Ograniczenia na stacjach paliw - bez takiego wpisu w dowodzie rejestracyjnym nie kupisz więcej paliwa przez 30 dni

REKLAMA
REKLAMA
Rząd Roberta Ficy zatwierdził nadzwyczajne ograniczenia w sprzedaży paliwa. Zdecyduje dowód rejestracyjny pojazdu i tablice - kierowcy pojazdów zarejestrowanych poza Słowacją zapłacą więcej, tankowanie do kanistrów zostanie ograniczone, a samoobsługowe stacje zamknięte. Nowe zasady mają obowiązywać 30 dni. Premier wprost obwinia Polaków o to, że stacje na północy Słowacji „wyschły".
- Polacy jeździli tankować za południową granicę - ale to się skończy
- Co konkretnie się zmienia - na czym polegają ograniczenia w sprzedaży paliw?
- Ograniczenia nie dotyczą benzyny - diesel cenniejszym zasobem?
- Branża transportowa w kłopotach
- Dlaczego Słowacja ma problem z paliwem i tylko ona ogłasza reglamentację paliwa na stacjach?
- Co to oznacza dla polskich kierowców? Czy jest się czego bać i u nas też wkrótce będą limity na stacjach?
Polacy jeździli tankować za południową granicę - ale to się skończy
Różnice cenowe między Słowacją a krajami sąsiednimi doprowadziły do sytuacji, w której kierowcy masowo przekraczali granicę wyłącznie po to, by zatankować tańsze paliwo. Premier Fico stwierdził: „Doszło do sytuacji, że na północy Słowacji dosłownie wyschły dziesiątki stacji paliw, ponieważ cena jest niższa w porównaniu z Polską".
REKLAMA
REKLAMA
Na Słowacji utrzymywano cenę oleju napędowego na poziomie około 1,5 euro za litr, co skłaniało wielu Polaków, Czechów i Austriaków do tankowania właśnie na słowackich stacjach. Przez ostatnie tygodnie stacje paliw przy granicy odwiedzały tłumy kierowców z Podhala i Małopolski, którzy tankowali do pełna i zapełniali kanistrami bagażniki. Lokalni mieszkańcy mieli problem z dostępem do paliwa.
Co konkretnie się zmienia - na czym polegają ograniczenia w sprzedaży paliw?
Zgodnie z decyzją słowackiego rządu olej napędowy będzie można tankować wyłącznie bezpośrednio do zbiorników paliwa oraz do jednego kanistra o maksymalnej pojemności 10 litrów. Dodatkowo wprowadzono limit finansowy - na jedno auto będzie można zatankować paliwo maksymalnie za 400 euro (informują słowackie portale). Jednocześnie zamknięte zostaną samoobsługowe stacje paliw bez personelu oraz te, które nie będą w stanie dostosować się do nowych przepisów.
Rząd zdecydował również o czasowym ograniczeniu eksportu oleju napędowego na okres 30 dni. Kierowcy spoza Słowacji będą tankować paliwo po innych cenach niż pojazdy zarejestrowane w kraju. Cena dla zagranicznych kierowców ma być uzależniona od średnich cen oleju napędowego w państwach sąsiednich. Rozróżnienie ma odbywać się na podstawie numerów rejestracyjnych.
REKLAMA
Cena dla aut z zagranicznymi tablicami będzie średnią arytmetyczną cen oleju napędowego z Polski, Czech oraz Austrii. Po uśrednieniu z wyższymi cenami w trzech krajach różnica praktycznie zniknie - a dla polskich kierowców tankowanie na Słowacji przestanie być opłacalne.

kontrolka, brak paliwa, zatankuj, pusty bak, rezerwa
Tej kontrolki na desce rozdzielczej Słowacy mieli dość - Robert Fico wprowadził ograniczenia dla Polaków i innych kierowców w pojazdach bez słowackich tablic rejestracyjnych
Shutterstock
Ograniczenia nie dotyczą benzyny - diesel cenniejszym zasobem?
Środki ograniczające będą obowiązywać przez 30 dni i nie dotyczą benzyny. Wyłączone z nich będą także pojazdy służb - policji, żandarmerii wojskowej, sił zbrojnych, straży miejskiej, straży pożarnej i ratownictwa. Pojazdy rolnicze również nie będą objęte ograniczeniami.
Branża transportowa w kłopotach
Jeden pojazd będzie mógł zatankować paliwo za maksymalnie 400 euro. Ograniczenie to dotknie kierowców samochodów ciężarowych, którzy nie będą mogli zatankować więcej niż około 265 litrów (przy cenie 1,50 eur/litr), podczas gdy pojemności baków w ciągnikach siodłowych wynoszą znacznie więcej.
Jedna ze słowackich organizacji przewoźników ostrzega, że nowe przepisy mogą zakłócić funkcjonowanie branży transportowej i wpłynąć na łańcuchy dostaw. Kierowcy ciężarówek przejeżdżający przez Słowację będą musieli uzupełniać paliwo częściej i w innych krajach - co podniesie koszty operacyjne.
Dlaczego Słowacja ma problem z paliwem i tylko ona ogłasza reglamentację paliwa na stacjach?
Za kryzysem stoją dwa nakładające się czynniki. Rurociąg naftowy Przyjaźń, główny szlak transportujący rosyjską ropę naftową przez Ukrainę na Węgry i Słowację, jest nieczynny od lutego 2026 roku, kiedy został uszkodzony w wyniku rosyjskich ataków. Słowacki rząd ogłosił w związku z tym stan wyjątkowy i podjął decyzję o uwolnieniu zapasów strategicznych, które mają pomóc rafinerii Slovnaft przetrwać do czasu zapewnienia sobie surowca inną trasą niż przez rurociąg Przyjaźń.
Drugim czynnikiem jest eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Reuters informował 19 marca, że po atakach na infrastrukturę energetyczną w regionie cena ropy Brent przebiła poziom 119 dolarów za baryłkę, a europejskie ceny gazu mocno poszły w górę.
Co to oznacza dla polskich kierowców? Czy jest się czego bać i u nas też wkrótce będą limity na stacjach?
Wyjazd na Słowację po tańszy diesel przestaje mieć ekonomiczny sens. Wyższe ceny dla zagranicznych tablic, ograniczenie kanistrów do 10 litrów i limit 400 euro na pojazd skutecznie zamykają furtkę, z której korzystali mieszkańcy południa Polski, szczególnie gdy nie dotankowywali "przy okazji", ale jeździli ze sporą ilością dodatkowych zbiorników na paliwo.
Polski kierowca również odczuwa skutki napięć na rynku. Ceny paliw zmieniają się dynamicznie, a diesel po 8 zł przestaje dziwić (dane na 20 marca 2026).
Zmiany mają obowiązywać przez 30 dni, ale premier Robert Fico nie wyklucza ich przedłużenia. Kierowcy planujący podróże na Słowację powinni sprawdzić aktualne zasady przed wyjazdem - sytuacja może się zmieniać z dnia na dzień.
Na szczęście na razie nie ma informacji choćby o planach podobnych ograniczeń w Polsce i wprowadzeniu limitów tankowania na naszych stacjach. W Słowacji nałożyły się na siebie dwa wyżej wymienione czynniki, a Polska ma jeszcze możliwość transportu drogą morską, czym Słowacja nie może się pochwalić. Szczególnie bez rurociągu "Przyjaźń" znalazła się w trudniejszej sytuacji, niż i tak niełatwa wynikająca z wojny na Bliskim Wschodzie.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



