REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Prezes UODO Mirosław Wróblewski podjął decyzję o tym, aby jeszcze w tym roku objąć kontrolami kolejne podmioty sektora ochrony zdrowia. Mają one na celu sprawdzenie w jaki sposób chronione są dane pacjentów.
Wyciek danych osobowych przestaje być dla Polaków abstrakcyjnym zagrożeniem. Blisko 80 proc. badanych obawia się, że może on uderzyć w ich finanse, a co trzeci zetknął się z takim zdarzeniem osobiście lub w swoim najbliższym otoczeniu. Wyniki badania pokazują, jak mocno rośnie znaczenie ochrony danych w kontekście bezpieczeństwa finansowego.
Blisko 19 mln osób, ponad 2 terabajty danych i około 12 tys. placówek medycznych - to skala możliwych skutków cyberataku na system MyDr. Jeśli w ostatnich latach byłeś pacjentem przychodni, gabinetu lekarskiego lub innej placówki medycznej, istnieje realna szansa, że dotyczy to również Ciebie. Ale prawnicy wskazują, że podobny problem dotyczy tysięcy innych podmiotów.
Prawda jest taka, że firmy MyDr jeszcze kilka dni temu nie znała większość Polaków. Po gigantycznym wycieku danych sytuacja zmieniła się. Dziś już wiemy, że firma MyDr jest gigantem w swojej branży.
REKLAMA
Naruszenie zasad bezpieczeństwa organizacji nie zawsze pochodzi z zewnątrz. Przyczyną może być były pracownik, który postanawia wykorzystać przeciwko byłemu pracodawcy posiadane informacje. Przykład to ostatni wyciek danych wszystkich użytkowników komunikacji miejskiej w województwie pomorskim, spowodowany najprawdopodobniej właśnie działaniami byłego pracownika.
Firmy pracują nad rozwojem marki i jej rozpoznawalnością wiele lat, po czym jedno fatalne zdarzenia burzy cały ten wysiłek. Takim incydentem w naszych czasach jest przede wszystkim wyciek danych klientów. Straconej w ten sposób reputacji marka nie jest w stanie odbudować.
REKLAMA
REKLAMA