Jeśli ci się nie chce zanosić butelek za kaucję, to plastik wkrótce zniknie sam - plus: kaucjomat odrzuca niedoskonałe butelki, jak dorobić do pensji na kaucji, oraz odbiór butelek prosto z mieszkania

REKLAMA
REKLAMA
Przez lata uczono nas: zgnieć butelkę przed wyrzuceniem. W systemie kaucyjnym ta zasada działa przeciwko Tobie – zgnieciona butelka to stracona kaucja. Ale to nie wszystko: część ludzi już zarabia na cudzych przyzwyczajeniach setki złotych miesięcznie, kurier może odebrać butelki prosto z Twojego domu, a naukowcy właśnie stworzyli plastik, który po opróżnieniu... po prostu znika. Co się zmienia w świecie opakowań?
- Plastikowa butelka, która sama znika – czy kaucjomat stanie się zbędny?
- Nie chce Ci się nosić butelek do sklepu? Kurier odbierze je od Ciebie w domu
- Kod kreskowy to świętość dla kaucjomatu - musi być czytelny
- Geometria butelki ma znaczenie w kaucjomacie, a zgniatanie to strata - to stare nawyki musisz wyrzucić do kosza, a butelka musi być doskonała
- Kaucjomat sam zrobi robotę - koniec ręcznego zgniatania butelek
- Tak zwani "hurtownicy" okupują kaucjomaty - jak chcesz kaucję z powrotem, musisz poczekać
- Odkryli nowy sposób na dorobienie do pensji - biorą butelki w swoje ręce i zarabiają na kaucji, ale jak to robią?
- SONDA - co myślisz o polskim systemie kaucyjnym? Wyraź swoje zdanie w sondzie!
Plastikowa butelka, która sama znika – czy kaucjomat stanie się zbędny?
Na horyzoncie pojawia się technologia, która mogłaby wykoleić cały pociąg systemu kaucyjnego z szyn – łącznie z kaucjomatami, etykietami i dbaniem o kształt butelki. Naukowcy z Chińskiego Uniwersytetu w Hongkongu opracowali materiał, który sami nazywają „żywym plastikiem". Chodzi o polikaprolakton (PCL) z wbudowanymi uśpionymi zarodnikami bakterii Bacillus subtilis, genetycznie zmodyfikowanymi tak, by produkowały enzymy rozkładające tworzywo sztuczne.
REKLAMA
REKLAMA
W trakcie normalnego użytkowania plastik zachowuje się jak zwykły – jest wytrzymały i elastyczny. Po aktywacji bakterie budzą się i wydzielają dwa enzymy: pierwszy tnie długie łańcuchy polimerowe na kawałki, drugi rozbija je na cząsteczki, które bakterie następnie pochłaniają. Całkowity rozkład następuje w ciągu zaledwie 6 dni – bez mikroplastików, bez śmieci, bez segregowania. Badacze pracują nad tym, by aktywatorem była zwykła woda lub wilgoć, co oznaczałoby, że zużyta butelka mogłaby rozkładać się sama po kontakcie ze środowiskiem. Technologia jest jeszcze na etapie laboratoryjnym, ale kierunek jest jasny: butelki jednorazowe jako pierwsza kategoria zastosowań. Jeśli ten scenariusz się ziści, system kaucyjny może okazać się niewypałem, który szybko pożegnamy.
Nie chce Ci się nosić butelek do sklepu? Kurier odbierze je od Ciebie w domu
Zanim jednak znikający plastik wyjdzie z laboratorium, system kaucyjny ewoluuje w innym kierunku – w stronę maksymalnej wygody dla konsumenta. Jedna z sieci sklepów internetowych uruchomiła usługę, dzięki której puste butelki plastikowe PET i puszki aluminiowe można przekazać kurierowi bezpośrednio przy okazji dostawy zakupów – bez wychodzenia z domu, bez wizyty w sklepie, bez stania w kolejce przy kaucjomacie.
Zasady są proste: do zamówienia automatycznie dołączane są bezpłatne worki na opakowania, a przy dostawie można przekazać kurierowi maksymalnie dwa takie worki. Nie trzeba wcześniej zgłaszać tej chęci w aplikacji. Zwrot kaucji trafia najczęściej w formie kuponu do wykorzystania przy kolejnych zakupach lub – w zależności od preferencji – przelewem na konto.
REKLAMA
Na razie usługa działa w największych polskich aglomeracjach: Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Katowicach, Łodzi i Trójmieście. Butelek szklanych usługa jeszcze nie obejmuje. To rozwiązanie skrojone przede wszystkim pod osoby robiące zakupy spożywcze online – i pokazuje, że system kaucyjny może rozwijać się znacznie szerzej niż tylko w kierunku kolejnych kaucjomatów w sklepach.
Kod kreskowy to świętość dla kaucjomatu - musi być czytelny
Kaucjomaty, które coraz śmielej pojawiają się w polskich sklepach, to zaawansowane urządzenia skanujące, a nie zwykłe kubły na śmieci. Abyś mógł odzyskać swoje pieniądze (50 groszy lub 1 złoty za butelkę), maszyna musi mieć stuprocentową pewność, co do niej wkładasz.
Kluczem jest tutaj etykieta. Nie wolno jej zrywać ani uszkadzać, ponieważ znajduje się na niej kod kreskowy. To on jest paszportem butelki. Skaner wewnątrz automatu odczytuje ciąg cyfr i sprawdza w bazie danych, czy za to konkretne opakowanie pobrano kaucję. Jeśli etykieta będzie nieczytelna lub jej zabraknie, system uzna przedmiot za bezwartościowy odpad.
Geometria butelki ma znaczenie w kaucjomacie, a zgniatanie to strata - to stare nawyki musisz wyrzucić do kosza, a butelka musi być doskonała
To jednak nie wszystko. Kaucjomat to nie tylko czytnik kodów, to także waga i skaner kształtu. Nawet jeśli kod kreskowy jest nietknięty, ale sama butelka wygląda jak harmonijka po przejechaniu walcem, automat jej nie przyjmie.

butelka, plastik, zgniatanie, ekologia, kaucja, system kaucyjny, 50 groszy
Zgniatanie butelki przed oddaniem jej za kaucję to błąd i niemal na pewno utrata 50 groszy
ShutterStock
Dlaczego? Urządzenie porównuje wrzucony przedmiot z wzorcem zapisanym w swojej pamięci. Butelka musi zachować swój pierwotny kształt, aby czujniki mogły zweryfikować jej wymiary. Zgnieciony plastik zmienia swoją geometrię, przez co maszyna „głupieje” - nie jest w stanie potwierdzić, czy to na pewno ta butelka, za którą należy wypłacić pieniądze. Dlatego, jeśli chcesz odzyskać kaucję, musisz dbać o opakowanie od jego zakupu aż do pozbycia się w kaucjomacie.
Kaucjomat sam zrobi robotę - koniec ręcznego zgniatania butelek
Wielu konsumentów dziwi się temu rozwiązaniu, argumentując, że przecież w transporcie do recyklingu powietrze w butelkach jest zbędne. To prawda, ale w systemie kaucyjnym to automat decyduje, kiedy butelka ma być zgnieciona i pozbawiona swojego doskonałego kształtu.
Kaucjomat posiada wbudowaną zgniatarkę. Dopiero po pomyślnej weryfikacji kodu i kształtu, a następnie zaakceptowaniu zwrotu, urządzenie samodzielnie zgniata butelkę lub puszkę. Robi to, by zaoszczędzić miejsce we własnym pojemniku magazynowym. Naszym zadaniem jest więc dostarczenie butelki w stanie idealnym - zgniataniem zajmie się technologia, gdy już dostaniemy zwrot kaucji po przyjęciu butelki przez kaucjomat.
Tak zwani "hurtownicy" okupują kaucjomaty - jak chcesz kaucję z powrotem, musisz poczekać
Ostatnio coraz więcej mówi się także o problemach natury ludzkiej przy zwracaniu butelek po napojach i zwrocie kaucji. Kto nie ma sklepu z punktem zwrotu pod ręką, ten musi wybrać się dalej, aby odzyskać kaucję - a wtedy opłaca mu się zebrać większą ilość opakowań kaucyjnych do worka, zanim wybierze się po zwrot. Następnie oczywiście każdą butelkę już pojedynczo musi włożyć do urządzenia. Taki "hurtownik" siłą rzeczy musi zająć więcej czasu przy kaucjomacie - zwłaszcza gdy ten niechętnie z nim współpracuje i wypluwa butelki zamiast przyjąć ich zwrot, a oddać kaucję. Póki kaucjomatów nie będzie więcej i nie będą działać sprawniej, to może być jednak częsty przypadek i nierzadki widok. Aby odzyskać 50 groszy, trzeba niekiedy wyczekać swoje pod automatem i to kilka ładnych minut. Czas to pieniądz, ale w tym wypadku wart tylko 50 groszy (lub 1 zł) od jednego opakowania. Kolejka przy kaucjomacie może przypomnieć nam o tym dobitnie.
Odkryli nowy sposób na dorobienie do pensji - biorą butelki w swoje ręce i zarabiają na kaucji, ale jak to robią?
Niedawno pojawiły się także doniesienia o zupełnie nowym "trendzie" i wykorzystaniu systemu kaucyjnego do zarabiania. Jak? Nie chodzi wcale o żaden błąd w systemie, ale... po prostu na lenistwie jednych zarabiają inni, bardziej przedsiębiorczy. Przykłady są z życia wzięte: taki hotel nie należy do systemu kaucyjnego, nie ma obowiązku zbierać zużytych opakowań. Ale nadal pozostaje mu masa butelek objętych kaucją po klientach, który podczas pobytu hotelowego nie będą przecież szukać kaucjomatu, aby oddać tam opakowanie po napoju kupionym w hotelu i odzyskać kaucję. Po takich hotelach objazdy robią inni i... oferują odkup większej ilości opakowań np. za 20 groszy za jedno. Oczywiście sami potem takie opakowanie oddają w kaucjomacie, za co dostają już 50 groszy za butelkę plastikową. Różnica? 30 groszy na jednym opakowaniu. Na 100 butelkach to już 30 zł, a na tysiącu: 300 zł.
Pomyślicie: nierealne, kto będzie się w to bawił i zbierał takie ilości butelek? Okazuje się, że właśnie na takim podejściu niektórzy są w stanie dorobić pokaźne kwoty. Jak w kwietniu podawała Gazeta Wyborcza, pewien nauczyciel z Gdyni zarobił w ten sposób od stycznia ok. 2 400 zł. Ogłaszał, że przyjmie butelki w cenie 30 groszy za każdą, przy czym najmniejsza ilość, jaką jednorazowo należy mu przekazać, to 50 butelek. Swoje "usługi" kieruje do restauracji, hoteli oraz obiektów sportowych.
SONDA - co myślisz o polskim systemie kaucyjnym? Wyraź swoje zdanie w sondzie!
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



