REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
W razie braku obowiązkowej polisy OC kierowca zapłaci nie tylko karę za brak ciągłości ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. W razie spowodowania kolizji musi też z własnej kieszeni zwrócić koszty odszkodowań, które wypłacił za niego poszkodowanym Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.
Rzecznik Praw Obywatelskich podjął interwencję w sprawie nałożenia przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) ponad 16 tys. zł opłaty karnej za brak OC, na kobietę, mimo, że samochód, którego była współwłaścicielką, został już dawno sprzedany przez jej byłego męża. Nigdzie tego nie zgłosił ani nie wydał jej kopii umowy sprzedaży. To były mąż był faktycznym użytkownikiem pojazdu, o czym kobieta informowała Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. UFG nie odstąpił jednak od dochodzenia od niej opłat karnych, a jedynie rozłożył je na raty.
10 września 2025 r. wchodzi w życie nowelizacja ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Dzięki nowym przepisom nabywca używanego pojazdu będzie mógł wypowiedzieć umowę OC komunikacyjnego ze wskazaniem daty jej rozwiązania.
W związku z wzrostem płacy minimalnej od 1 stycznia 2025 r. – wzrosną również kary za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Spóźnialski posiadacz samochodu osobowego, będzie mógł zostać obciążony karą sięgającą nawet 9330 zł. Zgodnie z danymi UFG – liczba ujawnionych przypadków braku ochrony ubezpieczeniowej w zakresie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w ostatnich latach, z roku na rok, dynamicznie wzrasta, co przekłada się na liczbę wystawionych wezwań do zapłaty. Tylko w I półroczu 2024 r. – UFG wystawiło ich już blisko 170 tys.
REKLAMA
UFG nakłada kary za brak ciągłości ubezpieczenia, która często wynika z niewiedzy kierowców. Część posiadaczy nie ma też świadomości, że w pewnych przypadkach polisa nie odnawia się automatycznie lub zapomina, że pojazd musi być ubezpieczony najpóźniej w dniu rejestracji.
W razie kolizji pożyczonym autem, które nie ma ważnej polisy OC, odpowiedzialność finansową ponoszą solidarnie właściciel pojazdu oraz kierujący. Średni koszt odszkodowania sięga 20 tys. zł, a rekord to 2,25 mln zł.
REKLAMA
REKLAMA