Rząd obiecuje nawet 300 zł miesięcznie podwyżki każdemu jeszcze przed wyborami

REKLAMA
REKLAMA
To już praktycznie pewne: w 2027 roku, w roku wyborów do polskiego parlamentu dojdzie do podwojenia kwoty wolnej w PIT. To oznacza automatyczną podwyżkę w wysokości do 270 zł dla wszystkich o dochodach miesięcznych powyżej 2 500 zł.
- Nowa podwojona kwota wolna w PIT – 60 000 zł: jak wpłynie na dochód do ręki każdego podatnika, o ile teraz niższe podatki
- Nowa podwojona kwota wolna w PIT 60 000 zł: dlaczego rząd zwleka z obiecaną dawno zmianą
- Nowa podwojona kwota wolna w PIT – 60 000 zł: co z waloryzacją progów podatkowych
Podwyżkę dostanie każdy zarabiający więcej niż 2500 zł miesięcznie, a dotyczy to także emerytów, Chodzi o dochody do opodatkowania, co w praktyce oznacza całkowite zwolnienie z podatku dochodowego osób pobierających np. emerytury wyższe niż 2 500 zł miesięcznie, a w przypadku pracujących , samozatrudnionych czy prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą ta granica przesuwa się na poziom średnio 6 000 zł.
REKLAMA
REKLAMA
Nowa podwojona kwota wolna w PIT – 60 000 zł: jak wpłynie na dochód do ręki każdego podatnika, o ile teraz niższe podatki
Pierwsze pytanie do rozstrzygnięcia: dlaczego wszystkie osoby o dochodach powyżej 2,5 tys. zł miesięcznie, a nie skorzystają podatnicy o dochodach poniżej tej granicy?
Odpowiedź jest prosta – ci podatnicy ze zwolnienia z podatku korzystają już kolejny rok teraz. Stało się tak bowiem w dniu, w którym zaczęła obowiązywać aktualna kwota wolna w PIT wynosząca 30 000 zł.
Paradoksalnie wielu takich podatników musiało w międzyczasie wrócić do płacenia podatku dochodowego – waloryzacje emerytur czy podwyżki minimalnego wynagrodzenia za pracę, w tym minimalnych stawek godzinowych sprawiły, że średni dochód miesięczny 2 500 zł zwiększał się.
Gdy zaś suma przekraczała 30 000 zł rocznie, to od nadwyżki trzeba już było ponownie zapłacić PIT naliczany stawką 12 procent.
Na szczęście tylko od tej nadwyżki. Teraz jednak po podwojeniu kwoty wolnej znów u tych podatników zwolniony z podatku będzie ponownie cały dochód.
Na podwojonej kwocie wolnej w PIT najwięcej skorzystają osoby, które osiągają dochody średnie miesięczne 5 000 zł lub więcej. Jak łatwo policzyć, w ich przypadku dodatkowe zwolnienie z podatku wyniesie nawet 3 600 zł rocznie (12 procent od nowej dodatkowej kwoty wolnej 30 000zł). W skali miesiąca jest to średnio 300 zł.
I to jest nieformalna podwyżka jaką wszystkie takie osoby dostaną gdy w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych pojawi się nowa, podwojona kwota wolna od podatku czyli 60 000 zł w miejsce obecnej 30 000 zł.
REKLAMA
Nowa podwojona kwota wolna w PIT 60 000 zł: dlaczego rząd zwleka z obiecaną dawno zmianą
Przypomnijmy, że podwojenie kwoty wolnej w PIT do 60 000 zł jako główny sposób na obniżenie podatków w Polsce było główną obietnicą wyborczą partii tworzących obecną koalicję rządową w trakcie kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu obecnej kadencji. Dlaczego jednak po przejęciu włądzy koalicja nie zrealizowała tej obietnicy i nie podwoiła kwoty wolnej w PIT?
Jak zgodnie tłumaczyli – premier, minister finansów i szefowie partii wchodzących w skład rządu powodem był dramatyczny stan finansów publicznych. Jak policzono, podwojenie kwoty wolnej w PIT równa się ubytkowi do budżetu państwa z tytuły podatku dochodowego od osób fizycznych rzędu 55-60 miliardów złotych.
Jednocześnie finanse publiczne przejęte przez rząd obarczone były ogromnym deficytem (długiem), a sytuacja geopolityczna wymusiła nowe gigantyczne wydatki na politykę obronną.
Rząd nie posłuchał też podpowiedzi, by zlikwidować lub zasadniczo ograniczyć ogromne programy socjalne wprowadzone w czasach rządów PiS, w tym 800 plus oraz trzynaste i czternaste emerytury.
Tylko te trzy programy pociągają wydatki z budżetu państwa niemal dwukrotnie wyższe niż potencjalny ubytek dochodów z tytułu podwojenia kwoty wolnej.
Co się zmieniło, że teraz rząd chce się jednak zdecydować na podwojenie kwoty wolnej w PIT? Najpewniej realna wizja utraty władzy. Realizując obietnicę podwojenia kwoty wolnej rządzący praktycznie niewiele ryzykują – jeśli przegrają i tak wybory, będzie to czek do zapłaty i problem nowego rządu.
A jeśli wygrają, będą mieli kolejne cztery lata by przemodelować budżet państwa w sposób taki, iż ubytek dochodów z PIT nie będzie dla niego dramatycznym problemem.
Zresztą koszt 55-60 mld zł rocznie podwojenia kwoty wolnej w PIT nie jest prawdziwy, bo na problem trzeba patrzeć dynamicznie. W pewnym uproszczeniu z 5 miliardów złotych miesięcznie utraconych z PIT i tak przynajmniej 20 procent a więc grubo ponad miliard wróci w postaci wyższych wpływów z innych podatków.
Pieniądze, które zostaną w kieszeni podatników – te 300 zł nieformalnej podwyżki miesięcznie – zostaną wydane na zakupy albo odłożone. W pierwszym przypadku opodatkuje je państwo w formie nawet 23 proc. VAT, akcyzy i opłat oraz podatków, których się namnożyło typu podatek cukrowy. W drugim – 19 proc. podatek Belki, bo nawet jeśli zostanie on zmieniony, to w niewielkim zakresie.
A to tylko część korzyści dla państwa, bo te dodatkowe towary i usługi za 5 mld miesięcznie trzeba wyprodukować – firmy więc zapłacą dodatkowe podatki, a pracownicy zatrudnieni przy ich powstawaniu otrzymają wynagrodzenie itd. To wszystko działa jak mechanizm dodatkowo napędzający gospodarkę i jest to mechanizm znany ekonomistom przynajmniej od dwóch wieków.
Historia ekonomiczna świata dowodzi, że każda obniżka podatków jest kołem napędowym wzrostu i w dłuższej perspektywie generuje więcej korzyści niż kosztów.
Nowa podwojona kwota wolna w PIT – 60 000 zł: co z waloryzacją progów podatkowych
Trzeba przy tym pamiętać, że brak spełnienia obietnicy o podwojeniu kwoty wolnej w PIT do 60 000 zł to nie jedyny problem jaki istnieje w kwestii obniżenia podatków. Już w trakcie kadencji rządu pojawił się inny – brak waloryzacji progów podatkowych.
Wysokie podwyżki płac i regulacje – jak np. w przypadku nauczycieli – spowodowane m.in. wysoką inflacją – sprawiły, że coraz więcej osób, aktualnie 3 a może nawet 4 mln podatników wpadło pod „gilotynę podatkową”, przekraczając 120 tys. zł dochodu do opodatkowania rocznie. Trzeba pamiętać, że po przekroczeniu tego progu zaczyna obowiązywać stawka 32 proc. podatku.
Dlatego coraz mocniejsze są naciski na ministra finansów i rząd w ogóle, by zwaloryzować progi tabeli podatkowej w PIT, nie ograniczając się do podwojenia kwoty wolnej.
Jednak zwiększenie kwoty wolnej w PIT do 60 000 zł byłoby ruchem, który być może przynajmniej na jakiś czas złagodził presję na tę drugą decyzję, która jednak także pociąga za sobą duże konsekwencje dochodowe dla budżetu.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
