Będzie podwyżka kwoty wolnej w PIT czy wyższy drugi próg podatkowy- rząd obniży jednak podatki przed wyborami?

REKLAMA
REKLAMA
Przed wyborami, by uniknąć porażki i utraty władzy rząd obniży jednak PIT - spodziewa się coraz więcej analityków. Nie będzie to raczej podwyższenie kwoty wolnej w PIT do podwojonej wysokości 60 tys. zł, bo w obecnych realiach ekonomicznych jest to praktycznie niewykonalne. Może więc mniej kosztowne, a nośne medialnie i politycznie podwyższenie pierwszego progu podatkowego.
- 800 plus do likwidacji, podobnie trzynaste i czternaste emerytury
- Trzeba zwaloryzować drugi próg podatkowy, by kolejne miliony podatników nie płaciły 32 proc. PIT
Choć brak waloryzacji progów podatkowych wydawał się sprawą drugorzędną wobec kwoty wolnej, wskutek inflacji i rosnących kosztów utrzymania stał się sprawą pilną.
Uderza zwłaszcza mocno w klasę średnią, w tym nauczycieli, który po pierwszej od dawna prawdziwej regulacji płac w licznej ilościowo grupie wpadli pod gilotynę progu podatkowego odbierającego 32 proc. dochodu, a więc jedną trzecią.
REKLAMA
REKLAMA
Na razie jednak próby zwaloryzowania tego progu podatkowego podejmowane poza rządem nie odniosły sukcesu.
Jednego jednak można być pewnym: kolejne inicjatywy legislacyjne w tej sprawie nie ustaną, a im bliżej wyborów będzie, tym większe będą szanse na ich powodzenie.
800 plus do likwidacji, podobnie trzynaste i czternaste emerytury
Podwyższenie kwoty wolnej w PIT z 30 do 60 tys. zł to była główna obietnica wyborcza rządzącej obecnie koalicji. Nie została ona jednak spełniona i to główny problem tej koalicji przed wyborami w 2027 roku – ceną może być przegrana i konieczność oddania władzy.
Po wyborach okazało się jednak, że stan finansów państwa jest tak kiepski, że odpowiedzialny rząd nie może sobie pozwolić na ubytek wpływów do budżetu rzędu ponad 40 miliardów złotych – by tyle według pierwszych wyliczeń miałby wynieść koszt podwojenia kwoty wolnej w PIT z 30 do 60 tys. zł.
Sprawa całkowicie upadła gdy sytuacja geopolityczna wymusiła radykalne zwiększenie wydatków na obronność – wtedy realna przestała być obietnica „zastępcza”, iż dojdzie do podwyższenia kwoty wolnej w PIT jeszcze za tej kadencji rządu.
Owszem, pojawiły się i nawet na serio były rozpatrywane społeczne inicjatywy. Ta najdalej idąca wnosiła o likwidację programu 800 plus oraz trzynastych i czternastych emerytur, które kosztują budżet około 80 miliardów złotych, co pozwoliłoby na podwojenie kwoty wolnej w PIT. Z korzyścią dla wszystkich, którzy zarobkują i płacą podatki, w przeciwieństwie na przykład dla wielu beneficjentów 800 plus.
Choć jednak właśnie po raz pierwszy w dziesięcioletniej historii programu Rodzina 500 plus i 800 plus jest więcej osób zgadzających się na likwidację tego zasiłku niż jego obrońców, dla rządu likwidacja 800 plus wiązałaby się z jeszcze większym ryzykiem politycznym niż konsekwencje nie zrealizowaniu obietnicy o kwocie wolnej PIT 60 tys. zł.
REKLAMA
Trzeba zwaloryzować drugi próg podatkowy, by kolejne miliony podatników nie płaciły 32 proc. PIT
Tymczasem poza niespełnioną obietnicą wyborczą dotyczącą podwyższenia kwoty wolnej w PIT pojawił się nowy problem podatkowy – lata wysokiej inflacji i szybkiego tempa podwyższania płac sprawiły, że coraz więcej osób zostało zmuszonych do płacenia od części wzrastających dochodów podatku 32 proc.
Przez lata było to zjawisko incydentalne, dotyczące najzamożniejszych. Teraz, trzeci rok z rzędu obejmuje kolejne miliony podatników.
Gilotyna podatkowa jest tym dotkliwsza, że poza 32 proc. PIT trzeba odjąć od wynagrodzenia nie tylko składki na ubezpieczenie społeczne, ale i 9 proc. składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Przed 2022 r. gdy ustalano próg podatkowy w wysokości 120 tys. zł znaczna część składki (7, 75 proc.) była odliczana od podatku, w konsekwencji obciążała ona dochód tylko o 1,25 proc., a więc w sumie z PIT po przekroczeniu progu było to 33,25 proc. Teraz to już faktycznie 41 proc.
O ile jeszcze przy płaceniu podatku od dochodów do 120 tys. zł dotkliwość tego fiskalizmu łagodzi 12-proc. stawka podatku, obniżona do tego poziomu od 2022 roku, o tyle już przy stawce 32 proc. dodatkowe 9 proc. jest bardzo dotkliwe.
Konieczność płacenia 32-procentowego podatku przez kolejne miliony osób, których dochód roczny przekracza 120 tys. zł spowodowała, że kolejne grupy społeczne coraz głośniej domagają się waloryzacji tego progu podatkowego bądź w ogóle jego podwyżki.
W Sejmie są dwa projekty ustaw: prezydencki oraz grupy posłów, które podwyższają drugi próg podatkowy ze 120 tys. zł do 140 tys. zł.
Jest też petycja obywatelska, która wnosi o podwyższenie tego progu podatkowego do wysokości 171 tys. zł.
O ile petycja została faktycznie odrzucona pod koniec maja, o tyle oby projekty ustaw są wciąż procedowane w komisjach sejmowych.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
