REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Premier mówi o ataku Rosji "w perspektywie miesięcy" ale Polacy zachowują spokój. Dlaczego nie uciekamy z oszczędnościami za granicę?

Nawet premier mówi o wojnie ale Polacy zachowują spokój. Dlaczego nie uciekamy z oszczędnościami za granicę?
Nawet premier mówi o wojnie ale Polacy zachowują spokój. Dlaczego nie uciekamy z oszczędnościami za granicę?
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Ucieczka z finansami za granicę prywatnego kapitału, które w warunkach podwyższonego ryzyka geopolitycznego bywa uznawane za naturalną reakcję, w polskich realiach nie znajduje potwierdzenia w faktach. Najnowsze dane z badania Opinia24 zrealizowanego dla firmy Tavex wskazują na relatywną odporność polskich oszczędzających na globalne wstrząsy: aż 60 proc. respondentów kategorycznie nie planuje przenoszenia swoich zasobów finansowych za granicę, a dodatkowe 15 proc. ocenia takie działania jako nadmiarową reakcję na sytuację. Choć 12 proc. badanych widzi zasadność takiej dywersyfikacji w przyszłości, to grupa realnie podejmująca kroki w kierunku lokowania środków w obcych jurysdykcjach, walutach czy zagranicznych nieruchomościach pozostaje marginalna i zamyka się w 5 proc. wskazań. Czy czujemy się pewnie?

Globalne napięcia i strach w Polsce? Nawet premier mówi o ataku Rosji w perspektywie "raczej miesięcy niż lat"

Obserwując współczesną infosferę, trudno nie odnieść wrażenia, że w mediach tradycyjnych, a zwłaszcza w mediach społecznościowych, panuje permanentny stan podgorączkowy, w którym dyskusje o bezpieczeństwie fizycznym i finansowym w Polsce są skrajnie spolaryzowane i nasycone emocjami, co często prowadzi do narracji o nieuchronnym zagrożeniu.

Trudno się temu dziwić, skoro takie sygnały płyną z najwyższych sfer rządowych i poważnych polityków. W wywiadzie dla Financial Times opublikowanym 24 kwietnia 2026 r. premier Donald Tusk w kontekście ewentualnego ataku Rosji na członka NATO (w tym Polskę) powiedział m.in.: „To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową – raczej miesiące niż lata”. „Dla nas niezwykle ważne jest, aby mieć pewność, że wszyscy będą traktować zobowiązania wobec NATO równie poważnie, jak Polska” – dodał.

Ale dogłębna analiza postaw społecznych sugeruje, że owo wyczuwalne napięcie jest w dużej mierze zjawiskiem kreowanym przez algorytmy i sensacyjne formaty newsowe, które sztucznie pompują poczucie zagrożenia, podczas gdy realne decyzje finansowe obywateli oparte są na znacznie trwalszych fundamentach spokoju i pragmatyzmu.

Nie jest to wyłącznie subiektywna intuicja analityków, lecz klarowny i wymierny wniosek płynący z badania zrealizowanego przez Opinia24 na zlecenie firmy Tavex, który stanowi swoiste – sprawdzam dla medialnych teorii o masowym wycofywaniu kapitału z kraju. Na pytanie o to, czy obecna sytuacja na świecie i towarzysząca jej niepewność skłoniły respondentów do realnego rozważenia przeniesienia części zgromadzonych oszczędności za granicę lub ich konwersji na obce waluty, aż 60 proc. badanych udzieliło stanowczej odpowiedzi: „nie, nie planuję takich działań”, a kolejne 15 proc. oceniło tego rodzaju kroki jako reakcję rażąco nieadekwatną, kwitując je stwierdzeniem, że „to przesada”. Zaledwie 12 proc. ankietowanych przyznaje, że rozważa taką ewentualność w bliżej nieokreślonej przyszłości, podczas gdy marginalne grupy – po zaledwie 5 proc. wskazań każda – deklarują, że albo już podjęły konkretne starania w tym kierunku, albo intensywnie nad tym pracują, choć nie przeszły jeszcze do fazy realizacji.

Co najbardziej frapujące w świetle tych danych, układ odpowiedzi pozostaje niemal identyczny we wszystkich grupach wiekowych, co dowodzi, że nie mamy tu do czynienia z izolowaną reakcją jednej, konkretnej generacji, lecz z głęboko zakorzenioną i ogólnospołeczną postawą, wedle której nawet jeśli globalne procesy budzą naturalny niepokój, Polacy nie odpowiadają impulsywnym transferem kapitału poza granice polskiej gospodarki.

REKLAMA

REKLAMA

Finanse Polaków papierkiem lakmusowym?

To zresztą dobrze wpisuje się w szerszy obraz polskich finansów. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że na koniec III kwartału 2025 roku aktywa finansowe gospodarstw domowych wyniosły 3,79 bln zł, z czego aż 1,85 bln zł stanowiły gotówka i depozyty, a więc najbardziej płynna i zarazem najbardziej zachowawcza część majątku. Dodatkowo NBP odnotował, że wartość pieniądza gotówkowego w obiegu sięgnęła w tym czasie 455,8 mld zł, co potwierdza utrzymującą się skłonność do budowania bezpieczeństwa finansowego w formach prostych, dostępnych i dobrze znanych. Innymi słowy, w czasie globalnej niepewności Polacy nie tyle „uciekają” z krajowego systemu finansowego, ile raczej wzmacniają w nim własne bufory bezpieczeństwa, wybierając rozwiązania płynne, osadzone lokalnie i dające szybki dostęp do środków.

W tym kontekście odpowiedź na pytanie, dlaczego Polacy nie przenoszą oszczędności za granicę, brzmi: ponieważ dla większości z nich bezpieczeństwo nie oznacza geograficznej zmiany adresu kapitału, lecz możliwość utrzymania nad nim kontroli.
- Zagraniczne konto, portfel walutowy czy inwestycja w nieruchomość poza Polską mogą z perspektywy medialnej wyglądać atrakcyjnie, ale z perspektywy przeciętnego gospodarstwa domowego niosą również dodatkową warstwę komplikacji: nie tylko kursowych, lecz także prawnych, podatkowych, organizacyjnych i psychologicznych – wskazuje Tomasz Gessner, główny analityk Tavex. - Oszczędzanie „na miejscu” jest prostsze, bardziej zrozumiałe, łatwiejsze do monitorowania i – co równie ważne – nie wymaga specjalistycznej wiedzy ani dużego progu wejścia. W praktyce więc wielu Polaków nie postrzega zagranicy jako naturalnego azylu dla swoich pieniędzy, lecz raczej jako rozwiązanie dla węższej grupy osób o większym kapitale, wyższym doświadczeniu inwestycyjnym albo konkretnej potrzebie życiowej – dodaje.

Natomiast Ewa Bułatowicz, ekspert firmy Tavex zawraca uwagę, że: choć zjawisko finansowej „ucieczki” kapitału bywa postrzegane jako naturalna reakcja na niepewność geopolityczną, w praktyce dla wielu osób okazuje się rozwiązaniem bardziej ryzykownym niż pozostawanie przy dobrze znanych i zrozumiałych formach zarządzania finansami. Wynika to w dużej mierze z tego, że poczucie bezpieczeństwa silnie wiąże się z kontrolą – nie tylko nad samymi środkami, lecz także nad zasadami, według których są one zarządzane. Preferowanie znanych schematów postępowania, wzmacniane przez opisany w ekonomii behawioralnej efekt status quo, pozwala tę kontrolę utrzymać, ograniczając jednocześnie złożoność decyzji i postrzegane ryzyko. Mechanizm ten współwystępuje z awersją do straty, zgodnie z którą potencjalne straty są psychologicznie „silniejsze” niż porównywalne zyski – co dodatkowo zniechęca do podejmowania działań wymagających zmiany dotychczasowych schematów.

REKLAMA

Na taką postawę wpływa również odbudowujące się zaufanie do złotego. Aż 59 proc. Polaków uznaje polską walutę za stabilną, 63 proc. deklaruje brak zainteresowania kursami walut, a 76 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie kupiło żadnej waluty obcej. Jeśli już do zakupu dochodziło, to w 80 proc. przypadków z powodów praktycznych, głównie w związku z podróżą zagraniczną, a nie w celu ochrony majątku czy budowania walutowej poduszki bezpieczeństwa. To bardzo ważny sygnał – Polacy nie ignorują istnienia walut obcych, ale w większości nie traktują ich dziś jako pierwszego odruchu obronnego. Zwłaszcza że rok 2025 upłynął pod znakiem relatywnie mocnego złotego.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Polskie oszczędności

Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że Polacy znajdują się dziś raczej na etapie odbudowy i porządkowania oszczędności niż ich masowej internacjonalizacji. Z badania firmy Tavex wynika, że w styczniu 2026 roku już 60 proc. Polaków deklarowało posiadanie oszczędności, co oznacza poprawę względem roku poprzedniego. To ważny kontekst interpretacyjny: w sytuacji, gdy społeczeństwo odbudowuje finansowy oddech po okresie wysokiej inflacji, naturalnym priorytetem staje się nie tyle egzotyczna dywersyfikacja, co wzmacnianie krajowego fundamentu finansowego.

- Warto przy tym podkreślić, że „brak transferu za granicę” nie oznacza braku ostrożności ani finansowej dojrzałości. Przeciwnie – w wielu przypadkach może oznaczać racjonalne ważenie ryzyka. Dlatego właśnie wyniki naszego badania są tak interesujące także z perspektywy szerszej debaty ekonomicznej. Pokazują one, że globalna niepewność nie musi automatycznie prowadzić do masowych, nerwowych decyzji finansowych, jeśli lokalne otoczenie – waluta, sektor bankowy, dostęp do oszczędzania i podstawowe poczucie stabilności – pozostaje dla ludzi wystarczająco wiarygodne – podkreśla Tomasz Gessner, główny analityk Tavex.
- Szczególnie znamienne jest to, że podobny sposób myślenia widoczny jest we wszystkich grupach wiekowych. Gdyby przewagę miały wyłącznie osoby starsze, można byłoby mówić o zachowawczości; gdyby tylko młodsi, o pragmatycznym oswojeniu świata bez granic. Tymczasem powtarzalność trendu niezależnie od wieku sugeruje coś znacznie ważniejszego: w Polsce nie utrwalił się dziś społeczny odruch finansowej ewakuacji, lecz raczej przekonanie, że w czasach niepokoju najpierw trzeba zadbać o lokalny spokój – podsumowuje.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Infor.pl
Wypłata kieszonkowego dla wychowanków – jaki paragraf nowej klasyfikacji budżetowej

W jakim paragrafie klasyfikacji budżetowej ująć świadczenie wypłaty kieszonkowego wypłacane wychowankom? Do tej pory świadczenie to jest wypłacane z § 311 „Świadczenia społeczne”.

K. Stanowski krytycznie o zasiłku pielęgnacyjnym. 1 mln Polaków upokorzonych przez brak choćby złotówki więcej. Wciąż 215.84 zł

Krzysztof Stanowski: Zasiłek pielęgnacyjny od 2019 roku nie wzrósł nawet o złotówkę i wynosi 215,84 zł.

Podwyżka pierwszego progu podatkowego do 171 000 zł, bo aktualny próg jest „nieadekwatny do kosztów życia obywateli” – zapadła decyzja Sejmu

Aktualne progi podatkowe w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) są „nieadekwatne do kosztów życia obywateli” – stwierdził przewodniczący sejmowej Komisji do Spraw Petycji, poseł Rafał Bochenek. W dniu 27 maja 2026 r. ww. sejmowa komisja podjęła decyzję co do dalszych prac nad postulatem podwyższenia pierwszego progu podatkowego w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) ze 120 000 zł, do kwoty stanowiącej równowartość dwukrotności rocznej mediany wynagrodzeń, tj. do 171 000 zł.

Niepełnosprawni: Zrównajmy zasiłek pielęgnacyjny (215,84 zł) i dodatek pielęgnacyjny (366,67 zł)

Osoby niepełnosprawne wskazują na konieczność nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zniknąłby z niej przepis mówiący, że zasiłek pielęgnacyjny przysługuje (obecnie w wysokości 215,84 zł miesięcznie). Jednocześnie w art. 16 tej ustawy miałby się pojawić przepis mówiący, że zasiłek pielęgnacyjny ma wartość dodatku pielęgnacyjnego. Chodzi tu o bieżącą wartość dodatku pielęgnacyjnego. Taka konstrukcja przepisów oznacza coroczną waloryzację i podwyżkę zasiłku pielęgnacyjnego.

REKLAMA

Emerycie. Otrzymałeś 2500 zł. Ale musisz zwrócić 3000 zł. Uciążliwy system ZUS i NFZ

Może się zdarzyć, że emeryt albo rencista musi zwrócić do ZUS świadczenia. Zdarza się to stosunkowo rzadko, ale się zdarza. Pojawia się wtedy problem – „Oddaję pieniądze do ZUS w kwocie brutto czy netto?" Niestety jest to kwota brutto. Dlaczego niestety? Bo jeżeli emeryturę obciążył PIT albo składka zdrowotna, to emeryt musi sam się zająć odzyskaniem tych pieniędzy. Nie zrobi za niego tego ZUS. Czyli emeryt otrzymał od ZUS np. łącznie z kilku emerytur 8271.33 zł netto, ale musi ZUS oddać 10 000 zł brutto. Różnicę między 10 000 zł a 8271.33 zł emeryt/rencista musi odzyskać sam. Jeżeli świadczenie było opodatkowane, to nadpłacony podatek PIT trzeba osobno „wyciągnąć” z Urzędu Skarbowego – skarbówka go nie odda z urzędu. To samo jest ze składką na NFZ.

Stopień umiarkowany w 2026 r. Źle ze świadczeniami z PFRON. Jeszcze gorzej z zasiłkiem pielęgnacyjnym (215,84 zł)

Dla osób niepełnosprawnych obecna sytuacja to dyskryminacja. Polega na tym, że nie ma nie tylko podwyżki zasiłków dla stopnia umiarkowanego niepełnosprawności, ale i takich świadczeń jak dopłaty PFRON do zakupu samochodu (jest pomoc przy doposażeniu samochodów dla stopnia umiarkowanego, dopłaty do kupna tylko dla stopnia znacznego). Zmniejsza się znaczenie świadczeń dla osób z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Np. zasiłek pielęgnacyjny z MOPS nie będzie waloryzowany aż do 2028 r. (według odpowiedzi na interpelacje złożone w Sejmie).

Komunikat PFRON: Dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych. Nowy formularz INF-O-PP

Nowy druk formularza został wprowadzony Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 8 kwietnia 2026 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie zakresu informacji przedstawianych przez podmiot ubiegający się o pomoc inną niż pomoc de minimis lub pomoc de minimis w rolnictwie lub rybołówstwie (Dz.U. 2026, poz. 523)

Naukowcy odkryli nowy związek między zdrowiem zębów a płodnością

Zdrowie jamy ustnej może mieć większe znaczenie dla płodności, niż dotąd sądzono. Badania wskazują, że przewlekły stan zapalny w obrębie jamy ustnej może zaburzać funkcjonowanie układu rozrodczego.

REKLAMA

Karetki wodne wracają na jeziora. Ratownicy będą czuwać do końca września

Ponad 4,8 mln zł kosztować będzie w tym sezonie zabezpieczenie Wielkich Jezior Mazurskich i Jezioraka przez wodne zespoły ratownictwa medycznego. Specjalistyczne karetki wodne od czerwca do końca września będą czuwać nad bezpieczeństwem żeglarzy, motorowodniaków i plażowiczów. Tylko w ubiegłym roku ratownicy interweniowali na wodzie ponad 400 razy.

Zapłaciłeś za studia z własnej kieszeni? Fiskus ma złą wiadomość

Dyrektor zatrudniony na podstawie umowy o pracę płaci z własnej kieszeni za studia związane z restrukturyzacją firmy i rozszerzeniem zakresu obowiązków. Chce zaliczyć czesne do kosztów uzyskania przychodów ze stosunku pracy. Fiskus odmawia. Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 19 maja 2026 r. przypomina zasadę, którą łatwo przeoczyć: pracownik i przedsiębiorca rozliczają koszty według odmiennych reguł.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA