REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Komisja Europejska bierze pod lupę gigantyczne zyski firm naftowych i gazowych. Bruksela chce sprawdzić, czy ogólnounijny podatek od nadzwyczajnych dochodów (windfall tax) pomógłby w walce z wysokimi cenami energii. A co z polską daniną?
Kierowcy z niecierpliwością czekają na decyzję, która może drastycznie obniżyć ceny na stacjach benzynowych. Premier Donald Tusk publicznie apeluje do prezydenta o podpisanie nowej ustawy o podatku od gigantów paliwowych. W tle tli się jednak poważny konflikt konstytucyjny, a Kancelaria Prezydenta ostrzega przed ukrytymi pułapkami rządowego planu. Czy czeka nas powtórka z lipca?
Senat podjął ważną decyzję w sprawie nowego podatku od koncernów paliwowych, który ma sfinansować wyczekiwany powrót programu taniego tankowania. Ustawa bez żadnych poprawek trafia teraz na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. To od jego jednego ruchu zależy, czy Polacy zyskają tańsze paliwo, jednak na drodze do wejścia przepisów w życie wciąż stoi poważna przeszkoda z przeszłości.
Ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych czeka na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego. Polska Grupa Paliwowa w opublikowanej 13 lipca 2026 r. informacji prasowej apeluje o weto albo skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Zdaniem organizacji problemem nie jest sama wysokość daniny, lecz to, że ustawa działa wstecz.
REKLAMA
Rząd przyjął 16.06.2026 r. projekt ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych – 60% od nadwyżki ponad próg referencyjny za okres marzec-grudzień 2026. To reakcja na wzrost cen ropy po blokadzie Cieśniny Ormuz i zyski, które część firm paliwowych zarobiła na kryzysie. Od lipca kończy się VAT 8%, więc pada pytanie: czy nowy podatek pomoże portfelom kierowców?
REKLAMA
REKLAMA