Inflacja w Polsce znów rośnie: GUS podał w piątek 31 lipca najnowsze dane. Ile wynosi i o ile wzrosły ceny w ciągu miesiąca

REKLAMA
REKLAMA
Niespodzianki nie było. Tylko na krótko w czerwcu inflacja w Polsce spadła do poziomu 2,5 proc., osiągając cel zakładany przez NBP. W lipcu już tak dobrze nie było i tylko w miesiąc ceny towarów i usług wzrosły o 0,8 proc. To sprawiło, że obecnie wskaźnik roczny inflacji wynosi 3 procent.
- Inflacja rośnie głównie z powodu drożejących paliw
- Inflacja w lipcu wzrosła mimo tańszej żywności
- Inflacja w lipcu - czy ostatecznie zahamuje obniżkę stóp procentowych
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w lipcu 2026 r. wzrosły o 3,0% (wskaźnik cen 103,0) w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosły o 0,8% (wskaźnik cen 100,8) - zakomunikował dziś w piątek 31 lipca 2026 r. Główny Urząd Statystyczny - GUS, tradycyjnie ostatniego dnia roboczego danego miesiąca podając tak zwany szybki szacunek inflacji.
REKLAMA
REKLAMA
Inflacja rośnie głównie z powodu drożejących paliw
- Mechanizm stojący za tym wzrostem jest dokładnie taki, jak zakładaliśmy. Na ceny paliw jednocześnie zadziałały dwa czynniki: administracyjny i rynkowy. W lipcu paliwa do prywatnych środków transportu podrożały o 13,9% m/m i są już 15,8% droższe niż przed rokiem - wyjaśnia Mariusz Zielonka główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.
Jak wyjaśnia ekspert, pierwszym źródłem wzrostu inflacji było zakończenie programu „Ceny Paliw Niżej” i powrót podstawowej, 23% stawki VAT, co podniosło ceny na stacjach o około 70 groszy na litrze, niezależnie od sytuacji na rynku ropy.
Drugim było odbicie cen samej ropy, która w lipcu podrożała z około 72 do 90-100 dolarów za baryłkę w związku z ponowną eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie i obawami o sytuację w Cieśninie Ormuz.
- Nałożenie się obu czynników sprawiło, że wzrost cen paliw był znacznie silniejszy, niż wynikałby z każdego z nich z osobna. To w praktyce powtórzenie sytuacji z marca, kiedy paliwa również były głównym źródłem wzrostu inflacji - mówi Mariusz Zielonka.
Inflacja w lipcu wzrosła mimo tańszej żywności
Po drugiej stronie nadal znajduje się żywność. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych spadły w lipcu o 0,8% m/m i były o 0,4% niższe niż przed rokiem. Letni sezon krajowych warzyw i owoców wciąż działa dezinflacyjnie.
Trudno jednak zakładać, że ten efekt utrzyma się do końca roku. Tegoroczna susza może ograniczyć jesienne zbiory i ponownie podbić ceny żywności w drugiej połowie roku. Skala tego odbicia może wyraźnie wpłynąć na nastroje obywateli - przestrzega główny Ekonomista Lewiatana.
REKLAMA
Podobnie dane GUS komentuje Łukasz Śliwka, Zarządzający Funduszami, VIG/C-QUADRAT TFI. On także wskazuje, iż głównym źródłem lipcowego wzrostu cen były paliwa i smary do prywatnych środków transportu, które podrożały o 13,9% m/m i 15,8% r/r.
Tak silna zmiana była przede wszystkim konsekwencją wygaśnięcia programu CPN. Od początku lipca przestały obowiązywać maksymalne ceny paliw, a stawka VAT powróciła z 8% do 23%. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostawała sytuacja na Bliskim Wschodzie, zwiększająca zmienność notowań ropy i premię za ryzyko na globalnym rynku energii.
- Korzystnie kształtowały się natomiast ceny żywności i napojów bezalkoholowych, które spadły o 0,8% m/m oraz o 0,4% r/r. Lipcowy spadek ma częściowo charakter sezonowy, związany ze wzrostem podaży krajowych warzyw i owoców, ale jego skala była większa niż w analogicznym okresie dwóch poprzednich lat. Żywność pozostaje więc czynnikiem ograniczającym inflację, częściowo równoważąc gwałtowny wzrost cen paliw - podkreśla Łukasz Śliwka.
Inflacja w lipcu - czy ostatecznie zahamuje obniżkę stóp procentowych
Ekspert z VIG/C-QUADRAT TFI. jest zdania, iż z punktu widzenia Rady Polityki Pieniężnej lipcowy odczyt nie powinien zasadniczo zmieniać oceny perspektyw inflacji.
Wskaźnik CPI pozostaje w paśmie dopuszczalnych odchyleń od celu NBP, a jego wzrost wynikał w dużej mierze z jednorazowego impulsu regulacyjno-podatkowego w cenach paliw. Jednocześnie utrzymuje się niepewność związana z sytuacją na Bliskim Wschodzie, cenami surowców energetycznych oraz zachowaniem cen żywności w drugiej połowie roku.
- Na podstawie szybkiego szacunku nie widać obecnie wyraźnych oznak szerokiego nasilenia presji inflacyjnej. Pełniejsza ocena będzie jednak możliwa dopiero po publikacji szczegółowej struktury lipcowego CPI oraz danych o inflacji bazowej - mówi Łukasz Śliwka.
- Umiarkowana na tle poprzednich lat dynamika wynagrodzeń powinna ograniczać ryzyko utrwalenia presji cenowej w usługach, choć czerwcowy wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw, wynoszący 5,9% r/r, nadal pozostawał wyraźnie wyższy od bieżącej inflacji.
- Odczyty inflacyjne w okolicy celu inflacyjnego i zgodne z oczekiwaniami będą wspierały politykę w stylu „wait and see” wśród członków RPP. Utrzymanie stóp procentowych na obecnym poziomie powinno z kolei przełożyć się na mniejszą zmienność stóp zwrotu z obligacji skarbowych i obligacji korporacyjnych w najbliższym okresie. Chyba że dojdzie do jakichś nieoczekiwanych zdarzeń geopolitycznych, które poruszą tymi rynkami „z zewnątrz” - dodaje Piotr Bawolski, CFA, Dyrektor ds. Klientów Strategicznych, Michael / Ström Dom Maklerski.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
