Inwestowanie bez podatku Belki od 2027 roku? OKI mogą zmienić oszczędzanie Polaków

REKLAMA
REKLAMA
Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI), które mają umożliwić inwestowanie bez podatku Belki do 100 tys. zł, cieszą się dużym zainteresowaniem Polaków. Z badań przedstawionych podczas Forum Funduszy w Nałęczowie wynika, że 60 proc. respondentów uważa nowe rozwiązanie za atrakcyjne, jednak eksperci podkreślają, że o sukcesie projektu zdecyduje liczba osób, które faktycznie zaczną inwestować.
- Polacy dostrzegają potencjał OKI. Wyniki badań są obiecujące
- Deklaracje to za mało. Eksperci wskazują największe wyzwania
- Prosty dostęp i jasny przekaz mają przesądzić o sukcesie programu
- Długofalowy projekt dla rynku kapitałowego i gospodarki
- Rynek OKI może osiągnąć nawet 200 mld zł w dwa lata
- FAQ. OKI – najważniejsze pytania i odpowiedzi
Większość Polaków pozytywnie ocenia koncepcję OKI - wynika z badań zaprezentowanych podczas Forum Funduszy w Nałęczowie. Uczestnicy debaty podkreślali, że o sukcesie zdecydują nie deklaracje, lecz realne działania inwestorów, przejrzystość produktu oraz skuteczna komunikacja korzyści. OKI mają wejść w życie od stycznia 2027 roku. Będą to dobrowolne rachunki inwestycyjne umożliwiające inwestowanie w akcje, obligacje, fundusze i inne instrumenty bez podatku od zysków kapitałowych do 100 tys. zł. Eksperci zwrócili jednak uwagę, że deklaratywne zainteresowanie nie zawsze przekłada się na realne decyzje finansowe.
REKLAMA
REKLAMA
Polacy dostrzegają potencjał OKI. Wyniki badań są obiecujące
Z przedstawionych danych wynika, że 60 proc. badanych uznało OKI w obecnym kształcie za atrakcyjne uzupełnienie dostępnej oferty inwestycyjnej. Respondenci oceniali rozwiązanie na podstawie szczegółowego, neutralnego opisu, bez sugestii wartościujących.
"Nie pytaliśmy, czy OKI jest dobre czy złe. Opisywaliśmy mechanizm działania krok po kroku, aż mieliśmy pewność, że badani rozumieją jego konstrukcję. Dopiero wtedy zbieraliśmy odpowiedzi" – wskazała autorka badania Katarzyna Sekścińska.
Z kolei 50 proc. uczestników badania uznało, że OKI odpowiada ich potrzebom inwestycyjnym, a 46 proc. zadeklarowało gotowość ulokowania środków w tym rozwiązaniu. Eksperci wskazali, że szczególnie istotne są deklaracje dotyczące nowych środków.
REKLAMA
"Aż 60 proc. osób już inwestujących wskazało, że byłoby skłonnych przeznaczyć dodatkowy kapitał na inwestycje krótkoterminowe z wykorzystaniem OKI. Ponad połowa mówi o uruchomieniu nowych środków, a nie tylko o przesuwaniu istniejących aktywów" – powiedziała Sekścińska.
Badanie objęło także osoby dotąd nieaktywne inwestycyjnie. W grupie tych, którzy planowali rozpoczęcie inwestowania w ciągu najbliższego roku, połowa wskazała OKI jako potencjalne narzędzie startu; 37 proc. widzi je jako rozwiązanie długoterminowe.
Jeszcze bardziej interesujące – zdaniem panelistów – są wyniki dotyczące osób bez planów inwestycyjnych.
"30 proc. z tej grupy zadeklarowało, że zaczęłoby inwestować dzięki OKI. Co więcej, niemal jedna piąta wskazała gotowość do działania w krótkim czasie" – zaznaczyła Katarzyna Sekścińska.
Deklaracje to za mało. Eksperci wskazują największe wyzwania
Mimo optymistycznych danych uczestnicy debaty podkreślali, że kluczowym wyzwaniem będzie przełożenie deklaracji na rzeczywiste decyzje.
"Jest coś takiego jak deklaratywny entuzjazm, to znaczy, że jesteśmy optymistycznie nastawieni do produktów, natomiast problemem zawsze dla nas jest zrobienie tego drugiego kroku, wykonanie pewnej aktywności" – zwrócił uwagę Mariusz Jaszczyk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.
Eksperci porównywali potencjalne wdrożenie OKI do doświadczeń z Pracowniczymi Planami Kapitałowymi (PPK). Zwracano uwagę, że nawet rozwiązania oparte na automatycznym zapisie nie osiągnęły pierwotnie zakładanej skali uczestnictwa.
"PPK miało w optymistycznym scenariuszu objąć 75-80 proc. uprawnionych. Dziś mówimy o około 60 proc. uczestnictwa, i to liczonego w specyficzny sposób" – podkreślił Jaszczyk.
W kontekście OKI jednym z najczęściej wskazywanych ryzyk jest tzw. efekt substytucji, czyli przenoszenie środków z już istniejących produktów inwestycyjnych zamiast napływu nowego kapitału.
"Oczywiście istnieje ryzyko, że część inwestorów wykorzysta OKI głównie do optymalizacji podatkowej. Nie oznacza to jednak porażki – te środki pozostaną na rynku kapitałowym" – ocenił wiceprezes PFR.
Prosty dostęp i jasny przekaz mają przesądzić o sukcesie programu
Eksperci wskazywali również na znaczenie uproszczenia procesu przystąpienia do produktu. Jako przykład przywoływano doświadczenia krajów skandynawskich.
"Tam ogromną rolę odegrała integracja z aplikacjami bankowymi. Jeżeli klient może zapisać się do produktu w kilka kliknięć podczas codziennego logowania, bariera wejścia jest minimalna" – wskazała Beata Sax, wiceprezes Investors TFI.
Równie istotna ma być komunikacja. Zdaniem panelistów skomplikowany język ekonomiczny i podatkowy może zniechęcić potencjalnych uczestników.
"Nie możemy mówić ludziom o stopie referencyjnej czy konstrukcji podatku. Trzeba pokazywać proste przykłady: ile zapłacisz na lokacie, a ile w OKI. To język korzyści, nie teorii" – dodała Beata Sax.
Zwróciła uwagę, że OKI – mimo atrakcyjności – nie jest produktem całkowicie prostym, szczególnie dla większych kwot.
"Jeśli chodzi o to, czy to jest produkt prosty, to ja bym powiedziała, że jest prosty, ale do 100 tys. zł. Powyżej tej kwoty robi się to bardziej skomplikowane, pojawia się nowa kategoria podatku, zaczynamy się gubić" – podkreśliła wiceprezes Investors TFI.
"Dostajemy możliwość kolejnych kroków na zaktywizowanie Polaków do inwestowania. Skorzystajmy z tego i miejmy nadzieję, że klient dostanie taki przekaz na temat tego produktu, że on będzie chciał w niego zainwestować, ale również będzie sobie zdawał sprawę, jaka jest jego konstrukcja" – powiedziała z kolei Magdalena Łapsa-Parczewska, dyrektorka Pionu Nadzoru nad Rynkiem Kapitałowym w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego.
Długofalowy projekt dla rynku kapitałowego i gospodarki
Zwrócono ponadto uwagę na znaczenie długofalowego podejścia do projektu. Zdaniem panelistów sukces OKI nie powinien być oceniany wyłącznie na podstawie pierwszych lat funkcjonowania. Wskazywano, że to powinien być projekt otwarty, rozwijany wraz z rynkiem i potrzebami klientów. W innych krajach podobne rozwiązania były modyfikowane przez wiele lat, zanim osiągnęły docelową formę.
Wśród czynników sukcesu wymieniano także aktywną rolę instytucji finansowych oraz wspólne działania całego sektora.
Eksperci wskazywali również, że OKI mogą odegrać istotną rolę w zwiększeniu udziału inwestycji w strukturze oszczędności Polaków, które obecnie w dużej mierze koncentrują się na depozytach bankowych.
Beata Sax z Investors TFI przypomniała, że na rachunkach bankowych znajduje się ponad bilion złotych. Nawet częściowe przekierowanie tych środków na rynek kapitałowy miałoby ogromne znaczenie dla gospodarki.
Paneliści zgodzili się, że ostatecznym miernikiem sukcesu OKI będzie liczba nowych inwestorów oraz zmiana struktury oszczędności gospodarstw domowych. Ich zdaniem, jeżeli za kilka lat zobaczymy wyraźny wzrost liczby aktywnych rachunków inwestycyjnych oraz większy udział instrumentów kapitałowych w portfelach Polaków, będzie to znak, że system zadziałał.
Rynek OKI może osiągnąć nawet 200 mld zł w dwa lata
W ocenie Samera Masri, dyrektora Biura Maklerskiego PKO BP, przy sprzyjających warunkach i aktywnym zaangażowaniu branży, skala rynku OKI może sięgnąć nawet 200 mld zł w ciągu dwóch lat.
"Szacujemy, że jeżeli rzucimy OKI pasywnie na rynek i tylko strona rządowa i PFR będą o tym mówić, a my nie, to będzie 70 mld zł na OKI w ciągu dwóch lat" – powiedział Masri.
"Ale jeżeli włączą się instytucje finansowe z promocją i marketingiem, z budżetami, a wszystko wskazuje na to, że włączą się, to będzie 200 miliardów zł plus w OKI w ciągu dwóch lat. I naprawdę to zmieni rynek i flow na polski rynek od przyszłego roku" – dodał.
Na początku czerwca Sejm skierował do dalszych prac w komisji projekt ustawy o OKI. Środki zgromadzone na OKI będą zwolnione z podatku od zysków kapitałowych, który jest pobierany obecnie od indywidualnych inwestycji. Środki będą objęte podatkiem od wartości aktywów, z tym że podatek ten nie będzie pobierany od pieniędzy zainwestowanych w lokaty czy obligacje skarbowe o wartości do 25 tys. zł oraz od środków zainwestowanych w akcje czy fundusze do kwoty 100 tys. zł.
W poniedziałek i wtorek w Nałęczowie odbywało się XX Forum Funduszy - coroczne spotkanie branży zarządzających funduszami i aktywami, zorganizowane przez Izbę Zarządzających Funduszami i Aktywami. Tegoroczna, jubileuszowa edycja przebiegła pod hasłem „O przyszłości rynku kapitałowego”.
FAQ. OKI – najważniejsze pytania i odpowiedzi
Co to jest OKI?
OKI, czyli Osobiste Konta Inwestycyjne, to planowany nowy produkt inwestycyjny, który ma zacząć funkcjonować od stycznia 2027 roku. Będą to dobrowolne rachunki umożliwiające inwestowanie m.in. w akcje, obligacje, fundusze inwestycyjne oraz inne instrumenty finansowe.
Jak działają Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI)?
OKI mają pozwalać na gromadzenie i inwestowanie środków na specjalnym rachunku inwestycyjnym. Największą korzyścią ma być preferencyjne opodatkowanie inwestycji, dzięki któremu część zysków będzie zwolniona z podatku od zysków kapitałowych, czyli tzw. podatku Belki.
Kiedy OKI mają wejść w życie?
Zgodnie z założeniami projektu ustawy, Osobiste Konta Inwestycyjne mają zacząć funkcjonować od stycznia 2027 roku. Obecnie przepisy są na etapie prac legislacyjnych.
Czy OKI będą dobrowolne?
Tak. Korzystanie z Osobistych Kont Inwestycyjnych będzie całkowicie dobrowolne. Każdy inwestor sam zdecyduje, czy chce otworzyć taki rachunek i lokować na nim swoje środki.
W co będzie można inwestować w ramach OKI?
Środki zgromadzone na OKI będzie można inwestować m.in. w akcje spółek, obligacje, fundusze inwestycyjne oraz inne instrumenty dostępne na rynku kapitałowym.
Czy OKI pozwolą uniknąć podatku Belki?
Projekt zakłada zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych dla inwestycji realizowanych za pośrednictwem OKI do określonych limitów. Dzięki temu inwestorzy będą mogli zachować większą część wypracowanych zysków.
Jaki jest limit środków na OKI?
Według obecnych założeń środki zainwestowane w akcje i fundusze mają korzystać ze zwolnienia podatkowego do kwoty 100 tys. zł. Dla lokat i obligacji skarbowych przewidziano odrębny limit wynoszący 25 tys. zł.
Dla kogo przeznaczone są OKI?
OKI mają być dostępne zarówno dla osób już inwestujących, jak i dla tych, które dopiero planują rozpocząć inwestowanie. Twórcy projektu liczą, że nowe rozwiązanie zachęci więcej Polaków do korzystania z rynku kapitałowego.
Czym OKI różnią się od zwykłego rachunku inwestycyjnego?
Najważniejszą różnicą mają być preferencje podatkowe. W przypadku standardowego rachunku inwestycyjnego zyski podlegają podatkowi Belki, natomiast OKI mają oferować zwolnienie podatkowe w ramach określonych limitów.
Jaki jest cel wprowadzenia OKI?
Celem Osobistych Kont Inwestycyjnych jest zwiększenie skłonności Polaków do inwestowania, rozwój krajowego rynku kapitałowego oraz stopniowe przesuwanie części oszczędności z depozytów bankowych do instrumentów inwestycyjnych.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



