Systemy płatnicze mogą przestać działać. Eksperci: trzymaj w domu zapas pieniędzy

REKLAMA
REKLAMA
Jeszcze niedawno trzymanie pieniędzy w domu było uznawane za przestarzały nawyk. Dziś coraz częściej traktowane jest jako element bezpieczeństwa finansowego. Europejskie banki centralne i eksperci wskazują, że w razie awarii systemów płatniczych, cyberataków czy przerw w dostawach prądu dostęp do pieniędzy na koncie może zostać czasowo ograniczony.
Gotówka znów wraca do łask
Jeszcze kilka lat temu przechowywanie pieniędzy w domu uchodziło za niepraktyczne i niepotrzebne. Rozwój bankowości elektronicznej, płatności mobilnych i kart sprawił, że gotówka zaczęła odgrywać coraz mniejszą rolę w codziennym życiu.
REKLAMA
REKLAMA
Obecnie podejście do tego tematu zaczyna się jednak zmieniać. Instytucje finansowe przypominają, że całkowita cyfryzacja finansów nie oznacza pełnego bezpieczeństwa. W przypadku poważnych zakłóceń technicznych dostęp do środków zgromadzonych na rachunkach może być czasowo utrudniony.
Europejskie banki centralne wskazują, że zagrożeniem mogą być m.in. cyberataki, przerwy w dostawach energii czy awarie infrastruktury. W takich sytuacjach systemy płatności elektronicznych mogą przestać działać.
W ostatnich miesiącach pojawiło się kilka zdarzeń, które pokazały, jak realny może być taki scenariusz. W Paryżu doszło do poważnej awarii energetycznej, która sparaliżowała funkcjonowanie miasta. Przestały działać bankomaty, część usług publicznych i komunikacja miejska.
REKLAMA
Podobne sytuacje odnotowano również w Pradze oraz w niektórych krajach południowej Europy, gdzie rozległe blackouty doprowadziły do chwilowego zatrzymania systemów płatniczych. W takich momentach jedyną formą zapłaty pozostawała gotówka.
Domowa rezerwa pieniędzy może być koniecznością
W reakcji na rosnące ryzyko cyberzagrożeń i awarii infrastruktury banki centralne w kilku krajach zaczęły sugerować klientom utrzymywanie niewielkiej rezerwy gotówki w domu.
Holenderski bank centralny rekomenduje przechowywanie od 200 do 500 euro, natomiast szwedzki Riksbank wskazuje na około 170 euro. Kwoty te odpowiadają mniej więcej tygodniowym wydatkom gospodarstwa domowego i mają pozwolić na funkcjonowanie w sytuacji, gdy płatności elektroniczne przestaną działać.
Podobne rekomendacje pojawiają się również w innych krajach Europy. W tle tych zaleceń znajdują się nie tylko kwestie techniczne, ale także napięcia geopolityczne.
Trwająca wojna w Ukrainie, niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie czy rosnące napięcia międzynarodowe sprawiają, że instytucje publiczne coraz częściej biorą pod uwagę scenariusze kryzysowe.
W Polsce również pojawiają się opinie ekspertów sugerujące utrzymywanie domowej rezerwy gotówki. Najczęściej wskazywana kwota to od 500 do 1000 zł, choć w niektórych przypadkach może ona odpowiadać nawet miesięcznym wydatkom gospodarstwa domowego, czyli około 3–6 tys. zł.
Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że około dwie trzecie Polaków posiada oszczędności w gotówce poniżej 5 tys. zł.
Eksperci podkreślają jednak, że nie chodzi o rezygnację z bankowości elektronicznej. Polski system bankowy pozostaje stabilny i dobrze rozwinięty, a dostęp do bankomatów jest bardzo szeroki.
Jednocześnie instytucje zajmujące się bezpieczeństwem, w tym Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, przypominają, że w sytuacjach kryzysowych gotówka może okazać się kluczowa. Z tego powodu coraz częściej zaleca się, aby znalazła się również w tzw. plecaku ewakuacyjnym
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


