REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

MZ: różnice pomiędzy wskaźnikami dla minimalnego wynagrodzenia lekarza ze specjalizacją i pielęgniarki z wykształceniem magisterskim i specjalizacją są zbyt niskie

MZ: różnice pomiędzy wskaźnikami dla minimalnego wynagrodzenia lekarza ze specjalizacją i pielęgniarki z wykształceniem magisterskim i specjalizacją są zbyt niskie
MZ: różnice pomiędzy wskaźnikami dla minimalnego wynagrodzenia lekarza ze specjalizacją i pielęgniarki z wykształceniem magisterskim i specjalizacją są zbyt niskie
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

W wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej, Ministra Zdrowia Izabela Leszczyna powiedziała, że ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych ma trzy zasadnicze wady, które psują system opieki zdrowotnej. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad zmianami, które spowodują, że presja płacowa publicznej służbie zdrowia się zmniejszy. Zdaniem ministry Leszczyny nie ma w systemie ochrony zdrowia przestrzeni do obniżenia składki zdrowotnej.

rozwiń >

Czy wystarczy pieniędzy na ochronę zdrowia w 2025 roku?

PAP: Pani minister, czy 222,2 mld zł na ochronę zdrowia w 2025 r., zapowiedziane w projekcie budżetu państwa, wystarczą na leczenie pacjentów, biorąc pod uwagę, że w 2024 r. trzeba było dosypać 21 mld zł, korzystając z różnych instrumentów, w tym z funduszu zapasowego NFZ, który już się wyczerpał?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Pieniędzy na ochronę zdrowia w 2025 roku będzie więcej, niż w roku 2024, przede wszystkim dzięki rekordowej dotacji z budżetu państwa w wysokości 18 mld 300 mln zł. Drugą dobrą wiadomością jest to, że wprowadzamy rozwiązania, które pozwolą lepiej zarządzić zasobami kadrowymi i kapitałem, jakim dysponujemy - infrastrukturalnym i przede wszystkim finansowym.

REKLAMA

REKLAMA

Kiedy reforma szpitali?

PAP: Transformacja systemu, w tym reforma szpitalnictwa, wymaga czasu, a projekt ustawy jest dopiero w konsultacjach.

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Jestem przekonana, że ustawa zostanie do końca roku przyjęta przez parlament, wejdzie w życie 1 stycznia albo na początku roku i szpitale będą miały szansę konsolidować się, przekształcać, zamieniać np. oddziały chirurgiczne ostre na planowe, a przede wszystkim przestaną rywalizować o lekarzy.

PAP: Czyli reforma już w 2025 r. pozwoli w ramach pieniędzy, które wpłyną ze składki zdrowotnej, na utrzymanie poziomu finansowania świadczeń z 2023 r., kiedy to system korzystał z funduszu zapasowego, gdy szpitale otrzymywały pieniądze za nadwykonania?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna:  Potrzeby pacjentów są każdego roku wyższe. Do niedawna nie leczyliśmy bardzo drogą terapią genową dzieci chorych na SMA (rdzeniowy zanik mięśni - PAP), ponieważ nie było badań przesiewowych. Teraz je leczymy, a to dodatkowy koszt od przyszłego roku dla Funduszu. Mamy coraz nowsze i droższe programy lekowe. Na refundację wydamy w tym roku około 24 mld zł. Nie zgodzę się więc z sugestią, że w 2023 r. potrzeby zdrowotne były zaspokajane lepiej, niż w roku 2024, czy będą w roku 2025. Jest odwrotnie. Opieka zdrowotna w Polsce każdego roku jest na coraz wyższym poziomie, a potrzeby zdrowotne pacjentów są każdego roku zaspokajane coraz lepiej.

To, jak zostaną zaplanowane i będą wydatkowane środki, które wynikają z umów z NFZ, zależy także od menadżerów i zarządzających szpitalami. Mamy w systemie ochrony zdrowia procedury, które muszą być priorytetowe, bo ratują życie, np. onkologiczne, niektóre kardiologiczne czy kardiochirurgiczne. Mamy też cały szereg innych procedur, które nie muszą być wykonane natychmiast.

Biorąc pod uwagę to, jakie mamy przychody ze składki zdrowotnej, a także to, że nie ma poparcia społecznego nawet dla dyskusji o podniesieniu tych wpływów, musimy zarządzać jak najlepiej tymi środkami, które mamy do dyspozycji. Jestem przekonana, że zmiany systemowe, nie tylko duże, jak konsolidacja szpitali, czy transformacja oddziałów szpitalnych, ale także deregulacja, pozwolą szpitalom zmniejszyć koszty funkcjonowania, a jednocześnie zwiększyć dostępność dla pacjentów.

Pakiet deregulacyjny także będzie gotowy do końca roku. Poza tym będziemy przenosić procedury ze szpitala do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Tak że ten proces rozpocznie się już od 1 stycznia. Bardzo dużo zależy oczywiście od podejścia organów tworzących szpitale, od właścicieli szpitali i samych lekarzy oraz innych pracowników medycznych.

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: nie ma przestrzeni do obniżenia składki zdrowotnej

PAP: Powiedziała pani, że nie ma nawet dyskusji o podnoszeniu wpływów ze składki zdrowotnej. Wiemy jednocześnie, że brakuje pieniędzy, NFZ musiał przesunąć dodatkowe pół mld zł na programy leczenia stwardnienia rozsianego (SM) i rdzeniowego zaniku mięśni (SMA). Czy to nie jest moment, by zawalczyć o większe nakłady na ochronę zdrowia i wyjść z postulatem podniesienia składki zdrowotnej? Czy to nie moment, by stanąć w prawdzie: pieniędzy w systemie jest za mało?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Stanąć w prawdzie, wobec sytuacji w ochronie zdrowia, oznacza zmianę i naprawę tego systemu. To jest pierwsze zadanie. Uważam, że uczciwsze wobec osób ubezpieczonych i płacących składki jest zrobienie trzech kroków: 
- konsolidacja szpitali
- przeniesienie procedur do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, żeby były tańsze, a dostęp do nich szerszy oraz 
- lepsza, skoordynowana opieka nad pacjentem w podstawowej opiece zdrowotnej
Od tego musimy zacząć, ponieważ dosypywanie pieniędzy do złego systemu niczego nie naprawi.

Bardzo jasno i wielokrotnie wyraziłam swoje stanowisko: nie ma w systemie ochrony zdrowia przestrzeni do obniżenia składki zdrowotnej. Natomiast polityka polega na tym, że podejmujemy wyzwania bardzo ambitne, ale nie nierealne. Jeśli znaczna część klasy politycznej, nasi koalicjanci, mówią o obniżeniu składki, to postulowanie podniesienia składki byłoby skazane na przegraną. A mnie zależy, żeby pacjent był wygrany.

PAP: Czy 4 mld zł w projekcie budżetu na 2025 r. zaplanowane na pokrycie straty związanej z obniżeniem składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, mają pokryć niższe wpływy wynikające ze zniesienia składki od zbycia środków trwałych, czy także ubytek spowodowany rozwiązaniami dotyczącymi składki, o których Ministerstwo Finansów rozmawia z koalicjantami?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Wydaje się, że koszt zniesienia składki zdrowotnej od przychodów ze zbycia środków trwałych dla przedsiębiorców będzie niższy niż 4 mld zł, ale trudno jest to oszacować. Szacunki możemy robić na podstawie zagregowanych danych Krajowej Administracji Skarbowej. KAS nie posiada jednak danych o wartości przychodu ze zbycia środków trwałych, ani wartości dokonanych od nich odpisów amortyzacyjnych. Dane pojawią się dopiero po pierwszym roku funkcjonowania naszego rozwiązania.

PAP: Jak podaje Federacja Przedsiębiorców Polskich, rolnicy płacą średnio składkę zdrowotną w wysokości 8,60 zł miesięcznie. Może tu szukać dodatkowych nakładów, a przy okazji zniwelować niesprawiedliwe różnice w obciążeniu finansowania systemu ochrony zdrowia?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: To niejedyna nierówność, którą mamy w systemie składkowym i podatkowym. Moim zadaniem jako ministra zdrowia jest przeprowadzić zmiany systemowe, organizacyjne i deregulacyjne tak, aby opieka zdrowotna nad pacjentami funkcjonowała jak najlepiej. Wszystko inne jest domeną całego rządu, w tym ministra finansów, ministra rolnictwa. Jeśli pyta mnie pani, czy nie chciałabym mieć więcej pieniędzy w systemie, to tak, chciałabym mieć więcej pieniędzy w systemie.

REKLAMA

Zarobki lekarzy

PAP: 100-200 tys. zł miesięcznie – takie zarobki lekarzy specjalistów wąskich dziedzin pracujących na kontraktach, czyli de facto firm, jednoosobowych działalności gospodarczych w publicznym systemie to już norma. Pojawiają się głosy, że zarobki te są nieetyczne, niemoralnie wysokie, biorąc pod uwagę, że mówimy o publicznym, niedofinansowanym systemie. Może potrzeba dodatkowych regulacji?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Ministerstwo Zdrowia nie widzi wynagrodzeń pojedynczego lekarza, nie jesteśmy pracodawcą.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

PAP: Widzi jednak wyceny konkretnych świadczeń. Wie, za które procedury NFZ płaci kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych. Część kontraktów jest skonstruowana tak, że gdy rośnie wycena świadczenia przez NFZ, to automatycznie rośnie wynagrodzenie lekarza. Szpital oddaje lekarzowi nawet 40 czy 50 proc. tego, co płaci NFZ. Może wprowadzić regulację, że może to być maksymalnie 10 lub 20 proc. w przypadku najdroższych świadczeń? Lekarze na kontraktach, czyli firmy, nie ponoszą kosztów zakupu specjalistycznego, jego utrzymania.

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Rozliczenia z lekarzem to decyzja dyrektora szpitala, choć bardzo mocno determinowana ustawą o wynagrodzeniach pracowników medycznych.

PAP: W sytuacji deficytu kadr, dyrektor nie do końca ma wybór.

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Wracamy do początku naszej rozmowy. Właśnie dlatego, żeby przeciwdziałać pewnym, jak to pani nazwała, patologicznym zjawiskom, proponuję konsolidację szpitali, żeby nie musiały rywalizować o lekarza, a dyrektor szpitala nie stawał się zakładnikiem tej sytuacji. Nad tym pracujemy.
Zgadzam się, że kontrakty, które kiedyś były koniecznością w związku z unijnym prawem określającym maksymalny czas pracy, stały się zmorą systemu i negatywnie wpływają nie tylko na finanse systemu ochrony zdrowia, ale też relacje pomiędzy lekarzem i szpitalem, a często także pacjentem.

Ustawa o najniższych wynagrodzeniach kadry medycznej, nie tylko lekarzy, spowodowała, że od 2022 do 2024 r. koszt wzrostu wynagrodzeń to 100 mld zł.

PAP: Czy ma pani minister plany w związku z tym?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Rozmawiamy na ten temat w ramach Komisji Trójstronnej, także ze związkami zawodowymi i pracodawcami, ale w Sejmie jednocześnie jest obywatelski projekt, który podnosi minimalne wynagrodzenie niektórych grup zawodowych.
Ustawa o minimalnym wynagrodzeniu w wersji obecnie obowiązującej ma co najmniej kilka słabych punktów. Po pierwsze nie wskazuje źródeł finansowania wzrostu płac. Nie może nim być składka zdrowotna, która nie rośnie tak dynamicznie, jak zgodnie z ustawą, rosną wynagrodzenia. Po drugie zgodnie z ustawą wzrost wynagrodzeń minimalnych następuje w połowie roku budżetowego, co dla planów finansowych podmiotów leczniczych jest kłopotliwe, bo mówimy o sferze publicznej, w której finanse planowane są od stycznia do grudnia.

Trzeci słaby punkt to wskaźniki w tabeli odnoszące się do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce z ubiegłego roku. W przypadku pielęgniarek są to trzy różne wskaźniki, na podstawie których wylicza się wynagrodzenie. To wywołuje konflikty.

Także to, że różnice pomiędzy wskaźnikami dla minimalnego wynagrodzenia lekarza ze specjalizacją i pielęgniarki z wykształceniem magisterskim i specjalizacją są zbyt niskie. Tak, jakby ustawodawca założył, że skoro prawie 80 proc. lekarzy pracuje na kontraktach i negocjuje indywidualne stawki wynagrodzeń w ramach B2B, to nie ma znaczenia, jaki wskaźnik ustalimy dla lekarza na umowie o pracę. To psuje system.

PAP: Czy Ministerstwo Zdrowia chce zmienić przepisy tak, żeby lekarze chcieli pracować na etatach?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Oczywiście, że wolałabym, aby lekarz był związany ze szpitalem umową o pracę, to lepsze dla wszystkich uczestników systemu, lepsze dla pacjentów, ale także lekarzy, bo daje poczucie stabilizacji. Przechodzenie większej liczby lekarzy na etaty to proces. To, nad czym obecnie pracujemy i co wydaje się najistotniejsze, to zmiany, które spowodują, że presja płacowa się zmniejszy. Dopiero wówczas będą warunki i podstawa do tego, aby dyskutować o formie zatrudnienia.

Mapa potrzeb zdrowotnych

PAP: Mapy potrzeb zdrowotnych są gotowe? Wiemy już, jakiego rodzaju opieki potrzebują mieszkańcy konkretnych regionów? Zamknięcie oddziału, jakiekolwiek zmiany, także podyktowane demografią np. zamknięcie porodówki wywołają niepokój społeczności. Ministerstwo Zdrowia ma pomysł, jak o tym rozmawiać z mieszkańcami?

I.L.: Tak, wiemy, gdzie i jakich świadczeń potrzebują pacjenci.

Jestem po spotkaniu z konsultant krajową do spraw ginekologii i położnictwa, panią profesor Ewą Wender-Ożegowską. Zwrócimy się o współpracę do konsultantów wojewódzkich, bo nie chcemy narzucać zmian z pozycji Warszawy, czy z pozycji urzędników. Chcemy, żeby lekarze, eksperci, specjaliści określili najlepsze warunki dla kobiety rodzącej i dziecka, zarówno jeśli chodzi o opiekę okołoporodową, jak i odległość od miejsca zamieszkania do najbliższej porodówki. W zależności od sieci dróg, czy ukształtowania terenu, mogą być różne parametry dla różnych oddziałów.

Bon dentystyczny dla dzieci

PAP: Premier Donald Tusk powiedział ostatnio „Gazecie Wyborczej”, że ludzie są w stanie zrozumieć i zaakceptować realia, ale nie zaakceptują i nie wybaczą kłamstwa i słabości. Co w kwestii zdrowia należałoby zakomunikować wyborcom: tego się nie uda, na to trzeba poczekać?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Jest tylko jeden z 12 konkretów (100 konkretów na 100 dni rządu - PAP) dotyczących systemu ochrony zdrowia, co do którego nie mam jeszcze koncepcji, jak go wprowadzić, żeby naprawdę zadziałał. To bon dentystyczny dla dzieci. Trudna, a jednocześnie ważna sprawa. Stomatologia w Polsce nie od dzisiaj jest niestety domeną prywatnej ochrony zdrowia.

Zniesienie limitów w lecznictwie szpitalnym

PAP: Na czym ta trudność polega?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna:  Trudność w systemie ochrony zdrowia najczęściej dotyczy pieniędzy. Cała reszta moich, naszych zobowiązań wobec pacjentów, wobec obywateli jest realizowana. Nie wszystko da się zrobić w ciągu pierwszego roku.

Gdy mówimy o zobowiązaniu, które jest oczekiwane przez wszystkich, to na pewno jest nim zniesienie limitów w lecznictwie szpitalnym. Wszyscy wiemy przecież, że nie chodzi o limity, tylko o dostępność do opieki medycznej. Dlatego dzisiaj przeformułowałabym ten konkret, bo zniesienie limitów to tylko środek do celu, jakim są krótsze kolejki. Ambulatoryjna opieka specjalistyczna (AOS), gdzie zniesiono limity jest dowodem na to, że brak limitów nie zwiększa dostępności do świadczeń.

PAP: Świadczenia w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej będą nadal nielimitowane?

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna: Na pewno nie będę wprowadzała limitów do AOS-u, ale musimy wprowadzić zmiany, które rzeczywiście zaowocują skróceniem czasu oczekiwania i zwiększeniem dostępności dla pacjentów.

Limity znieśliśmy na razie tylko w opiece paliatywnej i hospicyjnej. Postulat zwiększenia dostępności zrealizujemy nie przez zniesienie limitów, ale przekierowanie pacjentów, tam gdzie jest to możliwe z lecznictwa szpitalnego do AOS-u, a także przez promowanie opieki koordynowanej w podstawowej opiece zdrowotnej. Zależy mi na tym, żeby więcej placówek POZ prowadziło opiekę koordynowaną, ale tak na serio, a nie tylko na papierze. Wówczas pacjent trafia do swojego lekarza rodzinnego, który decyduje, czy jest potrzeba wizyty u specjalisty, a po diagnozie, wprowadzeniu terapii i sprawdzeniu przez lekarza specjalistę, czy zastosowana terapia działa, pacjent wraca do lekarza rodzinnego, który cały proces monitoruje i dalej opiekuje się pacjentem.

Wtedy pacjent nie musi pojawiać się u specjalisty sześć czy siedem razy w roku, ponieważ lekarze współpracują, widzą wyniki swojego pacjenta. Jeśli konieczna jest operacja lub inny zabieg, który wykonuje się tylko w leczeniu szpitalnym, to pacjent trafia do szpitala. Gdy pacjent jest osobą w podeszłym wieku, i powrót do zdrowia jest dłuższy, wymaga wsparcia, często rehabilitacji, a rodzina nie może zapewnić wystarczającej opieki, taki pacjent powinien być przekazany do oddziału opieki długoterminowej albo oddziału rehabilitacyjnego. Nie ma potrzeby, aby pacjent był niepotrzebnie przetrzymywany na oddzielne pooperacyjnym. Tak powinien wyglądać system, który stoi na nogach, a nie na głowie. (PAP)
Rozmawiały: Anita Karwowska i Katarzyna Nocuń
kno/ akar/ agz/ mhr/

Źródło: PAP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Prawo
Ojciec nie płaci na dziecko? Matki wpadają w tę pułapkę, a alimenciarze czują się bezkarni

To potężny problem społeczny, który w 2026 roku dotyka setek tysięcy polskich rodzin. Gdy ojciec unika łożenia na utrzymanie własnego dziecka, zdesperowane matki często decydują się na krok, który w świetle prawa obraca się przeciwko nim. Jak zatem skutecznie i legalnie walczyć z alimenciarzem?

Renta wdowia ma wzrosnąć do 50 proc. Włodzimierz Czarzasty podał datę

Renta wdowia może w przyszłości wzrosnąć do 50 proc. drugiego świadczenia i objąć wszystkich uprawnionych wdowców oraz wdowy. Taką zapowiedź złożył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, wskazując, że zmiany miałyby zostać wprowadzone po ewaluacji programu w 2028 roku. Obecnie świadczenie wynosi 15 proc. drugiego świadczenia, a od 2027 roku wzrośnie do 25 proc.

Cyfrowe e-dyplomy obowiązkowe od 2027 roku. Papierowe tylko na wniosek. Co uczelnia musi zmienić w procedurach?

Od 30 czerwca 2026 roku podmioty wydające dyplomy mogą rejestrować dokumenty elektroniczne w Repozytorium Dyplomów Elektronicznych, które jest częścią systemu POL-on. Przez drugą połowę 2026 roku korzystanie z tego rozwiązania ma charakter dobrowolny. Od 1 stycznia 2027 roku wydawanie dyplomów elektronicznych jako podstawowego dokumentu poświadczającego uzyskany stopień lub tytuł stanie się obowiązkowe. Dla absolwentów oznacza to łatwiejszy dostęp do dokumentu, możliwość zdalnego pobrania dyplomu oraz jego szybkiej weryfikacji. Dla uczelni zmiana jest jednak dużo głębsza niż przejście z papieru na format cyfrowy. E-dyplom jest efektem całego łańcucha działań: od jakości danych w systemach uczelni, przez poprawność informacji w POL-onie, aż po podpisy, konfiguracje, role użytkowników, suplementy, odpisy i obsługę sytuacji niestandardowych. Dlatego wdrożenie e-dyplomów warto potraktować nie jako zadanie wyłącznie techniczne, lecz sprawdzian gotowości organizacyjnej uczelni. Jeśli w danych, procedurach albo odpowiedzialności pojawią się luki, repozytorium ich nie ukryje. Przeciwnie - cyfrowy proces może je ujawnić dokładnie w momencie, w którym absolwent będzie czekał na gotowy dokument.

Czy WIBOR poprawnie mierzy cenę pieniądza? Nie jest tak, że liczba transakcji nie ma znaczenia dla jakości WIBOR-u [Polemika]

W artykule „Dlaczego liczba transakcji na rynku międzybankowym nie przesądza o wiarygodności i jakości WIBOR-u” opublikowanym 16 czerwca 2026 r. na infor.pl Marcin Bartczak i Marek Trzos-Rastawiecki bronią WIBOR-u, opierając się na eleganckim rozróżnieniu pojęciowym. Ich zdaniem krytycy wskaźnika mieszają dwie różne kategorie: aktywność rynku, czyli liczbę transakcji, oraz cenę pieniądza, czyli przedmiot pomiaru. WIBOR - jak argumentują Autorzy - jest wskaźnikiem stopy procentowej, a więc ma mierzyć cenę, nie wolumen. Skoro cena pieniądza jest „zakotwiczona” w stopach NBP, to niewielka liczba depozytów międzybankowych nie podważa wiarygodności wskaźnika. Zliczanie transakcji jako test jakości WIBOR-u ma być więc „błędem kategorialnym”. Samo rozróżnienie jest trafne. Wniosek już nie – pisze Krzysztof Szymański.

REKLAMA

Co zrobić z umowami B2B przed 8 lipca 2026 r. aby uniknąć represji podatkowo-składkowych? Prof. Modzelewski: warto rozważyć rozwiązanie tych umów i zawarcie na nowych zasadach

PIP zacznie od 8 lipca 2026 r. przekształcać umowy cywilnoprawne z samozatrudnionymi (umowy B2B) w umowy o pracę. Prof. dr hab. Witold Modzelewski wskazuje pewną możliwość złagodzenia prawdopodobnych represji podatkowo-składkowych po wejściu w życie nowych przepisów. Otóż decyzja „przekształcenia” nie ma formalnie mocy wstecznej i może dotyczyć (podobnie jak powództwo) umów wykonywanych w dniu wejścia w życie tej nowelizacji. Czyli można przed tą datą rozwiązać istniejące umowy B2B do tego dnia i zawrzeć je na nowych zasadach. Bo decyzja Okręgowego Inspektora Pracy nie może dotyczyć umów rozwiązanych przed 8 lipca 2026 r.

3 lipca Sejm uchwalił: Zakaz komórek, lex szarlatan, OKI, vouchery

Posłowie mieli pracowity piątek. Dziś Sejm uchwalił ważne zmiany w prawie. Ustawa o Osobistych Kontach Inwestycyjnych zakłada, że aktywa inwestycyjne na koncie będą zwolnione z tzw. podatku Belki do kwoty 100 tys. zł, a aktywa oszczędnościowe - do 25 tys. zł. Nowelizacja ustawy – Prawo oświatowe wprowadza zakaz korzystania z m.in. telefonów komórkowych w szkołach podstawowych i przedszkolach od 1 września 2026 r. Nowelizacja ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych wprowadza mechanizm umożliwiający zaproponowanie podróżnemu przez organizatora turystyki vouchera na realizację imprezy turystycznej w przyszłości, tj. w okresie do dwóch lat od dnia przyjęcia vouchera.

300 plus 2026 - zmiany. Jak złożyć wniosek o 300 zł na wyprawkę szkolną w roku 2026/2027?

300 plus w 2026 roku - jakie zmiany weszły w życie? Jak złożyć wniosek o 300 zł na wyprawkę szkolną w kolejnym roku szkolnym 2026/2027? Kto nie musi już spełniać warunku aktywności zawodowej, by uzyskać świadczenie z ZUS?

Jest unijny zakaz dla używania zgrzewek w sklepach. Nie da się kupić hurtem 6 butelek mineralnej

Zauważyłem dużo wpisów w mediach społecznościowych Europy Zachodniej ostrzegających, że od 12 sierpnia 2026 r. UE wprowadza zakaz używania przez sklepy zgrzewek, którymi są powszechnie pakowanie w zestawy 6 butelek np. wody mineralne albo mleko. Wydaje się to niemożliwe - każdy z nas niósł do samochodu zgrzewkę wody mineralnej. Jest to wygoda w porównaniu do 6 butelek luzem przetaczających się przez bagażnik albo toczących się po przedpokoju. To jednak prawdziwa informacja, nie jakaś teoria spiskowa. Nieprawdą jest data - nie od 12 sierpnia 2026 r. a od 1 stycznia 2030 r.

REKLAMA

Rolnicy chcą tysięcy złotych od hektara. Za 2024 r. było nawet 3000 zł. Susza pustoszy pola

Ministerstwo Rolnictwa uruchomiło aplikację suszową i producenci rolni mogą już składać wnioski o oszacowanie strat powstałych w wyniku wystąpienia suszy. To pierwszy etap w staraniu się o pomoc w związku z suszą w 2026 r.

Większe pieniądze dla osób z niepełnosprawnością. ZUS wypłaci nawet 4353 zł

Wielu Polaków posiada orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, ale nie ma pojęcia, jak potężne daje ono możliwości. Przepisy w 2026 roku otwierają drzwi do realnego wsparcia finansowego, ogromnych ulg w podróżach oraz dodatkowych dni wolnych od pracy. Co ważne, zyskać mogą nie tylko osoby ze znacznym stopniem, ale także te z umiarkowanym i lekkim.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA