Mieszkanie serwisowane zamiast domu opieki? Nowe rozwiązanie dla par, w których jeden z partnerów choruje na Parkinsona lub demencję

REKLAMA
REKLAMA
Starzenie się społeczeństwa sprawia, że coraz więcej małżeństw i par staje przed dramatycznym wyborem: jak zapewnić odpowiednią opiekę choremu partnerowi, jednocześnie nie odbierając obojgu możliwości dalszego wspólnego życia. Choroba Parkinsona, demencja i inne przewlekłe schorzenia często powodują, że samodzielne funkcjonowanie w dotychczasowym domu staje się coraz trudniejsze, a tradycyjny model opieki domowej przestaje być wystarczający.
- Dylemat opieki domowej nad chorym współmałżonkiem lub partnerem
- Ekonomiczna pułapka tradycyjnej opieki domowej
- Choroba partnera to także obciążenie dla zdrowego współmałżonka
- Dramat decyzji o rozdzieleniu się – gdy choroba odbiera wspólne życie
- Mieszkanie serwisowane jako alternatywa dla rozdzielenia seniorów
- Betreutes Wohnen – rozwijający się model opieki senioralnej w Niemczech
- Co oferują mieszkania serwisowane dla seniorów?
- Najważniejsze zalety mieszkania serwisowanego dla par seniorów
- Mieszkanie serwisowane może być korzystniejsze finansowo niż tradycyjna opieka domowa
- Mieszkania serwisowane jako nowoczesny model opieki senioralnej
- Ageing in Place – przyszłość opieki senioralnej
- Ograniczenia modelu mieszkań serwisowanych dla seniorów
- Wnioski: mieszkanie serwisowane jako kompromis między niezależnością a opieką
Rozwiązaniem, które zyskuje popularność w krajach zachodnich, są mieszkania serwisowane dla seniorów (ang. „senior housing”, niem. „betreutes Wohnen”). Model ten łączy niezależność własnego mieszkania z dostępem do usług opiekuńczych, rehabilitacyjnych i medycznych. Dzięki temu wiele par może uniknąć konieczności rozdzielenia się i przeniesienia chorego współmałżonka lub partnera do klasycznego domu opieki.
REKLAMA
REKLAMA
Dylemat opieki domowej nad chorym współmałżonkiem lub partnerem
Na pierwszy rzut oka pozostawanie do końca swoich dni we własnym domu lub mieszkaniu wydaje się rozwiązaniem najbardziej naturalnym. Jest ono także najbardziej pożądane. Niestety, z przyczyn zdrowotnych nie zawsze jest to możliwe.
W praktyce codzienne funkcjonowanie osoby chorej na przewlekłą chorobę wymaga znacznie więcej niż jedynie pomocy przy czynnościach związanych z zachowaniem higieny osobistej, przygotowaniem posiłków czy utrzymaniem porządku w gospodarstwie domowym. Wydaje się, że szczególnie dotknięte tym problemem są pary zamieszkujące razem pod jednym dachem i borykające się z chorobą Parkinsona lub demencją jednego ze współmałżonków albo partnerów.
Takie osoby potrzebują bowiem systematycznej i trwałej aktywizacji ruchowej, rehabilitacji, fizjoterapii, terapii zajęciowej, treningu funkcji poznawczych, odpowiednio dobranej aktywności społecznej oraz właściwego planowania dnia. W znakomitej większości przypadków to właśnie zachowanie regularności i trwałego charakteru tych zajęć decyduje o zdrowiu i jakości życia obu małżonków lub partnerów. Domowa lub zewnętrzna, dorywcza pomoc opiekuńcza ze strony najbliższych członków rodziny rzadko idzie w parze z posiadaniem stosownych kompetencji oraz odpowiedniej kondycji psychofizycznej.
REKLAMA
Dotyczy to również popularnej opieki całodobowej, w której zatrudnieni opiekunowie mieszkający pod jednym dachem z osobą wymagającą wsparcia wykonują najczęściej czynności związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego oraz pielęgnacją, natomiast nie prowadzą specjalistycznej rehabilitacji, odpowiedniej terapii zajęciowej czy terapii neurologicznej. Nie wynika to z braku zaangażowania opiekunów, lecz z braku posiadania przez nich odpowiednich kwalifikacji.
Ekonomiczna pułapka tradycyjnej opieki domowej
Koszty w miarę profesjonalnej i zaangażowanej pomocy domowej rosną w Polsce bardzo szybko. Przy stawce wynoszącej w dużych miastach co najmniej 50 złotych za godzinę, tylko cztery godziny pomocy dziennie oznaczają wydatek na poziomie 200 złotych, czyli około 4000 złotych miesięcznie, nie licząc sobót i niedziel.
Całodzienne zabezpieczenie potrzeb chorego, do tego łącznie z sobotami i niedzielami, wymaga nakładów wielokrotnie wyższych. Często łączy się to z potrzebą zamieszkania opiekuna pod jednym dachem z podopiecznym. Mało które gospodarstwo domowe w Polsce posiada odpowiednie ku temu warunki lokalowe.
Jednocześnie większość środków wydawanych na opiekę przeznaczana jest na wykonywanie relatywnie prostych czynności związanych z pomocą w gospodarstwie domowym czy przy czynnościach higieny osobistej, a nie na działania związane z kwalifikowanymi usługami terapeutycznymi, które mogłyby spowolnić rozwój choroby. Mamy więc tutaj do czynienia ze swoistym paradoksem – małżonkowie lub pary ponoszą coraz wyższe koszty opieki, a stan zdrowia osoby jej podlegającej, między innymi z powodu braku profesjonalnej aktywizacji, nie ulega poprawie.
Choroba partnera to także obciążenie dla zdrowego współmałżonka
Należy również pamiętać, że osoba, na której barki spadają obowiązki opiekuńcze związane ze stanem psychofizycznym współmałżonka lub partnera, sama jest najczęściej seniorem z określonymi dolegliwościami chorobowymi. Problemy z krążeniem, zwyrodnienia stawów, bóle kręgosłupa czy trudności z poruszaniem się powodują, że nawet najbardziej oddany mąż, żona, partner lub partnerka nie są w stanie przez wiele miesięcy albo lat pełnić roli całodobowego opiekuna.
Taka stała opieka, szczególnie nad osobą cierpiącą na chorobę Parkinsona lub demencję, prowadzi do przewlekłego stresu, przemęczenia, pogorszenia własnego stanu zdrowia oraz narastającego poczucia bezradności. W rezultacie pogarsza się jakość życia obojga małżonków lub partnerów. Starzenie się społeczeństwa powoduje, że coraz więcej małżeństw i par staje przed niezwykle trudnym wyzwaniem.
Jedno z małżonków lub partnerów podupada znacznie na zdrowiu, podczas gdy drugie – również będąc osobą starszą – z powodu własnych ograniczeń zdrowotnych nie jest już w stanie zapewnić mu odpowiedniej opieki. Jednocześnie oboje chcą nadal mieszkać razem i nie akceptują rozwiązania polegającego na umieszczeniu chorego współmałżonka, partnera lub partnerki na stałe w domu opieki stacjonarnej.
Dramat decyzji o rozdzieleniu się – gdy choroba odbiera wspólne życie
Decyzja o rozdzieleniu się należy do najbardziej dramatycznych momentów w życiu długoletnich małżonków lub partnerów. Dla wielu par, które przeżyły razem 30, 40, 50, a nawet 60 i więcej lat, wspólne życie nie jest już tylko wyborem, koniecznością czy przyzwyczajeniem – staje się siłą rzeczy podstawowym elementem ich tożsamości i poczucia bezpieczeństwa.
Przez dziesięciolecia pary wypracowują własny, autonomiczny sposób funkcjonowania. Dzielą się obowiązkami, podejmują wspólnie decyzje, wzajemnie się motywują i wspierają. Na tym tle z czasem powstaje silna więź emocjonalna, a także swoista współzależność psychologiczna.
Gdy jedno z nich z powodu demencji, choroby Parkinsona, udaru czy narastającej niesamodzielności wymaga całodobowej opieki instytucjonalnej, drugie często staje przed dramatycznym wyborem: pozostać razem kosztem własnych sił i zdrowia czy też zgodzić się na rozłąkę.
Rozdzielenie jest często przeżywane jak utrata najbliższej osoby, mimo że partner nadal żyje. W psychologii określa się to mianem straty niejednoznacznej (ambiguous loss) – człowiek nie doświadcza śmierci współmałżonka, ale traci codzienną obecność, wspólne rytuały i poczucie bycia razem. Towarzyszą temu smutek, poczucie winy, bezradność i osamotnienie.
Dla osoby pozostającej w domu oznacza to często poczucie porażki – przekonanie, że nie było się w stanie zapewnić dalszej opieki – oraz utratę codziennego celu życia. Prowadzi to do zwiększonego ryzyka depresji, zaburzeń snu, pogorszenia własnego zdrowia oraz izolacji społecznej. Z kolei osoba trafiająca do placówki doświadcza utraty znanego otoczenia, konieczności adaptacji do nowych zasad i nowych ludzi, stałego lęku przed byciem opuszczonym oraz tęsknoty za partnerem i domem.
Badania wskazują, że rozdzielenie długoletnich par może przyspieszać pogorszenie funkcji poznawczych i nasilenie objawów depresji u obojga partnerów oraz prowadzić do szybszego pogarszania się ich stanu zdrowia fizycznego i psychicznego. Obecność bliskiej osoby działa bowiem ochronnie – zmniejsza poziom stresu, ułatwia orientację, motywuje do aktywności i daje poczucie bezpieczeństwa.
Problem ten jest dodatkowo wzmacniany przez standardowy sposób organizacji tradycyjnej opieki senioralnej. Większość domów opieki projektowano z myślą o indywidualnym pacjencie, a nie o parze jako podstawowej jednostce życia społecznego i emocjonalnego. Nawet jeśli partner codziennie odwiedza współmałżonka, nie zastępuje to wspólnego zamieszkiwania, wspólnych posiłków, rozmów czy zwykłej obecności.
Mieszkanie serwisowane jako alternatywa dla rozdzielenia seniorów
W obliczu decyzji o rozdzieleniu się coraz większego znaczenia nabiera hybrydowy model opieki w postaci mieszkań serwisowanych (senior housing, betreutes Wohnen). Jest to rozwiązanie zapewniające dostęp na miejscu nie tylko do usług wspierających radzenie sobie z czynnościami dnia codziennego, takimi jak zakupy, gotowanie, pranie czy sprzątanie, lecz przede wszystkim do usług opiekuńczych, rehabilitacyjnych i medycznych.
Jest to cieszące się coraz większą popularnością w krajach zachodnich rozwiązanie pośrednie pomiędzy całkowicie samodzielnym życiem we własnych czterech ścianach a całodobową opieką w domu seniora.
Betreutes Wohnen – rozwijający się model opieki senioralnej w Niemczech
Betreutes Wohnen to obecnie jeden z najszybciej rozwijających się modeli opieki senioralnej w Niemczech. Model ten zawdzięcza tam swój dynamiczny rozwój i popularność kilku czynnikom: starzeniu się społeczeństwa, niedoborowi wykwalifikowanego personelu, wzrostowi kosztów opieki stacjonarnej oraz preferencjom samych seniorów, którzy chcą jak najdłużej zachować niezależność życiową.
Czynniki te powodują, że wyraźnie odchodzi się od klasycznego modelu „domu opieki” (Pflegeheim) na rzecz modelu „ambulant vor stationär” – czyli najpierw wsparcie w miejscu zamieszkania, a dopiero później opieka całodobowa. Stale rosnąca liczba osób powyżej 65. roku życia powoduje, że Niemcy należą obecnie do największych rynków senior housing w Europie. Mimo że inwestorzy coraz chętniej finansują tego typu projekty, dynamicznie rosnący popyt powoduje znaczny niedobór mieszkań senioralnych, szczególnie w dużych miastach oraz ich strefach podmiejskich.
Także w Szwajcarii i Austrii, gdzie duży nacisk kładzie się na samodzielność seniorów, indywidualny wybór usług oraz integrację z lokalną społecznością, model ten staje się coraz bardziej popularny. Organizacje branżowe obu tych krajów uznają obecnie mieszkania serwisowane (betreutes Wohnen) za trzeci filar opieki długoterminowej – obok opieki domowej wspomaganej ambulatoryjnie (np. Spitex w Szwajcarii i Mobile Pflege w Austrii) oraz domów opieki stacjonarnej.
Co oferują mieszkania serwisowane dla seniorów?
Typowa oferta w modelu mieszkań serwisowanych obejmuje:
- samodzielne mieszkanie bez barier architektonicznych;
- całodobowy system alarmowy;
- opiekuna obiektu lub recepcję;
- możliwość korzystania, według potrzeb, z zamawianych usług opiekuńczych i pielęgniarskich, dzięki czemu mieszkańcy mogą pozostawać w tym samym miejscu nawet wtedy, gdy ich potrzeby opiekuńcze stopniowo rosną;
- rehabilitację oraz usługi medyczne;
- możliwość wspólnych posiłków;
- aktywizację społeczną.
Mieszkania serwisowane coraz częściej mają formę kampusów, w których obok samych mieszkań lub apartamentów dostosowanych architektonicznie do seniorów i osób z niepełnosprawnościami znajdują się:
- strefa dziennego pobytu lub klub seniora;
- strefy wellness;
- gabinety fizyko- i fizjoterapii;
- gabinety lekarskie;
- restauracja i inne punkty gastronomiczne;
- sklepy oraz usługi, takie jak fryzjer, kosmetyczka, podolog, pralnia chemiczna itd.
Najważniejsze zalety mieszkania serwisowanego dla par seniorów
Model mieszkań serwisowanych pozwala zachować to, co dla większości małżeństw i par jest najważniejsze – możliwość dalszego wspólnego życia pod jednym dachem, prowadzenia wspólnie gospodarstwa domowego oraz zachowania prywatności.
Następną ważną zaletą jest możliwość scedowania codziennych obowiązków domowych na personel zewnętrzny. Korzyści odnosi przede wszystkim zdrowy współmałżonek lub partner. Nie musi już samodzielnie wykonywać wszystkich czynności związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego ani pełnić wyłącznie funkcji opiekuńczej. Zamiast poświęcać całą swoją energię na to, aby być opiekunem, może ponownie pełnić rolę męża lub żony. Odzyskuje również czas na własny odpoczynek, dbanie o swoje zdrowie oraz aktywność społeczną.
Kolejną zaletą jest możliwość korzystania na miejscu z usług prozdrowotnych, w tym medycznych. W ramach rozbudowanej oferty możliwe jest regularne uczestnictwo w rehabilitacji, fizjoterapii, terapii zajęciowej, treningach pamięci, zajęciach ruchowych, konsultacjach psychologicznych czy programach aktywizacji seniorów. Takie działania mają realny wpływ – z jednej strony na utrzymanie sprawności i samodzielności przez dłuższy czas, z drugiej zaś na spowolnienie procesów chorobowych.
Ogromnym atutem mieszkań serwisowanych jest również bezpieczeństwo. System przywoławczy, obecność personelu na miejscu oraz szybka reakcja w sytuacjach nagłych znacząco zmniejszają ryzyko poważnych następstw upadków czy innych nieszczęśliwych zdarzeń.
Mieszkanie serwisowane może być korzystniejsze finansowo niż tradycyjna opieka domowa
Nie bez znaczenia jest także aspekt finansowy, jaki niesie ze sobą rozwiązanie w postaci mieszkania serwisowanego. Choć miesięczny koszt mieszkania serwisowanego wraz z dostosowanym do potrzeb pakietem usług może wydawać się niekiedy wysoki, warto analizować go całościowo.
W jednej opłacie często zawarte są bowiem elementy, które w przypadku opieki domowej trzeba organizować i finansować osobno:
- zapewnienie bezpieczeństwa;
- dostęp do kwalifikowanego personelu opiekuńczego;
- rehabilitacja;
- fizjoterapia;
- aktywność fizyczna;
- możliwość szybkiego zwiększenia zakresu pomocy.
Do tego dochodzi potrzeba zapewnienia odpowiedniej infrastruktury w miejscu zamieszkania oraz zakupu wyposażenia dostosowanego do osób z niepełnosprawnościami. Po zsumowaniu kosztów prywatnej pomocy domowej, dojazdów na rehabilitację, transportu medycznego oraz dodatkowych usług okazuje się często, że różnica finansowa jest znacznie mniejsza, niż początkowo się wydaje, a w wielu przypadkach rozwiązanie w postaci mieszkania serwisowanego może być wręcz bardziej opłacalne. Co więcej, środki wydatkowane są celowo na te usługi opiekuńcze i terapeutyczne, które mogą spowolnić postęp choroby oraz ograniczyć ryzyko hospitalizacji.
Mieszkania serwisowane jako nowoczesny model opieki senioralnej
W świetle przedstawionych zalet modelu opieki senioralnej w postaci mieszkań serwisowanych można wskazać, że rozwiązanie to niesie ze sobą szereg istotnych korzyści:
- wydłużenie okresu samodzielnego życia seniora;
- poprawę jakości życia;
- redukcję poczucia osamotnienia;
- ograniczenie liczby wizyt lekarskich i hospitalizacji, a tym samym obniżenie kosztów systemu ochrony zdrowia;
- skrócenie okresu bardziej kosztochłonnego pobytu w domu opieki.
Model ten zmienia sposób myślenia o starzeniu się. Nie zakłada bowiem, że senior wraz z pogorszeniem zdrowia musi automatycznie przejść z własnego mieszkania do instytucjonalnej opieki całodobowej. Przeciwnie – tworzy możliwość zachowania samodzielności przy jednoczesnym zapewnieniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa i wsparcia.
Ageing in Place – przyszłość opieki senioralnej
W związku z powyższym coraz częściej zaczyna się mówić o modelu Ageing in Place, czyli starzeniu się w miejscu zamieszkania przy wsparciu usług medycznych i społecznych. Nowoczesne ośrodki tworzone pod potrzeby mieszkań serwisowanych powinny zapewniać nie tylko wsparcie i opiekę, ale również daleko idące programy związane z:
- rehabilitacją;
- treningiem kognitywnym;
- telemedycyną;
- monitoringiem zdrowia;
- dietetyką;
- aktywnością fizyczną;
- profilaktyką demencji;
- zdrowym starzeniem się (Anti-Ageing, Healthy Longevity).
Tak rozumiane mieszkania serwisowane przestają być jedynie miejscem zamieszkania dla osób starszych. Stają się środowiskiem wspierającym zdrowie, aktywność i możliwie najdłuższe zachowanie niezależności.
Ograniczenia modelu mieszkań serwisowanych dla seniorów
Model mieszkania serwisowanego nie jest rozwiązaniem pozbawionym wad. Przeprowadzka oznacza opuszczenie domu, niekiedy po wielu dziesiątkach lat mieszkania w nim, zmianę otoczenia oraz konieczność adaptacji do nowego miejsca i środowiska. Dla osób z demencją może to początkowo powodować dezorientację oraz zwiększony stres.
Nie wszystkie obiekty oferują również wachlarz usług adekwatny do potrzeb osób borykających się z chorobą Parkinsona czy demencją. Ponadto ważnym aspektem, na który należy zwracać uwagę, jest poziom terapii oferowanych na miejscu oraz ich dostosowanie do konkretnych schorzeń.
Wybór odpowiedniego miejsca wymaga zatem dokładnej analizy:
- oferowanego programu terapeutycznego;
- kwalifikacji personelu;
- dostępności specjalistów;
- doświadczenia placówki w pracy z osobami cierpiącymi na choroby neurodegeneracyjne.
Ponadto wraz z postępem choroby może nadejść moment, w którym nawet mieszkanie serwisowane nie zapewni już wystarczającego poziomu wsparcia. Jednak dla wielu małżeństw i par taki model pozwala przez długi czas uniknąć decyzji dotyczącej konieczności trwałej rozłąki.
Wnioski: mieszkanie serwisowane jako kompromis między niezależnością a opieką
W przypadku małżeństw i par, w których jeden z małżonków lub partnerów choruje na chorobę Parkinsona albo demencję, a drugi – z powodu własnych problemów zdrowotnych – nie jest już w stanie w pełni poświęcić się funkcji opiekuna, model mieszkań serwisowanych stanowi często najbardziej racjonalny kompromis pomiędzy pełną samodzielnością a domem opieki.
Jego największą wartością jest możliwość pozostania razem przy jednoczesnym zapewnieniu sobie w miejscu zamieszkania usług wsparcia w czynnościach dnia codziennego oraz profesjonalnych usług terapeutycznych, rehabilitacyjnych i w zakresie terapii zajęciowej. Jest to model, który nie odbiera seniorom niezależności, lecz przeciwnie – tworzy warunki do jej możliwie najdłuższego zachowania.
Z ekonomicznego punktu widzenia środki finansowe są wykorzystywane bardziej efektywnie niż w klasycznym modelu opieki domowej opartej wyłącznie na godzinowej pomocy niewykwalifikowanych opiekunów. Zamiast finansować w głównej mierze bierną opiekę, inwestuje się w aktywne utrzymanie sprawności, zdrowia i jakości życia.
W perspektywie wielu lat może to oznaczać nie tylko większy komfort życiowy obojga małżonków lub partnerów, ale również spowolnienie procesu narastania ich niesamodzielności, ograniczenie ryzyka hospitalizacji oraz dłuższe zachowanie wspólnego, rodzinnego życia. Właśnie dlatego mieszkania serwisowane coraz częściej postrzegane są nie jako etap poprzedzający dom opieki, lecz jako nowoczesna forma wspierania godnego i aktywnego starzenia się.
mgr Jan Rybski
International Health & Senior Care Consulting
Prezes Fundacji Opieki PRO-TUTELA (OPP)
Członek Rady Ekspertów LTCF Long-Time Care Foundation
Ekspert KIDO – Krajowej Izby Domów Opieki
Specjalista ds. inwestycji oraz polsko-niemieckiej współpracy w branży opieki senioralnej
WhatsApp/Viber: +48 797 522 077
E-mail: fundacjaopieki@pro-tutela.pl
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


