej nie doręczyłby świadczenia w kopercie, a forma gotówkowa wypłaty emerytur i rent, która – według badania przeprowadzonego przez ZUS – zapewniała niektórym seniorom poczucie kontroli – przeszłaby do przeszłości. Do postulatu Zakładu (wycofania gotówkowej formy wypłaty świadczeń) ustosunkowało się Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS).

Emerytura może być wyższa nawet o 1000 złotych. Wystarczy tylko złożenie takiego wniosku

Przez wiele lat pracowali w bardzo trudnych warunkach, na przykład pod ziemią, przy wysokich temperaturach, substancjach chemicznych czy maszynach stwarzających zagrożenie dla zdrowia. Teraz mogą otrzymać od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wyższą emeryturę. Nie chodzi jednak o nowe świadczenie ani jednorazowy dodatek. ZUS dolicza specjalną rekompensatę do kapitału początkowego, co może przełożyć się na wyższe wypłaty przez całe życie. Nie każdy jednak ma do niej prawo.

Mitem jest mało zasiłków z MOPS: Dał 6 zasiłków. Na żywność, buty, ubrania, leki, lekarza i czynsz. Ale na jedzenie tylko 6 zł na dzień

Beneficjentka zasiłków z MOPS-u to osoba bezrobotna bez prawa do zasiłku z urzędu pracy — to właśnie ten brak dochodu otworzył jej drogę do pomocy społecznej. Dlaczego nie pracuje? Analiza wywiadu środowiskowego i historii leczenia wykazała, że na przeszkodzie stoją poważne problemy ze zdrowiem. W efekcie MOPS przyznał jej całą serię świadczeń. Tylko w ciągu 3 miesięcy otrzymała 6 zasiłków celowych, a jak zauważają sędziowie w wyroku, pełna lista wsparcia za lata 2023 i 2024 była znacznie dłuższa niż analizowany przez nich zakres. Pomimo wielu zasiłków 6 zł na jedzenie dziennie, to mało. Nawet przy 6 zasiłkach: na jedzenie, buty, ciuchy, leki i lekarz, czynsz.

Gminy z własnej inicjatywy likwidują MOPSy. Kilkuset już nie ma. Zasiłki są bezpieczne [Projekt ustawy]

Moim zdaniem rząd wyraźnie przesuwa ciężar wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami, seniorów i najuboższych — zamiast świadczeń pieniężnych (czego dowodem jest brak waloryzacji zasiłku pielęgnacyjnego) stawia na usługi opiekuńcze. Przykładem tych zmian jest nie tylko wyczekiwana ustawa o asystencji osobistej czy opublikowany niedawno przez RCL projekt ustawy o opiece długoterminowej, ale i najnowsza propozycja nowelizacji przepisów o Centrach Usług Społecznych (CUS). Zmiany mają sprawić, by tworzenie CUS stało się dla gmin atrakcyjniejsze, a ich celem jest zachęcenie samorządów do przekształcania w nie dotychczasowych MOPS-ów.

REKLAMA

ZUS wypłaca gigantyczne pieniądze. Nowe stawki odszkodowań zwalają z nóg

To rewolucja w portfelach wielu Polaków. Zakład Ubezpieczeń Społecznych głęboko sięgnął do kieszeni i podniósł stawki świadczeń dla tysięcy osób. Nowe, rekordowo wysokie kwoty już obowiązują. W najbardziej dramatycznych sytuacjach poszkodowani lub ich rodziny mogą liczyć na przelewy przekraczające 160 tysięcy złotych. Kto ma prawo do tych pieniędzy? Kluczem do zdobycia gotówki są konkretne dokumenty. ZUS bezwzględnie odrzuci wnioski tych, którzy zapomną o jednym kluczowym formularzu.

Rynek prywatny wraca do Polski. Rewolucja w ustawie o funduszach inwestycyjnych. Kwalifikowany fundusz inwestycyjny (KFI)

Polskie prawo od lat nie oferowało wyspecjalizowanych instrumentów inwestycyjnych porównywalnych z tymi dostępnymi w innych państwach europejskich. Fundusze private equity i venture capital, które mogłyby finansować krajowe przedsiębiorstwa na wczesnym etapie rozwoju, rejestrowały swoje struktury za granicą z uwagi na elastyczność i adekwatność tamtejszych regulacji do specyfiki inwestycji w rynek prywatny. Luka regulacyjna stawiała polskich zarządzających w gorszej pozycji konkurencyjnej wobec zagranicznych zarządzających, którzy dysponowali rozwiązaniami prawnymi lepiej dostosowanymi do potrzeb inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych. Projektowana ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z rozwojem funduszy inwestycyjnych ma tę lukę wypełnić poprzez wprowadzenie m.in. kwalifikowanego funduszu inwestycyjnego (KFI). Projektowana nowela ma zmienić kilkanaście ustaw od podatkowych po nadzorcze, w szczególności ustawę o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (u.f.i.). Jest to jedna z najszerszych reform rynku kapitałowego od co najmniej dekady.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA